ST 15(68)/2012 Relacja z XIX sesji Rady Miejskiej

Spór o Wiejski Dom Kultury w Miąsem, działalność spółki wodnej i partnerstwo publiczno-prywatne – to tematy, które zdominowały grudniowe posiedzenie tłuszczańskich samorządowców.

Na sesji wręczono prezesowi Ochotniczej Straży Pożarnej w Miąsem Adamowi Kubujowi akt przekazania sprzętu strażackiego – motopompy Honda (fot. MP)

Ponieważ od początku sesji nie było burmistrza Pawła Bednarczyka, jego zastępca Waldemar Banaszek przedstawił przyczyny nieobecności. Burmistrz zarządzeniem marszałka Adama Struzika został powołany do zespołu ds. modernizacji linii kolejowej E75. Już po ustaleniu terminu sesji burmistrza zaproszono na pierwsze posiedzenie zespołu.

Interpelacje radnych

Na początku wiceburmistrz Waldemar Banaszek odczytał odpowiedzi na interpelacje i wolne wnioski z poprzedniej sesji. Są one dostępne na naszej stronie internetowej pod adresem: www.stacja-tluszcz.pl/?p=8783 (pod relacją z XVIII sesji).

POMINIĘTE OSP

Do odpowiedzi odnośnie wniosku radnego Mirosława Sobczaka w sprawie nieprzekazania pism do OSP Miąse i Jasienica informujących o szkoleniach, wiceburmistrz wskazał pracownika urzędu Jarosława Stryjka.

Jarosław Stryjek podinspektor ds. zarządzania kryzysowego poinformował, że jest zatrudniony w urzędzie od wiosny i wdraża się w procedury. Dodał, że informacje o szkoleniu otrzymał od prezesa gminnego OSP i poprosił go o przekazanie tej informacji, w miarę możliwości innym strażom. Wyjaśnił, że nie przekazywał informacji o szkoleniu, gdyż uważał, że o szkoleniu dotyczącym samej działalności straży pożarnej dobrze by było, aby same straże we własnym zakresie się informowały. Dodał, że w jego przekonaniu było organizowanie szkoleń, których nie organizuje PSP.

Radny Mirosław Sobczak poinformował, że wg informacji otrzymanych z Państwowej Straży Pożarnej w Wołominie zwyczajowo przyjęta zasada jest taka, że wydział organizujący szkolenie informuje pracownika urzędu, zajmującego się OSP w urzędzie gminy.

Pan Stryjek zapewnił, że od października wszystkie informacje są już przekazywane drogą SMS-ową.

ANI METRA WODOCIĄGU

Radny Mirosław Sobczak złożył interpelację o wprowadzenie do budżetu na 2013 r. zadania pt. budowa stacji uzdatniania wody w Łysobykach wraz z budową sieci wodociągowej we wsiach Łysobyki, Miąse, Jadwinin, Jasienica. Radny zwrócił uwagę, że są środki, które się zwalniają z „dużego projektu”. – Południowa część gminy Tłuszcz nie ma metra wodociągu!

Następnie radny poprosił o przeprowadzenie konkursu na dyrektora CKSiR gwarantującego prawidłowe funkcjonowanie i zarządzanie finansami publicznymi placówki, z kryteriami godnymi tego stanowiska. – Szanowni państwo, kryteria, które są w tym konkursie… Wielu się z nich śmiało.

Radny Henryk Wójcik zawnioskował o ujęcie w budżecie na przyszły rok budowy wodociągu w Chrzęsnem na odcinkach, które mają przygotowaną dokumentację projektową. – Zastanawiam się, czy wartość projektu, który opiewa na około 180 000 zł może być włożona do szafy? To są pieniądze naszych podatników! (fot. MP)

ODŁOŻONE DO SZAFY

Radny Henryk Wójcik przypomniał, że Komisja Ładu, Porządku i Ochrony środowiska złożyła wniosek na wybudowanie wodociągu w Chrzęsnem od strony pałacu. Radny powiedział, że był pomysłodawcą budowy wodociągu w Postoliskach i Chrzęsnem, a dziś mieszkańcy części Chrzęsnego nie mają w dalszym ciągu wody. – Jest ujęcie, wszystkie warunki techniczne są spełnione. Jest projekt, który dobiega końca. On już jest przedłużany. [...] Teraz dowiedziałem się też, że przy dużym projekcie jest możliwość sfinansowania tych odcinków, które są gotowe do podłączenia. One leżą, ale nie mogą być wykorzystane. Zastanawiam się, czy wartość projektu, który opiewa na około 180 000 zł może być włożona do szafy? To są pieniądze naszych podatników!

Radny Wójcik podkreślił, że są mieszkańcy, którzy na wodociąg czekają już trzydzieści lat, a na niektórych odcinkach woda w studniach po prostu nie nadaje się do użytku. Na koniec radny złożył wniosek o umieszczenie tej inwestycji w budżecie na 2013 r.

DZIELENIE SKÓRY NA NIEDŹWIEDZIU

– Przykro mi jest, że w XXI wieku nasi mieszkańcy nie mają wodociągów. Ubolewam nad tym. Ale my nie jesteśmy w stanie z własnych środków wybudować w ciągu roku czy dwóch w całej gminie wodociągów. Nie możemy się już więcej zadłużyć – zaczął odpowiadać radnemu Wójcikowi wiceburmistrz Waldemar Banaszek. Następnie dodał, że burmistrz poszukuje możliwości, jakie można by wykorzystać do sfinansowania tej inwestycji. – Nie wszyscy radni wyrażają na to zgodę. Teraz po rozstrzygnięciu dużego przetargu zostało trochę pieniędzy, ale wydaje mi się, że to jest dzielenie skóry na niedźwiedziu – odpowiedział na wnioski radnych o wykorzystanie oszczędności poprzetargowych wiceburmistrz. Poinformował, że w przyszłym roku będzie budowana stacja uzdatniania wody w Kozłach. – Bez sensu by było budować taki SUW, który by nie miał odbiorców. Otrzymując dotację jest warunek, że musimy osiągnąć efekt ekologiczny w postaci przyłączeń mieszkańców. Bo inaczej będziemy musieli zwrócić dotację – mówił wiceburmistrz Banaszek i oznajmił, że w pierwszej kolejności będzie budowany wodociąg właśnie w tej części gminy.

Wiceburmistrz zapewnił, że jeśli w kolejnym okresie programowania unijnego będą jakieś pieniądze na wodociągi, to gmina na pewno będzie się o nie starać. Wspomniał też, o możliwości finansowania takich inwestycji w partnerstwie, dodał jednak, że jest to proces dwuletni, żeby w takie partnerstwo wstąpić. – Na zachodzie takie partnerstwa działają od 70 lat. W niektórych gminach też – kontynuował wiceburmistrz Banaszek. Podał przykład gminy Kobyłka, która w partnerstwie ma budować mieszkania komunalne.

CENTRUM I HALA

Wiceprzewodniczący rady Paweł Fydryszek przypomniał, że na początku kadencji dość mocno zajmowano się sprawą budynku Centrum Kultury w Tłuszczu oraz zakupu pawilonu handlowego na ten cel. Dodał, że dyrektor Henryk Wysocki przez 1,5 roku nie interesował się budynkiem, nie złożył żadnych wniosków o dofinansowanie na remont czy przebudowę, nie wnioskował do Rady Miejskiej o pieniądze na ten cel. – Mówię o tym, gdyż dochodzą do mnie głosy, że radni z miasta przestali się zajmować tym budynkiem i temat ucichł. Chciałbym się dowiedzieć czy jakieś kroki będą podejmowane w tym kierunku – pytał wiceprzewodniczący. Następnie radny zapytał, co się dzieje w kwestii budowy hali sportowej w Tłuszczu.

Wiceburmistrz Waldemar Banaszek odnosząc się do pierwszego pytania nie zgodził się z twierdzeniem radnego, że dyrektor się nie interesował budynkiem. – Interesował się, co mógł to robił – odpowiedział. Dodał, że sala widowiskowa została odmalowania nie do poznania i były również prowadzone prace porządkowe i remontowe. Wiceburmistrz Banaszek wyjaśnił, że nie można występować o dotacje na ten budynek, gdyż nie jest uregulowany stan prawny nieruchomości. Odnosząc się do tematu hali sportowej poinformował, że umowa z wykonawcą kończy się do 15 grudnia i że nie ma zagrożeń w terminie, zaś w przyszłorocznym budżecie będą zabezpieczone środki na ten cel i gmina będzie się ubiegać o dofinansowanie, jeśli będzie ogłoszony konkurs. – Myślę, że halę należałoby rozpocząć i w przyszłym roku przykryć dachem. Ale to zależy nie tylko od burmistrza, ale również od radnych.

NIEDOPUSZCZALNA OPIESZAŁOŚĆ URZĘDU

Radny Włodzimierz Malinowski zwrócił uwagę, że opieszałość urzędu w sprawie dotyczącej bezpieczeństwa i zagrożenia życia jest niedopuszczalna. A sprawa taka wg radnego miała miejsce – chodzi o rozbitą skrzynkę elektryczną na ul. Kolejowej, z której wystawały przewody elektryczne. Radny zauważył, że sprawę zgłaszał miesiąc temu do urzędu już kilka razy.

– W dniu 16 listopada będąc z panem w gimnazjum przekazałem sprawę panu wiceburmistrzowi. W dniu wczorajszym wieczorem, względnie dzisiaj rano [sesja odbyła się 4 grudnia – przyp. redakcji], zabezpieczono to owijając ją drutem. Jest to jakieś zabezpieczenie. W gimnazjum jest bardzo dużo dzieci, które mają różne pomysły… – kontynuował zdenerwowany radny. – Miesiąc czasu… To jest niewyobrażalne… W takiej sytuacji powinno się reagować natychmiast. Na przyszłość proszę, że gdy radny zgłasza jakąś sytuację zagrożenia, podejmować działania natychmiast.

Wiceburmistrz Waldemar Banaszek podziękował radnemu za cenne uwagi. Zapewnił, że wszystko zostanie sprawdzone i jeżeli faktycznie wykonawca nie wywiązał się z prac w terminie to zostaną wyciągnięte konsekwencje. Dodał, że jest to chyba pierwsza taka uwaga względem tej firmy.

CENTRUM W MIEŚCIE, DOM NA WSI

Radny Tadeusz Groszek zapytał czy w Centrum Kultury będzie przeprowadzany audyt.

Wiceburmistrz odpowiedział, że audyt w tej jednostce jest już na ukończeniu.

Radna Danuta Opłotna odniosła się do wypowiedzi wiceprzewodniczącego Pawła Fydryszka dotyczącego Centrum Kultury i wyraziła zdziwienie, że radny pyta o placówkę w Tłuszczu, podczas gdy radni przekazują środki na nową inwestycję – Wiejski Dom Kultury w Miąsem. Radna poprosiła, żeby już teraz zabezpieczyć kładkę na rzece Cienkiej, od strony osiedla Słoneczna, gdyż zbiornik retencyjny, przy okazji budowy którego problem miał zostać rozwiązany, jest inwestycją odległą w czasie.

Radna Opłotna zapytała też, kiedy zostaną załatane dziury na ul. Centralnej w Jasienicy. Następnie zapytała o poprawę przejezdności dróg – czy zostaną wykonane prace na ulicach: Przytorowej, Parkowej oraz poboczu ul. Przejazdowej w Jasienicy.

Piotr Gołoś inspektor ds. drogownictwa odpowiedział, że część prac jest wykonana, na pozostałe nie starczy pieniędzy.

Radny Włodzimierz Malinowski ze wzburzeniem odniósł się do formy w jakiej udzielał odpowiedzi pan Gołoś (tzn. na siedząco). – Radni jeżeli zadają pytania, względnie odpowiadają, to wstają. Pan Piotr siedzi! Przepraszam bardzo, brak szacunku! – zauważył radny Malinowski.

Radny Mirosław Sobczak (fot. MP)

Radny Mirosław Sobczak odnosząc się do wypowiedzi radnej Opłotnej dotyczącej Wiejskiego Domu Kultury wyjaśnił, że ławy, zbrojenia, część wykopów, wszystkie prace zostały wykonane społecznie. Radny podkreślił, że budynek będzie miał wymiary 10 x 50 m i że społecznicy wykonali naprawdę bardzo dużo pracy. – Część materiałów została przekazana z kościoła, część przekazali mieszkańcy, część zakupiono ze środków gminy – podobnie jak i część prac budowlanych została sfinansowana ze środków budżetu.

Radna Danuta Opłotna chciała się do tego odnieść, lecz uniemożliwił to Przewodniczący Rady, który stwierdził, że ta wymiana zdań nie jest tematem na dzisiejszą sesję.

Zapytania i wolne wnioski

Radny Włodzimierz Malinowski poruszył problem podmywania asfaltu na ulicy Nowej, który już dawno zgłosił do urzędu. – Wiosną popłynie asfalt. Czy nie umiemy przeciwdziałać temu i ponosząc małe koszty zabezpieczyć przed wielkim złem? – pytał radny. Dodał, że podobna sytuacja jest również na ulicy Zaściankowej.

Radny Robert Szydlik poruszył sprawę jeżdżenia dużych samochodów ciężarowych po ulicy Jarzębinowej, która jest tylko utwardzona. Radny poprosił o rozważenie administracyjnego ograniczenia wjazdu dużych samochodów na tę ulicę.

Pan Piotr Gołoś przeprosił za udzielanie odpowiedzi na siedząco. Poinformował, że wniosków na poprawę przejezdności wpływa więcej niż jest pieniędzy na wykonanie tych prac. W związku z tym musi decydować, które z prac są pilniejsze do wykonania.

ZAPROSZENIE NA RDZAWĄ KAWĘ

Pani Wioletta Gajcy z Chrzęsnego poprosiła radnych o poparcie wniosku radnego Henryka Wójcika dotyczącego budowy wodociągu. Mieszkanka zaprosiła radnych, którzy są przeciwni wnioskowi, na kawę z wody ze studni. – Mam obrzydzenie kiedy myję zęby, kiedy się kąpię. Mnóstwo pieniędzy wydaję na środki czystości, truję sama siebie, środowisko i swoje dzieci – mówiła pani Gajcy. Wspomniała, że widzi ze swojego okna odnowiony pałac w Chrzęsnem i kawałek rury wodociągowej, która idzie w stronę jej nieruchomości i od 30 lat nie może dotrzeć.

SOŁTYS KONTRA RADNY

Sołtys Franciszkowa Leszek Banaszek, który jest jednocześnie prezesem Spółki Wodnej zapytał, do czego są powołani radni i dlaczego nie stosują się do statutu gminy. – Radny Sobczak organizując spotkanie z mieszkańcami ze swojego okręgu wyborczego nie był w stanie pofatygować się i dać ogłoszenia do mieszkańców Franciszkowa i Szczepanka. Tylko dzięki dobrej woli mieszkańców z Miąsego dowiedziałem się, że jest takie spotkanie – mówił sołtys. Dodał, że na spotkaniu radny Sobczak poruszał tematy dotyczące spółki wodnej bez powiadomienia o tym jej przedstawicieli.

– Radny Sobczak jest operatywny, ale tylko dla jednej miejscowości. Był robiony projekt wodociągu od Łysobyków przez Miąse do Jadwinina… Dlaczego strona wschodnia została całkowicie pominięta? Weźmy Stasinów, Pawłów, Jaźwie, Franciszków, Szczepanek… Te miejscowości też należą do gminy Tłuszcz – mówił z oburzeniem sołtys Banaszek. Dodał, że na spotkaniu z mieszkańcami radny pytał burmistrzów, dlaczego na utwardzenie dróg w Miąsem wydano mniej niż we Franciszkowie. – Do czego jest powołany radny?

Przewodniczący Rady Krzysztof Gajcy na pytanie sołtysa odpowiedział, do czego zostały powołane spółki wodne: po to, żeby dbać o tereny najbardziej podmokłe. Przewodniczący przytoczył sytuację, że w okolicy ul. Witosa w Postoliskach występowało zagrożenie podtopieniami, a mimo tego, że zwracał się kilka razy do spółki wodnej, to rów nie został oczyszczony.

Radny Mirosław Sobczak odpowiedział, że zebranie było organizowane dla mieszkańców Stasinowa, Miąsego i Jadwinina. Powiedział, że nie widzi również problemu, aby zorganizować spotkanie dla pozostałych miejscowości. Odnosząc się do wydatków na utwardzenia dróg radny powiedział, że mieszkańcy chcieli taką informację poznać.

Mirosław Sarnowski, przedstawiciel Spółki Wodnej, zapytał ile Przewodniczący Rady wpłacił na rzecz spółki. – Pan uważa, że my jako zarząd mamy jeździć, czy wy jako radni powinniście zgłaszać i dopilnować, żeby mieszkańcy wpłacali pieniądze na rzecz spółki wodnej! – denerwował się pan Sarnowski. Wywiązała się dyskusja na temat wymaganego wkładu własnego spółki.

Radny Tadeusz Groszek zwrócił uwagę, że radny reprezentuje po wyborach całą gminę. Podkreślił, że to, gdzie są realizowane inwestycje jest wynikiem uzgodnień i ustępstw. Radny zwrócił uwagę, że sołtys Banaszek też może zwołać zebranie i zaprosić na nie radnego.

POBOŻNE ŻYCZENIA

Mieszkanka Jasienicy-Górek Regina Perkowska zapytała co radni miejscy w ciągu dwóch lat zrobili, żeby poprawić wygląd sali widowiskowej Centrum Kultury. Zwróciła uwagę, że wszyscy radni przegłosowali wniosek radnego Sobczaka na budowę Wiejskiego Domu Kultury w Miąsem. Pani Perkowska stwierdziła, że już jedna świetlica z budżetu gminy powstała w tej miejscowości. – To jest budynek, który zajmuje ksiądz, który miał swoje pierwsze przeznaczenie jako świetlica wiejska, klub młodego rolnika. Później wieś przekazała go księdzu i tam była kaplica. Wybudowano kościół, plebanię, a budynkiem zawiaduje nadal ksiądz. Po co mamić i ściemniać, że wielcy społecznicy są w Miąsem, gdzie oni stanowią niespełna 4% mieszkańców całej gminy Tłuszcz!

Pani Perkowska poinformowała, że na obiekt powstający w Miąsem wydano już 74 000 zł. Dodała, że za 43 000 zł w zeszłym roku do Miąsego zakupiono wóz strażacki. Mieszkanka zapytała gdzie ten wóz stacjonuje. – Dokąd pobożne życzenia Miąsego będą cały czas spełniane?! (…) To świadczy o was. Mieszkańcy na pewno wam tego nie zapomną – mówiła pani Perkowska. Zapytała następnie, jakie są koszty powstającej w Miąsem inwestycji. Po wypowiedzi mieszkanki na sali rozległy się oklaski.

Radny Mirosław Sobczak odpowiedział, że samochód stoi u niego i jeżeli mieszkanka chce, to radny może go przyprowadzić. – Wie pani dlaczego stoi u mnie? Bo nie może stać tam, gdzie powinien. Nie ma takiego miejsca, które by zmieściło tak duży pojazd. (…) Myśli pani, że to jest przyjemne? Wie pani ile to auto zajmuje miejsca?

Odnosząc się do kosztów powstającego domu kultury radny odpowiedział, że inwestorem jest burmistrz a jego kosztorys jest w urzędzie.

Wiceburmistrz Waldemar Banaszek odpowiedział, że kosztorys tej inwestycji wynosi około dwóch milionów i dodał: – Myślę, że wodociąg w Jadwininie by został za to wykonany.

UMOWA I KOMPROMIS

Radny Robert Szydlik odnosząc się do zarzutów pani Perkowskiej dotyczących Centrum Kultury wyjaśnił, że na początku kadencji była zawarta umowa między radnymi a burmistrzem, że w pierwszej kolejności będzie budowana hala sportowa w Tłuszczu. Odnosząc się do poparcia dla budowy Wiejskiego Domu Kultury w Miąsem przez radnych miejskich radny Szydlik zauważył, że wszystkie inwestycje głosuje się w budżecie razem, a budżet to jest trudna sztuka kompromisu. Radny wyjaśnił, że w jego świadomości w Miąsem jest budowana remiza, a nazwa zadania ma ułatwić ewentualne pozyskanie dofinansowania na ten cel. – Nie jest tak, że tam powstanie duży dom kultury.

– Cały budynek ma 50 m długości – stwierdził wiceburmistrz.

– Jak wstawimy duży samochód, to pewnie tam już dużo miejsca nie zostanie – odparł radny Szydlik.

Wracając do budynku Centrum Kultury w Tłuszcz radny zauważył, że części radnym było tam ostatnimi czasy trudno wejść, gdyż wg radnego albo nie byli tam zapraszani, albo mile widziani.

Sołtys Zalesia Mariusz Sadowski (fot. MP)

CZEKAJĄC NA CUD

Sołtys Zalesia Mariusz Sadowski odnosząc się do zdjęcia z porządku obrad uchwały intencyjnej w sprawie partnerstwa publiczno-prywatnego zapytał radnych, dlaczego nie mogą dojść do porozumienia aby wybudować wodociągi. Sołtys pytał, dlaczego w tym temacie nie padło żadne pytanie. – Radni chcą konsultacji społecznych. To przeciąga się w czasie, a ludzie jak nie mają informacji na temat takiej spółki to i tak nie podejmą decyzji, bo będą się bali. Skoro my państwa wybraliśmy, to powinniście państwo w jakimś stopniu ponieść ryzyko, konsekwencje i zadecydować za nas – stwierdził sołtys. Dodał, że w porównaniu z innymi gminami nasza jest mocno do tyłu. Zapytał również Przewodniczącego Rady, dlaczego nie mogą się w tej kwestii dogadać, bo z kłótni na sesji nic nie wynika. – Co mają państwo zamiar zrobić, żeby wspólnie nam wszystkim pomóc? – zapytał pan Sadowski.

– Co dalej mamy robić? Współpracować. Pani burmistrzu, czy nasza współpraca zmieniła się od początku kadencji? Mi się wydaje, że się zmieniła – odpowiedział Przewodniczący Rady, co wywołało poruszenie na sali obrad. Wiceburmistrz Banaszek powiedział jednak tylko: – Bez komentarza.

Sołtys Zalesia powiedział, że nie ma efektów tej współpracy. – Powiem, że wstyd jest mieszkać w tym kraju, w którym nic nie można zrobić. (…) Powinniśmy wspólnie dojść do porozumienia, a nie czekać na cud.

– Mi też jest bardzo trudno. Ja też się nie mam czym pochwalić – odpowiedział przewodniczący Krzysztof Gajcy.

TYLKO MIĄSE I MIĄSE?

Sołtys Stasinowa Jerzy Więch zapytał, ile radny Mirosław Sobczak pieniędzy przekazał na będący w jego okręgu wyborczym Stasinów. – Wszystko idzie do Miąsego. Tylko Miąse i Miąse. A co inne wsie powiedzą? – pytał sołtys. Stwierdził, że wychodzi na to, że zebranie było organizowane po to, żeby radny pokazał, że on chce dużo robić, a burmistrzowie nie dają pieniędzy.

Nikt już nie odniósł się do tej wypowiedzi, ponieważ Przewodniczący Rady chwilę później zamknął XIX sesję Rady Miejskiej.

MP, AP

 

 

Reklama

Dodaj komentarz