Wywiad z wiceburmistrzem Czarnogórskim

Dodane w:: Numer 4 (listopad 2007) |

Janusz Tomasz CzarnogórskiZgodnie z obietnicą złożoną naszej dziennikarce (Stacja Tłuszcz, nr 1/2007), wiceburmistrz Janusz Tomasz Czarnogórski zaprasza mieszkańców do zapoznania się z wynikami pracy swojej oraz podległych mu urzędników w zakresie niewątpliwie „gorącej” w Gminie Tłuszcz problematyki:

PROBLEM ŚMIECI OPANOWANY

Począwszy od 24 listopada 2007 mieszkańcy naszej gminy będą mogli bezpłatnie pozbyć się odpadów wielkogabarytowych oraz zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego. Punkt przyjmowania odpadów zostanie utworzony przy wysypisku w Wólce Kozłowskiej i będzie otwarty od 8.00 do 14.00, w każdą ostatnią sobotę miesiąca.

Aleksandra Puławska: Co to znaczy „odpady wielkogabarytowe”?

Janusz Tomasz Czarnogórski: W punkcie, o którym mowa wyżej, będzie można zostawić stare meble, okna i drzwi, wersalki, lodówki, telewizory, pralki, odpady budowlane itp. Jednak trzeba zaznaczyć, że do tego typów odpadów nie zalicza się eternitu, papy, opon i innych wyrobów z gumy oraz tzw. odpadów niebezpiecznych.

AP: Czy podczas prac nad utworzeniem takiego punktu odbioru, nie pojawiły się obawy, że zmobilizuje on niektórych mieszkańców do skupywania śmieci spoza terenu Gminy, a potem nieodpłatnego pozbywania się ich?

JTCz: Takie obawy zawsze istnieją, ale odwołuję się do poczucia odpowiedzialności mieszkańców. Wierzę, że podejdą do sprawy racjonalnie. Tak jak dzisiaj rozsądnie już podchodzą do sprawy śmieci – coraz więcej mamy postaw typowo obywatelskich. Mieszkańcy informują nas o tym, kto nie podpisał umowy, kto wyrzuca śmieci do rowu albo śmietnika miejskiego. I w żadnym wypadku nie jest to donosicielstwo! To rozumowanie jak najbardziej pożądane, bo przecież taki „sąsiad” zaśmieca nasze środowisko, a my, jako Urząd, musimy ponosić koszty na sprzątanie tego typu śmieci.

AP: Jakiego rzędu są to koszta?

JTCz: Początkowo, tuż po usunięciu kontenerów, były bardzo wysokie. Obecnie oscylują w okolicach 5 000 zł miesięcznie. Dla Gminy jest to duży wydatek. To przykre, że niektórzy z nas traktują miejskie śmietniczki jak wysypisko. Niejednokrotnie widziałem porzucone wokół nich „bezpańskie” worki. Szkoda, że tak trudno zrozumieć, że do tych śmietników powinno się wyrzucać śmieci drobne, „produkowane” przez przechodniów.

AP: Ostatnio przeglądając prasę lokalną natknęłam się na informację, że w niektórych podwarszawskich gminach działa już zorganizowana przez władze samorządowe zbiórka odpadów biodegradalnych. A jak ta kwestia wygląda u nas?

JTCz: My również planujemy mieszkańcom Gminy Tłuszcz taką zbiórkę umożliwić. Wiosną przy wysypisku ruszy kompostownik lokalny, dla odpadów typu trawa, liście, gałęzie, chwasty. Obecnie pracujemy także nad ewidencją azbestu. Jest to bardzo poważne zadanie, dzięki któremu możemy ubiegać o środki zewnętrzne z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska na odbiór i utylizację azbestu.

AP: Czy, podobnie jak Wołomin, wynajęliście Państwo zewnętrzną firmę do przygotowania ewidencji?

JTCz: Nie, tworzymy ewidencję we własnym zakresie. Na początku roku rozdawane były ankiety dotyczące szamb i azbestu, gdzie każdy wpisywał, ile ma azbestu i pod jaką postacią. Te informacje stały się dla nas bazą wyjściową. Obecnie pracownicy urzędu, przy okazji kontroli umów na wywóz nieczystości stałych, sprawdzają te informacje. Czasami taka kontrola trwa w danym gospodarstwie dość długo, ale urzędnik musi po prostu to wszystko sprawdzić. Po sporządzeniu ewidencji, przystąpimy do przygotowania planu zagospodarowania i utylizacji azbestu na terenie naszej gminy.

AP: Czy utylizacja azbestu będzie bezpłatna?

JTCz: Zamierzamy ubiegać się o środki zewnętrzne na ten cel. Chcemy ulżyć mieszkańcom w kosztach tego przedsięwzięcia i prawdopodobnie będzie to zrealizowane przy ich minimalnym wkładzie własnym.

AP: Wracając do tematu śmieci – czy osób posiadających umowę na wywóz odpadów komunalnych przybywa, czy wręcz odwrotnie…?

JTCz: Na dzień dzisiejszy 1554 gospodarstw z terenu naszej gminy podpisało umowy na wywóz śmieci. Jesteśmy umiarkowanie zadowoleni z tej liczby – taka ilość w ciągu sześciu miesięcy to dobry wynik, jednak szacujemy, że pozostało jeszcze ok. 2000 gospodarstw bez umów. Mamy nadzieję, że kontrole podziałają mobilizująco. Jeśli chodzi o moje działania, to obecnie zachęcam jeszcze jedną firmę do wejścia na nasz rynek. Ogólnie mówiąc, jej właściciele są zainteresowani, robią symulacje kosztów i możliwych przychodów. Na tłuszczańskim rynku pojawią się jednak najwcześniej wiosną 2008 roku, kiedy będzie ustalona nowa opłata marszałkowska za składowanie odpadów. Dla mnie bardzo istotną sprawą jest segregacja śmieci. Dlatego staram się szukać firm, które chcą podejść do tego bardzo profesjonalnie i ułatwić mieszkańcom segregację śmieci.

AP: Kilka dni temu na stronie internetowej tluszcz.pl pojawiła się informacja o konkursie na logo i plakat promujący program edukacyjny „Czysta Gmina”. Czy mógłby Pan zdradzić naszym Czytelnikom coś więcej na ten temat?

JTCz: „Czysta Gmina” to spójny program edukacyjno – informacyjny, którego głównym celem będzie wspieranie ustawowych zadań Urzędu Miasta i Gminy Tłuszcz w zakresie gospodarki odpadami. Mam tu na myśli różnego rodzaju akcje informacyjno – edukacyjne w zakresie zagospodarowania bioodpadów oraz selektywnej zbiórki śmieci. Program, tworzony przez nauczycieli przyrody, biologii, prowadzących kółka ekologiczne we współpracy z panią Agatą Gałązką z wydziału Urbanistyki i Gospodarki Komunalnej oraz głównym specjalistą ds. oświaty panią Grażyną Roszczyk, skierowany będzie do wszystkich mieszkańców naszej gminy. Planujemy nawiązać współpracę z Fundacją Nasza Ziemia by „Czysta Gmina” obejmowała działania jak najbardziej profesjonalne.

AP: Jakie to będą działania?

JTCz: Konkursy (np. plastyczne), pikniki, zbiórki różnych materiałów…. Zależy nam na tym, żeby wiedzą ekologiczną zainteresować już jak najmłodsze dzieci. Jak powiedział Talleyrand
„Nigdy nie jesteśmy równie daleko od celu jak wtedy, gdy nie wiemy, dokąd zmierzamy” – musimy jasno określić cele i metody działania. W najbliższym czasie w szkołach i urzędach pojawią się specjalne pojemniki na zużyte baterie. Podpisaliśmy już umowę na ich odbiór, więc to tylko kwestia czasu, kiedy zostaną zainstalowane.

ARiMR W TŁUSZCZU?

Zgodnie z naszą wiedzą, od kilkunastu tygodni aktywnie lobbowany jest pomysł na utworzenie w gminie Tłuszcz filii Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Problem ten poruszany był m.in. na spotkaniu przedwyborczym z Ludwikiem Dornem i Wojciechem Mojzesowiczem. Ten ostatni obiecał przyjrzeć się dokładniej sprawie, a także ocenić pod tym kątem Pałac w Chrzęsnem (jako ewentualną, nową siedzibę filii ARiMR i Powiatowego Lekarza Weterynarii).

AP: Czy minister Mojzesowicz spełnił obietnicę i odwiedził Chrzęsne?

JTCz: Niestety pan Mojzesowicz osobiście się nie pojawił. Ale za to przysłał najbardziej zainteresowanych całą sprawą ludzi – dwa tygodnie temu do Tłuszcza przyjechał, z dyrektorem oddziału mazowieckiego Agencji Jerzym Mitkowskim, wiceprezes ARiMR, Grzegorz Jakuć. Bardzo zależy nam na utworzeniu filii ARiMR – chcemy w ten sposób pomóc rolnikom z naszej gminy oraz gmin ościennych. I tutaj mam naprawdę dobrą wiadomość – pan prezes podjął decyzję (na razie ustną), że taka filia zostanie utworzona. Sprawa jest w tej chwili w toku. Jeśli zaś chodzi o Pałac w Chrzęsnem, nasi goście wyrazili nim zainteresowanie, ale dla nich samych jako Agencji jest to zbyt duży obiekt. Bardzo chętnie by go wykorzystali, ale we współpracy jeszcze z jakąś inną rządową agendą.


SZANSA DLA OBSZARÓW WIEJSKICH

wiceburmistrz J. T. Czarnogórski i sołtys Franciszkowa L. BanaszekProgram Leader jest jednym z programów wspólnotowych, aktórych zadaniem jest działanie zmierzające do rozwoju wsi. W poprzednich latach był w Polsce realizowany jako Pilotażowy Program Leader +. Obecnie został włączony do programu rozwoju obszarów wiejskich jako tzw. oś czwarta. Na lata 2007 – 2013, w ramach programu Leader Polska uzyska około 200 mln złotych. Główne założenia Leadera to:
* aktywizacja mieszkańców obszarów wiejskich.
* partnerstwo trójsektorowe (dotąd w Polsce niespotykane) – w projekcie Leader spotykają się trzy sektory: sektor publiczny, prywatny i sektor społeczny.
Program Leader zakłada stworzenie na danym obszarze Lokalnej Grupy Działania (LGD), która będzie funkcjonowała w formie stowarzyszenia. Organizacja ta opracowuje lokalną strategię rozwoju dla danego obszaru i wdraża ją w kolejnych latach przy pomocy środków otrzymywanych z zewnątrz, a które, przynajmniej na obecną chwilę, są zachęcająco wysokie (ok 40 euro na mieszkańca objętego działaniem LGD).

AP: Podejrzewam, że widzi Pan w programie Leader także Gminę Tłuszcz?

JTCz: Nie ukrywam, że jestem tym projektem mocno zainteresowany. Zebrałem już grupę osób, które chętnie by się zaangażowały w przeprowadzenie Leadera na naszym terenie. Po dłuższej analizie doszliśmy jednak do wniosku, że jako gmina Tłuszcz mamy zbyt mały, żeby samodzielnie stworzyć tego typu program. Dlatego też obecnie trwają zaawansowane prace nad stworzeniem Lokalnej Grupy Działania obejmującej kilka gmin miejsko – wiejskich z naszego terenu – mam na myśli Jadów, Strachówkę, Tłuszcz, Klembów, Poświętne i częściowo Wołomin. Planujemy wspólnie powołać stowarzyszenie i wspólnie działać na rzecz rozwoju obszarów wiejskich w tej części powiatu. Ostatnio Wołomin zaprosił nas na pierwsze spotkanie koordynacyjne i pójdziemy chyba tą drogą.

AP: Rozumiem, że cała inicjatywa opiera się na zaangażowaniu mieszkańców w Lokalną Grupę Działania?

JTCz: Jak najbardziej tak. Mieszkańcy mogą wchodzić w skład LGD jako osoby fizyczne. A także: gminy, lokalni przedsiębiorcy, stowarzyszenia, organizacje pozarządowe oraz inne, np. Koła Gospodyń Wiejskich, Ochotnicze Straże Pożarne… Chcemy umożliwić współpracę wszystkich tych podmiotów z podobnymi podmiotami z pozostałych czterech gmin. Jest takie ładne powiedzenie: „nie damy ani ryby, ani wędki, ale umożliwimy zrobienie sieci”. Damy mieszkańcom narzędzie do integracji, do współpracy i aktywizacji na danym terenie. Mieszkańcy wiedzą najlepiej, co im jest potrzebne – czy budowa lokalnej świetlicy, czy też wspólny piknik edukacyjny, zabawa, większa impreza. Projektów może być wiele.
Leader stawia na aktywizację. Mniej jest tutaj inwestycji infrastrukturalnych. Są spotkania, wymiana doświadczeń, ale też tworzenie miejsc pracy na terenach wiejskich – poprzez np. odtwarzanie ginących zawodów, rękodzielnictwo i inne tego typu rzeczy.

AP: Jak, na dzień dzisiejszy, wyglądają prace nad powołaniem LGD?

JTCz: Obecnie burmistrzowie i wójtowie wymienionych gmin spotykają się i kreślą główne schematy działania. Gdy ich wyniki zostaną ustalone, rozpoczniemy organizację cyklicznych spotkań w różnych środowiskach, gdzie zostaną podjęte bardziej szczegółowe decyzje odnośnie powoływanego stowarzyszenia. Podejrzewam, że jest to proces kilkumiesięczny.

AP: Czy istnieje termin ograniczający całą inicjatywę?

JTCz: Lokalna Grupa Działania musi powstać do połowy 2008 roku, gdyż w trzecim kwartale przyszłego roku ruszy nabór wniosków. Do tego czasu grupa musi być już stowarzyszeniem zarejestrowanym w KRS oraz posiadać odpowiednią lokalną strategię rozwoju. Następny nabór wniosków będzie dopiero za 3 lata.

AP: Jak to wszystko ma wyglądać w praktyce?

JTCz: Lokalna Grupa Działania dostanie środki finansowe na wprowadzenie swojej lokalnej strategii działania na danym obszarze. Jest projekt, żeby część wniosków od indywidualnych beneficjentów o dofinansowanie musiała przechodzić wstępną akceptację Lokalnej Grupy Działania i dopiero później być przesłana do ARiMR. LGD sprawdzi, czy wniosek jest spójny ze strategią i dopiero po akceptacji prześle go do Agencji.

AP: Czyli krótko mówiąc – warto, aby mieszkańcy, którzy będą objęci działaniem LGD zaangażowali się w jej tworzenie dość aktywnie…

JTCz: Dokładnie! Stąd też potrzeba dużej ilości spotkań w poszczególnych środowiskach z mieszkańcami zainteresowanymi działaniem na swoim terenie. Myślę, że pierwsze spotkania tego typu wystartują jeszcze z końcem tego roku.

AP: Gdzie takie spotkania będą się odbywać?

JTCz: Przede wszystkim w lokalnych środowiskach – sołectwach, kołach gospodyń, ochotniczych strażach pożarnych. To będą spotkania otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Celem Lokalnych Grup Działania jest aktywizacja społeczeństwa. Mieszkańcy będą motorem, który będzie to stowarzyszenie prowadził i wprowadzał w życie swoje potrzeby. W Irlandii i w Finlandii 100% terytorium jest pokryte Lokalnymi Grupami Działania. Tymczasem obecnie na Mazowszu mamy zaledwie osiem Lokalnych Grup Działania, co stanowi tylko kilkanaście procent pokrycia terenu!
***
Korzystając z okazji, chciałbym podziękować osobom, z którymi współpracuję realizując powyższe zadania – pracownikom wydziałów: Inwestycji i Rozwoju Gminy, Urbanistyki i Gospodarki Komunalnej oraz pani Grażynie Roszczyk, Głównemu Specjaliście ds. Oświaty. Bez ich zaangażowania wszystkie wspomniane działania nie miałyby racji bytu. Dziękuję również mieszkańcom za różnego rodzaju sugestie i podpowiedzi w sprawach istotnych dla naszej gminy. Traktuję je bardzo poważnie, sprawdzam, analizuję i wyciągam wnioski.

Wywiad autoryzowany. Z Januszem Tomaszem Czarnogórskim dnia 8 listopada rozmawiała Aleksandra Puławska. Zdjęcie – Maciej Puławski.

Reklama

Dodaj komentarz