BYĆ PRZEDSIĘBIORCĄ W TŁUSZCZU: W ZGODZIE Z NATURĄ

Dodane w:: Numer 14 (wrzesień 2008) |

2008_09_001.jpgŻyjemy w świecie ciągłego pośpiechu i krzątaniny. W świecie betonu, sztucznych tworzyw i opakowań jednorazowych. W przeciwieństwie do nas, ludzi, rośliny odznaczają się swoistą stabilnością, żyją i rosną we właściwym im tempie i niewiele możemy zdziałać, chcąc zmusić je do pośpiechu. I dlatego właśnie ich towarzystwo jest dla nas tak bardzo korzystne i pożądane – mówi pan Cezary Rosa, prezes rodzinnej firmy Eko-Park, działającej na rynku roślin i aranżacji zieleni.

Aleksandra Puławska: Na Państwa stronie internetowej (www. ekopark-rosa.com) można przeczytać, że Eko-Park istnieje od 2000 roku. Czy to długo, czy krótko jak na firmę w tej branży?

Cezary Rosa: Jeśli chodzi o naszą branżę, to jest to bardzo krótko. Są szkółki, które istnieją od 1930 roku albo jeszcze dużo wcześniej. W tym kontekście 8 lat działalności to dopiero pierwszy krok zrobiony na kilometr: potrzeba 20 – 30 lat, żeby mieć różnorodny towar. Na szczęście wszystko się rozwija, rynek jest duży i potrzeby są duże. Przed nami jeszcze długa droga, ale ten najważniejszy krok został już zrobiony – zdobyliśmy zaufanie wielu zadowolonych z naszych usług klientów.

AP: Co dokładnie oferuje Eko-Park?

CR: Oferujemy kompleksowe urządzanie terenów zieleni, prace ziemne w branży ogrodniczej i budowlanej oraz sprzedaż kruszyw i ziemi ogrodniczej. Posiadamy także szkółkę drzew iglastych, przy której działa sklep ogrodniczy. Niedawno zakupiliśmy maszynę do rozdrabniania gałęzi na wióry, które się spala w specjalnym piecu. Mamy również plantację wierzby energetycznej, którą będziemy chcieli w przyszłości wykorzystać.

Ewa Rosa (właścicielka firmy): Krótko mówiąc: kompleksowe urządzanie zieleni – od projektu do efektu.

AP: Podejrzewam, że prowadzenie tego typu działalności wiąże się wieloma trudnościami…

ER: W branży ogrodniczej w przeciwieństwie do innych nie wszystko zależy od człowieka. Musimy działać zgodnie z naturą, dostosowywać się do warunków atmosferycznych. Przyjmować z pokorą lub radością warunki pogodowe, które – nie ukrywam – nie zawsze sprzyjają produkcji roślinnej, czy wykonywaniu różnych prac ogrodniczych.

CR: Problemem jest często także to, że ktoś zleca nam inwestycję, a nie jest świadom, że przygotowanie zieleni to nie koniec, że dalej wymaga ona pielęgnacji. Roślina potrzebuje podlania, zasilenia nawozem, a czasem również zacienienia. Warto brać pod uwagę, że później zawsze ktoś musi tę roślinność  pielęgnować.

Miewamy problemy także innego typu. Wiadomo, że gleby w okolicy Tłuszcza nie należą do najlepszych. Naszą działalność prowadzimy w Wólce Kozłowskiej – mimo, że są tu bardzo niesprzyjające warunki do produkcji roślin: wielki problem z wodą oraz słabe ziemie. Przez to wszystko trzeba było włożyć w szkółkę naprawdę dużo pracy, np. wymienić ziemię, zapewnić wodę…  Niedawno mieliśmy także mały pożar…

Jednak nie będę ukrywał – przez cały czas realizuję swoje marzenia. Jakby interesowały mnie wyłącznie pieniądze, to zająłbym się tylko projektowaniem i zakładaniem ogrodów. Ale ta praca przy szkółce, praca, która wydaje się (pozornie!) mało znacząca, daje mi wiele satysfakcji. Z drugiej strony firma zabrała mi już naprawdę dużo zdrowia i lat. Ale chciałem – to mam (śmiech).

2008_09_002.jpgAP: Kilka miesięcy temu, podczas organizowanej przez „ST” debaty z burmistrzem Białkiem, mieszkańcy zgłosili zapotrzebowanie na kompleks zieleni miejskiej w Tłuszczu, czyli krótko mówiąc – park. Niestety pan burmistrz nie wydawał się przychylnie nastawiony do tego typu inwestycji, a jako główny kontrargument podał to, że za długo trzeba by było na taki park czekać. Czy rzeczywiście długi okres rośnięcia drzew to problem nie do przeskoczenia?

CR:  Jako ogrodnik i projektant zieleni myślę, że nie ma przeszkód aby stworzyć w Tłuszczu park – można przecież przesadzić już dorosłe, wyrośnięte drzewa. Należy jednak pamiętać, że to jest poważna inwestycja – za duże rośliny płaci się duże pieniądze. Jest to kwestia kilku tysięcy złotych za jedną sadzonkę. Najdroższe drzewa, jakie sadziłem, kosztowały ponad 8 tysięcy złotych za sztukę – były to prawie trzydziestoletnie sosny. Jakiś czas temu miałem podobne zlecenie w Białej Podlaskiej, gdzie weszliśmy na spory, zaniedbany i nieatrakcyjny teren, który w ciągu dwóch sezonów przemieniliśmy w piękny ogród. Gotowe, wyrośnięte drzewa były dostarczane tirami. Tak więc wszystko jest potencjalnie możliwe, ale trzeba liczyć się z kosztami.

AP: Ciekawi mnie, jakie obecnie panują trendy, jeśli chodzi o przydomowe ogrody?

CR: Główne trendy to: niskie oświetlenie, rabaty wokół parkanu, starobruki, kostki zbliżone jak najbardziej do naturalnych kamieni. Obserwuję znaczny spadek popularności altanek. Za najładniejsze uznaje się (i słusznie!) rzeczy naturalne i potężne – głazy, bale. Klienci coraz częściej skłaniają się do fontann – jest woda, jest szum, a kłopot mniejszy niż z oczkiem wodnym. Człowieka ciągnie do jego naturalnego środowiska. Niestety, nowocześni projektanci mocno ingerują w nasadzenia zieleni. Wszystko jest bardzo prostolinijne i schematyczne. Tymczasem przy prywatnych posesjach ogród powinien być naturalny, praktyczny i wygodny. Przy większych kompozycjach często wykorzystuje się podkłady kolejowe. Jest to materiał dość tani i żywotny. Niektórzy tylko mają zastrzeżenia, co do zapachu..

Jeśli zaś chodzi o rośliny, to – co ciekawe – pojawiają się powoli ogrodowe bonsai, formowane przeważnie na sosnach. Poza tym zawsze popularne są piękne i duże azalie, rododendrony oraz duże wrzosowiska. Także cis się zrobił teraz bardzo modny, a z grabu sadzi się ciekawe żywopłoty.

AP: Co powinniśmy wziąć pod uwagę, jeśli chcemy by nasz ogród był przedmiotem zazdrości sąsiadów?

CR: Przede wszystkim trzeba dobrze przygotować teren, jeśli chodzi o ziemię oraz solidne źródło do zasilania w wodę. Przemyśleć, jaki ma być cel ogrodu – czy musimy np. coś zasłonić, by ogród był dobrym miejscem na wypoczynek? Trzeba stworzyć sobie także ogólny zarys, jaki typ roślinności lubimy w ogrodzie. Wtedy dobór konkretnych roślin zależy już od zacienienia i nasłonecznia ogrodu. Ogrody są różne, tak jak ich właściciele. Nieraz chcemy bardziej otwartej przestrzeni, innym razem musimy się zasłonić od sąsiadów lub ruchliwej ulicy. Jedni lubią więcej drzew liściastych, inni wolą iglaki, jedni lubią miejsce do odpoczynku w głębi ogrodu i oczko wodne, inni tego nie chcą, bo będzie im przeszkadzać. Trzeba również przemyśleć, która strona ogrodu ma być reprezentacyjna, a która bardziej praktyczna. I pamiętajmy o czymś, co wielu osobom w ferworze tworzenia wymarzonego ogrodu umyka – podstawa sukcesu to dobre przygotowanie terenu.

AP: Jakie plany macie Państwo na przyszłość?

CR:  Plany, a właściwie marzenia, są związane także z nazwą naszej firmy. Otóż chciałbym zbudować kiedyś terenie Tłuszcza „park ekologiczny” – oryginalny i duży, pełen przeróżnych ciekawych roślin ogród. To przyciągnęłoby do naszej gminy turystów. Taki „eko-park” jest jak najbardziej możliwy do zrobienia, jednak jest to spora inwestycja, na którą trzeba by zdobyć dodatkowe dofinansowanie i nawiązać współpracę z samorządem i innymi lokalnymi firmami. To inwestycja długofalowa, wymagająca dużego nakładu pracy i szybko by się raczej nie zwróciła. Ale to by było naprawdę coś oryginalnego…

ER: Dodam tylko, że gdy myślimy o przyszłości, to bardzo cieszy nas decyzja córek o kształceniu się w zbliżonych do naszej branży dziedzinach. Najstarsza córka wybrała sobie zawód architekta zieleni, średnia – architekta budowlanego. Tylko, czy one będą chciały z nami pracować…? Może wybiorą spokojniejszą pracę w innych przedsiębiorstwach i po godzinach będą miały święty spokój (śmiech).

■ Państwo Rosa, właściciele firmy EKO-PARK, zgodzili się być pierwszymi bohaterami nowego cyklu „Stacji Tłuszcz”, pt. „Być przedsiębiorcą w Tłuszczu”. O tym, jak często tego typu wywiady będą się pojawiały na naszych łamach, zadecydują… sami przedsiębiorcy

Reklama

Dodaj komentarz