W sierpniu 1920 roku, w czasie natarcia bolszewików i Bitwy Warszawskiej, Tłuszcz był polem działań nie tylko wojsk lądowych – ale również powietrznych. Coraz większe znaczenie w walce zaczęły bowiem odgrywać także samoloty. Z naszym miastem wiąże się historia kilku bohaterskich lotników.
Historia polskich sił powietrznych zaczyna się z końcem I wojny światowej. Istniało wtedy kilka naszych eskadr w Rosji i we Francji, w Armii Hallera. Wiosną 1919 roku do składu tej armii włączono francuską 39 Eskadrę Breguetów, wyposażoną w Breguety XIV A2, jedne z najlepszych samolotów tamtego okresu. Jednostka ta przybyła wraz z Błękitną Armią do Polski, następnie została przemianowana na 16 Eskadrę Wywiadowczą. W kwietniu 1920 roku weszła w skład V Grupy Lotniczej i walczyła w wojnie polsko–bolszewickiej, uczestniczyła w wyprawie kijowskiej. Jednak wraz z postępem wojsk bolszewickich, V Grupa ponosiła straty.
Bolszewicy nadchodzą
4 lipca 1920 roku bolszewicki Front Zachodni ruszył na zachód. Jego dowódca Michaił Tuchaczewski zapowiadał: – Ponad martwym ciałem Białej Polski jaśnieje droga ku ogólnoświatowej pożodze. Na naszych bagnetach poniesiemy szczęście i pokój ludzkości pełnej mozołu. Na zachód! Wybiła godzina ataku. Do Wilna, Mińska, Warszawy! Już w sierpniu bolszewicy znaleźli się kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. 5 sierpnia do stolicy dotarł pociąg wiozący 16 Eskadrę Wywiadowczą. Lotnicy zaangażowali się w obronę miasta, wspierali polskie oddziały broniące się na osi linii kolejowej Warszawa – Białystok. W Tłuszczu powstało lotnisko polowe.
Walka nad Tłuszczem
9 sierpnia kpr. obserwator Wajcht z pilotem 8 eskadry kpr. Poznańskim zostali wysłani na samolotowy wywiad w rejonie Małkini. Za linią frontu lotnicy zrzucili bomby na oddziały bolszewickie. Ostrzelali też nieprzyjaciół na moście na Bugu. Pociski bolszewickie raniły pilota i przestrzeliły zbiornik benzyny. Samolot otrzymał 12 trafień w kadłub i 42 w skrzydła. Pilot z trudem wylądował na lotnisku polowym w Tłuszczu. 12 sierpnia dowódca 16 eskadry ppor. pil. Franciszek Rudnicki wraz z obserwatorem pchor. Władysławem Cichońskim wykonywali misję zbadania terenów kolejowych na linii Warszawa – Tłuszcz – Łochów samolotem Breguet 10.4. Kilka kilometrów na wschód od Tłuszcza pchor. Ciechoński ostrzelał dwie dywizje bolszewickie z taborami. Wrogowie odpowiedzieli ogniem. W trakcie walki raniony został Rudnicki. Bolszewicy trafili pociskami w silnik, śmigło, kadłub i skrzydła samolotu. Rudnicki skierował się na zachód, wylądował 500 metrów od Tłuszcza. Tuż przed lądowaniem pilot zauważył, że w kadłubie leży zabity Ciechoński – podchorąży otrzymał pięć kul, w tym jedną w serce.
Losy bohaterów
Po wylądowaniu w Tłuszczu, odesłano do Warszawy ciało obserwatora i rannego pilota. Samolot Breguet został zdemontowany przez załogę walczącego pod naszym miastem pociągu pancernego „Mściciel” i zabrany do stolicy. Podchorąży Władysław Ciechoński został pośmiertnie awansowany na podporucznika. W chwili śmierci miał 22 lata. Jeszcze przed wojną działał w organizacjach niepodległościowych, potem przystąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej. Po odzyskaniu niepodległości zgłosił się do Wojska Polskiego, został skierowany do Szkoły Obserwatorów Lotniczych w Warszawie. W lutym 1920 roku zgłosił się na ochotnika na front, gdzie walczył w 16 Eskadrze w wojnie polsko-bolszewickiej. Podchorąży został pochowany na Cmentarzu Komunalnym na Powązkach w kwaterze A11, rząd VII, grób nr 6. Natomiast podporucznik pilot Franciszek Rudnicki, po ranie odniesionej nad Tłuszczem, został odesłany do szpitala i nie mógł już dowodzić 16 eskadrą. Dowództwo objął ppor. Burchard, jednak jednostka była póki co pozbawiona samolotów. 17 sierpnia załogi eskadry uczestniczyły w ataku na cofających się bolszewików. Niespełna 20 lat później ppor. pil. Rudnicki walczył w kampanii wrześniowej. Po agresji wojsk sowieckich na Polskę jego samolot został zestrzelony a on sam wzięty do niewoli. Przebywał w obozie NKWD w Starobielsku, jednak nie figuruje na liście jeńców przekazanej w 1990 r. Uznaje się, że zaginął bez wieści.
***
Myślę, że warto przypomnieć i upamiętnić postacie tych dwóch bohaterskich lotników. Ich poświęcenie powinno być ważne szczególnie dla nas. Walczyli nad Tłuszczem, jeden z nich zginął. Ich historia, dotąd zapomniana, mogłaby być dobrym motywem dla corocznych obchodów upamiętniających Cud nad Wisłą w naszym mieście.
Breguet XIV
Samolot ten był jednym z najpopularniejszych francuskich maszyn rozpoznawczo-bombowych. Został zaprojektowany i zbudowany przez Louisa Bregueta w 1916 roku. Samolot wykazał bardzo obiecujące osiągi, toteż od razu podjęto produkcję seryjną. Typ A2 (rozpoznawczy) miał radiostację, kamerę foto i zaczepy na małe bomby, zaś B2 – specjalne wyrzutniki bombowe pod dolnym płatem i lotki na dolnym płacie. Breguety XIV miały doskonałe własności lotne, dużą prędkość i uzbrojenie, co czyniło je trudnymi przeciwnikami.
(Źródło: Wiesław Bączkowski: „Samoloty I Wojny światowej” Warszawa, 2000 r.)
Komentarze do artykułów: