Felieton: Kto nie chce zgody w gminie?

Dodane w:: Numer 45 (kwiecień) 2011 |

Kilka lat temu Polacy zastanawiali się, dlaczego nie doszło do oczekiwanej przez wielu koalicji PO-PiS. Politycy obu opcji oskarżali się wtedy wzajemnie: „to druga strona nie chce porozumienia”. Jakie mieli na ten temat zdanie wyborcy? Zgodnie z linią partii na którą głosowali: „my chcieliśmy współpracować”. Czy nie podobnie wygląda to w Tłuszczu?

U nas co prawda nikt nie zapowiadał szumnie koalicji, bo jakie państwo, taka polityka. Zarówno burmistrz, jak i radni tej kadencji, w większości startowali z list lokalnych komitetów, nie związanych bezpośrednio z ugrupowaniami znanymi z Sejmu. Nie było więc zapowiedzi budowania kolejnego wcielenia BBWR-u i – trzeba powiedzieć to jasno – obie strony „na dzień dobry” okopały się we wzajemnej nieufności. Obie też w pierwszych tygodniach (a teraz już miesiącach) wykonały szereg gestów, które druga strona odczytać mogła jako nieprzychylne.

Radni mieli za złe burmistrzowi, że nie konsultuje z nimi wielu swoich decyzji, że projekt budżetu przedstawia komisjom Rady w ostatniej chwili, że nie zapewnia Radzie obsługi prawnej, że – wreszcie – panią skarbnik radni poznali dopiero na sesji. Burmistrza mógł irytować „rodowód” wielu radnych, którzy w minionych latach współrządzili z poprzednim burmistrzem. Podobnie fakt, że radni ujęli się za zwolnionym z pracy „Byłym”, który wrócił na dawne stanowisko dyrektora Centrum Kultury. Nie podobały mu się sformułowania we wnioskach Komisji Rewizyjnej… Nie wymieniłem wszystkiego? Owszem, by nie podgrzewać atmosfery. Gorąco i tak bywa, choćby na sesjach.

Ostatnia sesja Rady Miejskiej pokazała, że od zgody jesteśmy dalej, niż byliśmy w dzień po wyborach, mimo że wielokrotnie zabiegaliśmy z radnymi, by usiąść do stołu i rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać. Wzajemne obrażanie się nie ma sensu przede wszystkim dlatego, że nikt z nas nie został powołany dla siebie. Mamy „załatwiać” sprawy – mniejsze i większe – dla mieszkańców naszej gminy. To oczywiste, że w każdym okręgu wyborczym mieszkańcy widzą inne potrzeby. Gdy w centrum Tłuszcza mieszkańcom marzy się choćby hala sportowa, tłuszczanie z „gorszych” części miasta (i najodleglejszych zakątków gminy) myślą o zaspokojeniu potrzeb podstawowych. Każdy, kto nie ma wodociągu czy prowadzącej do domu „drogi bitej”, obiema rękami głosowałby za wodociągiem i budową (bądź utwardzaniem) ulic, później natomiast myślałby o inwestycjach większych. Ludzie nie myślą o torcie, gdy brakuje im chleba… Radni nie mogą oczywiście opierać swoich działań wyłącznie o taką optykę. Oznaczałoby to bowiem, że w głosowaniach nt. budowy hali czy zalewu musiałbym być przeciw. A przecież nie wydaje mi się to możliwe, bo swojej pracy radnego nie mogę przeliczać na pojedyncze głosy. Muszę widzieć dalej i myśleć szerzej. Nie mogę jednak zapominać o tym „chlebie”. Stąd kolejne spotkania (osobne, nie w ramach płatnych posiedzeń komisji) z burmistrzem i twarde negocjacje. Stąd powołanie Klubu Radnych, bo indywidualnie można wynegocjować mniej niż w ramach układu zbiorowego. Na razie negocjowaliśmy drobiazgi. Ale, nie od razu Kraków zbudowano, to i w Tłuszczu musi to potrwać.

Tymczasem wstrzymałem się od polemiki na temat diet radnych, bo chyba nie ma to większego sensu. Była po wyborach umowa między Radą a burmistrzem, że nie podnosimy i nie obniżamy pensji i diet – zachowujemy stan sprzed wyborów. Radni dotrzymali słowa i przegłosowali przyzwoitą pensję burmistrza Pawła Bednarczyka. Jednogłośnie. Dziwnym trafem temat diet radnych wraca wciąż jak bumerang, który rzucają kolejne osoby i instytucje. Każda z nich jest bezpośrednio lub pośrednio związana z tzw. zapleczem burmistrza.  

Przed nami Wielka Noc i Wielki Dzień. Najpierw Zmartwychwstanie Pańskie, a kilka dni później Beatyfikacja Jana Pawła II. Aż chciałoby się wierzyć, że atmosfera tych świąt coś zmieni.

 

Robert Szydlik

www.szydlik.com

Reklama

Komentarze (6 )

  1. “Przed nami Wielka Noc i Wielki Dzień. Najpierw Zmartwychwstanie Pańskie, a kilka dni później Beatyfikacja Jana Pawła II. Aż chciałoby się wierzyć, że atmosfera tych świąt coś zmieni”

    Pan piszę o religii ? Dziwne bo chyba nie jest Pan wiernym katolikiem dziwi Pana wiara w Boga, ludzi którzy twierdzą, że spotkali Jezusa (nie koniecznie fizycznie) pan wyśmiewa…
    A oto fragment wywiadu z panem:
    Jak spowiadałem demony… Wywiad z Robertem Szydlikiem, dziennikarzem muzycznym
    marzec 2003 (http://www.metalcentre.pl/webzine.php?p=interviews&lang=pol&nr=28)

    “A co sądzisz o religii?

    Nie jestem marksistą, ale powtórzę zdanie Karolka: „Opium dla mas”. Jedni potrzebują jakiegoś boga, inni są mądrzy i bez tego (śmiech). Wiesz, w życiu nie kupiłbym czegoś krojonego, np. radia z CD do samochodu. Cały czas mam w aucie kaseciaka za 150 PLN. Mam swoje zasady, ale nie lubię pieprzenia o spotkaniu Jezusa itp. To jest infantylne. Wierzę we wszystko tak samo, jak w Papę Smurfa”

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +2 (ocen: 2 )
  2. Jak tak dalej będzie w Gminie aż strach pomyśleć TVP przestanie nadawać wiadomości z Krakowskiego Przedmieścia a zacznie pokazywać jak mieszkańcy Gminy rozganiają kłótliwe Sesje Rady w Tłuszczu.
    Naprawdę chcecie wystąpić w Telewizji ?????? Ta sama TVP pokazuje i dobre rzeczy rozmawiajcie tak by nam się działo dobrze a gmina miodem płynęła będą was pokazywać we wszystkich telewizorach w tych ledowych i w tych kineskopowych każdy będzie chciał brać z waszych rządów przykład. Brawo Dla Pana Szydlika bo jak jeden chce rozmawiać to możne i Pani Mamot ze swoja normalną gminą usiądzie do stołu w imieniu Pana Burmistrza ( bo takie rozmowy nad dobrem gminy powinny być jego inicjatywą. Gratulacje

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )
  3. ?

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )
  4. nikt nic nie pisze ?

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )
  5. “Przed nami Wielka Noc i Wielki Dzień. Najpierw Zmartwychwstanie Pańskie, a kilka dni później Beatyfikacja Jana Pawła II. Aż chciałoby się wierzyć, że atmosfera tych świąt coś zmieni”

    Jak spowiadałem demony… Wywiad z Robertem Szydlikiem, dziennikarzem muzycznym
    marzec 2003

    A co sądzisz o religii?

    Nie jestem marksistą, ale powtórzę zdanie Karolka: „Opium dla mas”. Jedni potrzebują jakiegoś boga, inni są mądrzy i bez tego (śmiech). Wiesz, w życiu nie kupiłbym czegoś krojonego, np. radia z CD do samochodu. Cały czas mam w aucie kaseciaka za 150 PLN. Mam swoje zasady, ale nie lubię pieprzenia o spotkaniu Jezusa itp. To jest infantylne. Wierzę we wszystko tak samo, jak w Papę Smurfa.

    żródło: http://www.metalcentre.pl

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )
  6. toś mu daro strzelił w stopę.
    a swoją drogą nie wymaga się od filozofa aby żył według twierdzeń które głosi

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )

Dodaj komentarz