Przywykliśmy już do tego, że „Stacja Tłuszcz” informuje nas o tym, co dzieje się w naszym mieście i całej gminie. Dokonuje tego drukując obszerne relacje z sesji Rady Miejskiej, wiadomości podane przez Urząd, zamieszczając artykuły własne, korespondentów, listy do redakcji itp. My mieszkańcy, cieszymy się, że mamy swoją gazetę i niecierpliwie czekamy na każdy kolejny numer, by dowiedzieć się „co, gdzie i jak”.
Muszę jednak przyznać, że po lekturze ostatniego, lutowego numeru „ST”, mam mieszane uczucia. Abstrahując od treści polemiki między radnym Robertem Szydlikiem, a autorem podpisanym inicjałami „MB”, przyznaję rację panu Szydlikowi w tym, że należy pisać jawnie. Czytelnik ma prawo wiedzieć czyje sądy, opinie i wnioski czyta. Zwłaszcza, jeśli dotyczą konkretnych i znanych osób. Dlatego dziwi mnie bardzo pierwszoplanowy artykuł redakcyjny pt. „Co się stało w podstawówce”, przytaczający obszerne fragmenty anonimowych listów które wpłynęły do redakcji. Dobry obyczaj nakazywał zawsze traktować anonimy tak jak na to zasługują, czyli wyrzucać je do kosza ze śmieciami. Czy nie więcej pożytku przyniosła by analiza tego, co naprawdę dzieje się w tej czy innej szkole (a z tego co wiem, nie dzieje się najlepiej) i jakie możliwości poprawy tej sytuacji znajdą nowi włodarze miasta? Może zamiast roztrząsać treść anonimów należałoby poinformować czytelników o sprawdzonych i istotnych faktach? Przecież tzw. sposób bycia wiceburmistrza do takowych, istotnych dla gminy spraw nie należy.
Postawmy się w sytuacji chorego, który przychodzi do lekarza. Oczekuje przede wszystkim właściwej diagnozy i zaordynowania skutecznej terapii. To, czy lekarz jest człowiekiem miłym i sympatycznym jest sprawą ważną, lecz drugorzędną. I nie ulega wątpliwości, że gdyby chory miał do wyboru lekarza o wielkim uroku osobistym ale kiepskiego, lub mało sympatycznego ale bardzo dobrego, wybierze tego drugiego. Nie przeczę, każdy chciałby mieć równocześnie super profesjonalistę z miłym dla oka wyglądem i ciepłym stosunkiem do pacjenta. Ale jak nie można mieć wszystkiego, wybieramy to, co ma istotną wartość.
Wracając do spraw gminy – burmistrz czy jego zastępca nie muszą nam się podobać, ani z urody ani ze wzrostu, ani za sposobu bycia, mogą być nawet kontrowersyjni, byle uczciwie, praworządnie pracowali dla dobra mieszkańców i okazali się skuteczni w działaniu.
Odniosę się jeszcze do zamieszczonych w „Stacji Tłuszcz” wiadomości z Urzędu Miejskiego. Zastanowiła mnie informacja dotycząca udostępnienia hali sportowej przy Zespole Szkół Zawodowych w Tłuszczu. Dlaczego nie podano do publicznej wiadomości nazwiska radnego, który nie podpisał prośby do radnych powiatowych o podjęcie działań w tej sprawie? Mamy prawo do pełnej i jednoznacznej informacji na każdy temat. Chcemy wiedzieć, kto i dlaczego nie poparł tak cennej inicjatywy.
Następne informacje dotyczą budowy zbiornika retencyjnego oraz rozbiórki fundamentów pod halę sportową. To kolejne odsłony niegospodarności poprzedniego burmistrza obliczone na kilkaset tysięcy zł. Ile jeszcze takich spraw wypłynie na światło dzienne?
Czy wszyscy zdajemy sobie sprawę z bardzo trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się finanse gminy? Czy zdają sobie z tego sprawę radni? Po ostatniej sesji Rady Miejskiej mam co do tego poważne i uzasadnione wątpliwości. Czas biegnie i nie wolno go marnować. Jeśli radni nie zaczną współpracować z burmistrzem, mieszkańcy prędzej czy później ich rozliczą i wystawią rachunek. Nie będą tolerować indolencji, ignorancji, niekompetencji i złej woli. Miejmy nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Miejmy nadzieję, że radni staną na wysokości zadania i nie zawiodą swoich wyborców. Czego im i nam wszystkim serdecznie życzę!
OD REDAKCJI: Dziękujemy za wyrażenie swojej opinii na temat artykułu „Co się stało w podstawówce”. Jednakże nie ukrywamy, że co do kwestii wykorzystywania przez dziennikarzy anonimowych materiałów bądź anonimowych źródeł informacji – mamy odmienne zdanie. Co więcej – warto pamiętać, że takie działanie jest zgodne z prawem prasowym oraz że „anonimowy” nie zawsze musi oznaczać „nieznany” dziennikarzowi. Pozdrawiam! Aleksandra Puławska
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.


czytając ostatnio informacje w naszej gminie nasuwa mi się pytanie Kto tu naprawdę jest Panem Burmistrzem ???
Pan Bednarczyk wybrany w wyborach czy Państwo Mamot!!!
Wszystkie kwestie Burmistrza i zastępcy poruszane na stronach w naszej gminie tłumaczy Pani Mamot!!!!!!!
dzriusz
18/03/2011 18:57
Kim tak naprawdę są Państwo Mamot? Skoro tak im się nie podoba nasza gmina niech zmienią zamieszkanie.
Tylko narzekać i narzekać, a dlaczego nie przedstawia konkretnych planów naprawy tego samorządu.
dariusz
18/03/2011 19:02
Przedstawiają wystarczy dobrze słuchać (wszystko i wszystkich a nie to co wygodne)
Radek
18/03/2011 20:17
,,Jeśli radni nie zaczną współpracować z burmistrzem,mieszkańcy prędzej czy później ich rozliczą i wystawią rachunek”
Szanowna Pani, przede wszystkim to burmistrz niech przestanie lekkceważyc radnych( sprawa skarbnik i nie tylko).Jeżeli burmistrz nie ma większości w radzie to powinien wspólnie z radą usiąść do stołu i z nią rozmawiać.
Niestety jeśli nasz włodarz panuje a nie rządzi ( bo robią to inni)to rozlczani za cztery lata będą nie tylko radni.To włśnie wyborcy nie będą tolerowali u burmistrza indolencji,ignorancji, niekompetencji, i złej woli.Proszę o więcej obiektywizmu.
Tadeusz
19/03/2011 05:47
“…indolencji,ignorancji, niekompetencji, i złej woli.Proszę o więcej obiektywizmu”
mówiąc to ma pan na myśli chyba radnych a nie burmistrza
Radek
19/03/2011 21:40