Felieton: Pomarańczowa rewolucja?

Dodane w:: Numer 41 (grudzień) 2010 |

„Stare” upadło, naród postawił na „nowe”. Przez naszą gminę w ostatnich tygodniach przetoczyła się „rewolucja”, która zmieniła burmistrza, ale – o dziwo! – niespecjalnie zmieniła skład Rady Miejskiej.

Zmieniło się co prawda sporo nazwisk, ale głównie wynikało to z faktu, że aż czterech radnych poprzedniej kadencji tym razem nie startowało. Jedna osoba całkowicie wycofała się z wyborczego wyścigu, jedna startowała w wyborach na burmistrza, a dwie do Rady Powiatu. Układ sił w nowej Radzie Miejskiej pozostał jednak zbliżony do tych sprzed wyborów.
Dosłownie kilka dni temu, podczas II Sesji Rady Miejskiej VI kadencji, złożył ślubowanie nowy Burmistrz Tłuszcza Paweł Bednarczyk. Tym samym dokonała się zmiana niemal pokoleniowa, bo różnica wieku między dwoma kontrkandydatami w II turze wyborów wynosiła 15 lat. Czas pokaże jak głęboka będzie to zmiana i czy uda się zasypać „okopy”, które wykopano podczas wyborczej walki.
Komitet wyborczy nowego burmistrza – Krajowa Wspólnota Samorządowa – nie wprowadził do Rady Miejskiej ani jednego ze swoich kandydatów, tymczasem w tejże Radze zasiada aż dziewięcioro radnych, którzy na swoich ulotkach wyborczych mieli napisane: „Nasz kandydat na burmistrza: Jan Krzysztof Białek”. Jak to możliwe, że mieszkańcy Gminy Tłuszcz wybrali radnych, którzy popierali „starego” burmistrza i jednocześnie wskazali nowego gospodarza Gminy? Możliwe i nie ma w tym niczego nadzwyczajnego! Żartobliwie można skonstatować, że wyborcy podchwycili jedno z kampanijnych haseł i głosowali na ludzi, a nie na partie. Rychło więc na stronie internetowej Stacji Tłuszcz pojawiły się wpisy „zatroskanych” tym, czy aby „nowi-starzy” radni nie będą utrudniać pracy nowemu burmistrzowi. Sami radni spodziewali się natomiast, że przed II zaprzysiężeniową sesją zechce się z nimi spotkać nowy burmistrz, który będzie chciał – zapewne – omówić najważniejsze sprawy, ale nic takiego się nie wydarzyło. Obie strony okopały się najwyraźniej w oczekiwaniu i wzajemnej nieufności.
Nie ma wątpliwości, że idzie nowe. Czy lepsze – czas pokaże, bo ocenić to będzie można dopiero z perspektywy czteroletniej kadencji. Dzisiaj zmiany dopiero się zaczynają i emocje nie opadły jeszcze na tyle, by na to wszystko spojrzeć z oddali, z niezbędnego dystansu.
Nie ma wątpliwości, że przez naszą gminę w ostatnich tygodniach przetoczyła się „rewolucja”. Ci, którzy postawili na zmiany, mają mocno rozbudzone nadzieje i swoimi marzeniami wysoko postawili poprzeczkę nowemu burmistrzowi. Jeśli sprosta oczekiwaniom, będzie to Jego sukces, z którego ucieszą się wszyscy: i jego gorący zwolennicy, i przeciwnicy, i sceptycy.
Sceptycy? A, tak! Ja jestem sceptykiem, gdyż wieżę głęboko w to, co głosił XIX-wieczny francuski myśliciel i polityk Aleksy de Tocqueville. W dziele Dawny ustrój i rewolucja ten zwolennik arystokratycznego liberalizmu postawił tezę, że rewolucja stanowi zawsze kontynuację obalanego ustroju oraz, że wybucha nie w momencie najgłębszego kryzysu, ale kiedy sytuacja poprawia się wolniej niż oczekuje tego społeczeństwo. Tocqueville wysnuł tę tezę na podstawie przebiegu i skutków rewolucji francuskiej, ale jego teoria doskonale sprawdziła się także kilka dekad po jego śmierci, gdy w Rosji wybuchła rewolucja październikowa…
Proszę jednak nie brać dosłownie tego porównania. Nie odnoszę się bowiem do przywódców rewolucji (i tu nie szukam podobieństw). Nawiązuje jedynie do pewnych procesów i ich następstw. Jako sceptyk nie wierzę, że nowe zawsze równa się lepsze. Uważam, że to udaje się tylko czasami. Obawiam się więc, by i ta rewolucja nie pożarła swoich dzieci i by po obaleniu jednego niedoskonałego ustroju nie zbudowano jego wiernej kopii. W tym miejscu nie wieszczę, a wyrażam obawę i troskę. Oby mój pesymizm nie znalazł w przyszłości potwierdzenia w faktach! Tego życzę zarówno sobie, jak i wszystkim mieszkańcom Gminy Tłuszcz.

Reklama

Komentarze (1 )

  1. Żal

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )

Dodaj komentarz