Poprzez nasze wywiady, staramy się pokazać Czytelnikom, że tuż obok nas są bardzo ciekawi ludzie z niezwykłymi pasjami. Może to sąsiad z góry albo sprzedawczyni w sklepie, kto wie? W tym numerze rozmawiamy z Justyną Świeżak, osiemnastoletnią mieszkanka Mokrej Wsi, która w swoim pokoju stworzyła skrawek nieba…
ST: Skąd wziął się pomysł na zbieranie aniołów?
Justyna Świeżak: Mówiąc o aniołach wyobrażamy sobie najczęściej skrzydlatą postać ubraną w białą szatę. Jednak każdy anioł czymś się wyróżnia… właśnie to, że każdy jest inny, zainspirowało mnie do kolekcjonowania ich.
ST: Ile aniołów posiadasz?
JŚ: Posiadam około 300 figurek i około 100 aniołków w innej formie (słomiane, szydełkowe, czekoladowe, woskowe).
ST: Ich czyszczenie musi być bardzo pracochłonne…
JŚ: Ze względu na ich ilość i czas, jaki trzeba temu poświęcić nie robię tego zbyt często, ale nie pozwalam na to, żeby ginęły pod warstwami kurzu.
ST: Jak długo trwa Twoje hobby?
JŚ: Pierwszego anioła dostałam w wieku pięciu lat, więc zbieram je już 13 lat!
Tego pierwszego aniołka dostałam go od babci, która przywiozła go z pielgrzymki do Lichenia. Jest gliniany, ma niebieską sukienkę. W późniejszym czasie dostałam jeszcze wiele innych, ładniejszych aniołów, ale do tego mam szczególny sentyment.
ST: Jaką wartość mają dla ciebie te figurki?
JŚ: Nie mają dla mnie znaczenia materialnego, ale są pamiątką i wspomnieniem z mojego życia.
ST: Który jest twoim ulubionym?
JŚ: Ciężko jest powiedzieć, którego lubię najbardziej… Każdy przypomina jakieś wydarzenie z nim związane. Bliscy i znajomi wiedzieli o mojej pasji, dlatego „ściągali” je z różnych podróży. Dużą wartość ma dla mnie na przykład anioł, który śpi na skrzynce. Dostałam go od swojej klasy z gimnazjum. W środku znajduje się wspólne zdjęcie nas wszystkich. To dla mnie naprawdę wyjątkowa pamiątka.
Komentarze do artykułów: