Niniejszy list to odpowiedź na zarzuty burmistrza Jana K. Białka pod moim (i nie tylko) adresem (bo jako byłego członka zarządu gminy to zarazem i całej ekipy burmistrza Sławomira Klocka z lat 1998 – 2002), które zostały opublikowane w ST w miesiącu marcu pod tytułem „Czy burmistrz Białek kłamie? Ocenę pozostawiam czytelnikom” ujęte w kolejnych punktach, a dotyczących moich wypowiedzi w wywiadzie „Burmistrz kłamie” w miesiącu lutym 2010 r.
1. Burmistrz twierdzi, że w sposób profesjonalny podszedł do przetargu na dzierżawę składowiska i wykonanie jego kosztownej rekultywacji, poprzedzonego opracowaniem analizy stanu istniejącego składowiska z dnia 10.11.2005 r. (wyk. „Miastoprojekt” za 8500 zł). Nie podaje jednak, co było w następstwie. A było wręcz tragicznie, co potwierdził prawomocny wyrok Sądu Okręgowego na szkodę gminy w wysokości ok. 700.000 zł, koszty rekultywacji za ponad 2 mln zł, przedwczesne (o ponad 2 lata) zamknięcie składowiska i wiele innych szkód finansowych, które bada Prokuratura.
Przy każdej okazji, aż do obrzydzenia wraca Pan do pomówień i oszczerstw sprzed dziesięciu lat pod adresem poprzedniej władzy Sławomira Klocka co do umowy dzierżawy i aneksu zawartych z firmą „Jurant”. Przecież te pańskie zarzuty podważyłem w ST w lutym oraz w Wieściach Podwarszawskich Nr 12 z dnia 18.03.2010 r. Nie odpowiada mi Pan w sposób merytoryczny, jednak mam cierpliwość w tej kwestii.
- Dopiero po czterech latach od objęcia stanowiska, wiosną 2006 r. to nie Pan, lecz Pański doradca złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej, że ekipa S. Klocka naruszyła ustawę o zamówieniach publicznych, ponieważ zawarła umowę i aneks z firmą „Jurant” bez przetargu, bez czynszu, bez podpisu skarbnika i radcy prawnego. W sierpniu 2006 r. Prokuratura odrzuciła te bezpodstawne zarzuty i umorzyło śledztwo, od czego nikt się nie odwołał (a można było to zrobić) o sygn. akt 5Ds 267/06. Niebawem ten sam Pański doradca złożył następne doniesienia w tych kwestiach do CBŚ, które również zostały odrzucone. Obydwa te organy potwierdziły w swoich postanowieniach o zgodności umowy i aneksu zawartych przez S. Klocka z prawem. Więc o co Panu chodzi? Powinien Pan te postanowienia uszanować.
2. Jak już wcześniej wspomniałem – 10.11.2005 r. profesjonalna analiza składowiska odpadów, a następnie: 25.11.2005 r. ogł. o zamiarze wydzierżawienia tej nieruchomości, 8.02.2006 r. ogł. o przetargu, 15.03.2006 r. otwarcie ofert w przetargu, 10.04.2006 r. komisja przetargowa kończy przetarg, 21.04.2006 r. burmistrz podpisuje umowę dzierżawy i wykonania rekultywacji z „DS” s.c. na okres 12.05.2006 – 31.12.2009 r., 12.05.2006 r. protokół zdawczo – odbiorczy z przekazania składowiska odpadów „na oko” przez Komisję Gminną i „DS” s.c. Niepodważalnym dowodem przekazania „na oko” jest pismo „DS” z dn. 4.03.2009 r. do Sądu Okręgowego X Wydz. Gospodarczy o sygn. akt X GNc 298/08 str. 2.
Ten istotny zarzut „DS” pod adresem procedury przetargowej i błędnej umowy dzierżawy został całkowicie uwzględniony przez Sąd, co wynika żądania i pozwu – dostali to, co chcieli co do grosza, potwierdził to wyrok.
3. Nie dociera do Pana to, że oferta firmy „DS” w przetargu była wadliwa i powinna być definitywnie odrzucona. Firma nie posiadała instrukcji na obsługę składowiska odpadów od Wojewody. Wyborem tej oferty w przetargu naruszył Pan art. 53 ust. 2 ustawy o odpadach z 2001 r. To nie moje prywatne śledztwo – jak Pan sugeruje – wprost przeciwnie. Prowadzi je Prokuratura Rejonowa w Wołominie – sygn. akt 2Ds 37/10/S. Żaby było ciekawiej, to w piśmie z dn. 26.03.2009 r. do Sądu Rejonowego VII Wydz. Gospodarczy zarzucał Pan firmie „DS” brak w/w instrukcji w oparciu o ten przepis. Pondto z pisma jeszcze wynikała, że poprzedni dzierżawca „Jurant” nie był zobowiązany do przekazania swojej imiennej instrukcji „DS” s.c. Z zapisów protokołu przekazania składowiska odpadów wynika, że Komisja domagała się od firmy „Jurant” przekazania tej instrukcji. To są prawdziwe dowody!
4. Zdecydowanie podważam Pana sugestie w kwestii „szukania dziury w całym” przez mnie. Pan nie ma prawa wypowiadać się w imieniu czteroosobowej Komisji, która sporządziła protokół z rozstrzygnięcia przetargu.
5. W pełni podtrzymuję rażącą wadliwość umowy dzierżawy z dn. 21.04.2006 r. Nie ma w niej zapisu aktualnej wysokości składowiska odpadów i ilości odpadów do przyjęcia. Ten fakt został udowodniony w Sądzie Okręgowym przez „DS”. Odsyłam Pana do lektury pism procesowych. Podtrzymuję całkowicie brak kontroli wwożonych na składowisko ilości odpadów przez burmistrza. Niepodważalne dowody to brak ewidencji przez gminę ilość odpadów wwożonych na składowisko w okresie 10.11.2005 – 12.05.2006 r., gdy dzierżawcą była firma „Jurant”. Ewidencja i kontrola powinny się odbywać 24 godziny na dobę. Pragnę przypomnieć, że w Sądach burmistrz J. K. Białek za przepełnienie składowiska oskarżał wyłącznie „DS” s.c. Dowody: pismo z dn. 12.01.2008 r. do Sądu Okręgowego a w nim następujące cytaty:
„Odpowiedzialność za zamknięcie składowiska w Wólce Kozłowskiej przed upływem terminu do którego została zawarta umowa ponoszą powodowie.”
„Dzierżawcy jako gospodarze składowiska odpadów komunalnych powinni dołożyć maksimum staranności, aby składowisko mogło funkcjonować do terminu określonego w umowie, tj. do dnia 31.12.2009 r.”
„W przedstawionej opinii wskazano, że składowisko ma 8 – 9 m wysokości, a więc do dozwolonej wysokości 11 m brakowało 2 m. Jeżeli powodowie nie godzili się z ustaleniami zawartymi w opracowaniu to mogli zlecić wykonanie innego opracowania.”
„Brak ewidencji wjeżdżających na teren składowiska odpadów i wyjeżdżających pozwala przypuszczać, że nie jest zgodne z prawdą twierdzenie powodów, iż nie przyjmowano odpadów z innych terenów”.
Oraz pismo z dnia 26.03.2009 r. do Sądu Rejonowego VII Wydz. Gospodarczy:
„Pełną odpowiedzialność za przepełnienie składowiska, a w konsekwencji za jego zamknięcie przed przewidywanym terminem ponosi pozwany”.
„Dzierżawca nie prowadził na bieżąco pełnej ewidencji odpadów”.
Te powyższe bardzo przejrzyste i czytelne dowody w pełni dokumentują brak bieżącej kontroli ze strony burmistrza dotyczącej nieewidencjonowanej przez nikogo pełnej ilości dostaw odpadów na składowisko gdy dzierżawcą był „DS”
Powyższe dowody podważają zasadność ugody z dn. 06.01.2010 r. zawartej z „DS” s.c. oraz procesowania się z poprzednimi dzierżawcami – firmą „Jurant” za pieniądze podatników.
Pragnę podkreślić, że jak do tej pory moje skargi okazały się skuteczne i Prokuratura Rejonowa w Wołominie prowadzi śledztwo w sprawie „afery śmieciowej” (sygn. 2Ds 37/10/S). Toczy się również następne śledztwo o sygn 2Sd 99/10/S w sprawie nielegalnie wybudowanych fundamentów pod budowę hali sportowej, na działce Skarbu Państwa, na której burmistrz nie miał prawa nic budować. Trwa postępowanie PINB w tej kwestii. Wydział Skarbu Państwa i Wydział Infrastruktury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego prowadzą również postępowanie w tej kwestii.
6. Stwierdzam zdecydowanie, że burmistrz nie mógł być w żadnym wypadku zszokowany nagłą decyzją Wojewody o zamknięciu składowiska odpadów, gdyż jako jego gospodarz i zarządca nie powinien dopuścić do takiego stanu.
7. Wmawia Pan mi pomyłkę, którą świadomie sam popełnia. To nikt inny, lecz wyłącznie Pan Burmistrz był i dalej jest osobą zarządzającą składowiskiem odpadów. Dowód: cytaty z pisma NIK-u z dnia 15.02.2010 r. do Rady Miejskiej w Tłuszczu: „w sprawie kontroli w zakresie zarządzania przez Gminę składowiskiem odpadów”, „Badanie zagadnień związanych ze sposobem zarządzania przez Gminę składowiskiem odpadów leży w kompetencjach kontrolnych Rady Miejskiej a w szczególności Komisji Rewizyjnej”. Myślę, że one wystarczą.
Nie boi się Pan kolejnego procesu? Na razie podpisał Pan umowę na jego prowadzenie za kwotę 60 000 zł. Odnoszę wrażenie, że szasta pan pieniędzmi podatników. Jak długo jeszcze? Ugoda rodzi konsekwencje, których Pan zdaje się nie dostrzegać. Przed obydwoma sądami gospodarczymi oskarżał Pan, że przepełnieniu składowiska jest winna wyłącznie firma „DS”. Teraz po wyroku oskarża Pan wcześniejszego dzierżawcę. Ugoda zawarta z firmą „DS” zwolniła ją z jakichkolwiek roszczeń przed sadami, w tym również z tytułu wykonania kosztownej rekultywacji i zapłaty czynszu dzierżawnego. Firma prawna, jaką Pan wybrał do reprezentowania Gminy w następnym procesie nie powinna brać w nim udziału, gdyż w poprzednim procesie nie ujawniała wszystkich dowodów w tej sprawie, które mogłyby obciążyć firmę „DS” i być korzystne dla Gminy (m. in. informacje o przyjmowanych przez „DS” odpadach spoza gminy – dowody te posiada Prokuratura). Ponadto firma ta brała czynny udział w konstruowaniu ugody z firmą „DS”. Powyższa argumentacja w mojej opinii dyskwalifikuje uczestnictwo tej firmy w procesie, jaki Gmina zamierza wytoczyć firmie „Jurant” oraz podważa zasadność podpisanej przez Gminę ugody z uwagi na zrzeczenie się apelacji od wyroku i obawy burmistrza przed zapłatą 3 milionów zł odszkodowania spółce „DS”.
Zbigniew Szymaniak
(skróty w liście nadane przez redakcję)


Komentarze do artykułów: