ST 4 (84)/2014 Listy do redakcji: Kto tu rządzi? – przemyślenia przedwyborcze

listWiosnę mamy już w pełni, a to oznacza rychłe nadejście lata, a po lecie, ani się obejrzymy – przywita nas wyborcza jesień. Bardzo dobrze, że „Stacja Tłuszcz” zorganizowała sondaż przedwyborczy, który pozwoli zorientować się. jak mocną pozycję wśród wyborców mają zgłoszeni na burmistrza poszczególni kandydaci. Przygotowujmy się więc powoli już teraz, z niezbędnym rozsądkiem do jesiennych wyborów samorządowych, które są niezwykle ważnym wydarzeniem w życiu gminy. Zasada może być tutaj tylko jedna: dobrze wybrany samorząd gminy z burmistrzem na czele zawsze będzie gwarantował, od początku do końca kadencji, prawidłowe funkcjonowanie gminy. Wyborcy nie powinni pod żadnym pozorem dopuścić do sytuacji, żeby w samorządzie znaleźli się ludzie, którzy swoim pieniactwem, czy świadomym lekceważeniem przyjętych reguł i norm obowiązujących w zarządzaniu gminą, psuli jej wizerunek lub wręcz działali na jej szkodę. Przyjrzyjmy się przeto szczegółowo i przyglądajmy się aż do dnia wyborów kandydatom na samorządowców, a szczególnie kandydatom na burmistrza, którzy po objęciu gminnej władzy będą odpowiadać za teraźniejszość i przyszłość gminy (…). Należałoby zdobyć jak najwięcej wiedzy o tym, czy dany kandydat na burmistrza będzie godził się na szeroką współpracę z Radą Miejską, która to współpraca gwarantuje gminie prawidłowy rozwój. Od posiadanej wiedzy na powyższy temat, uzależnijmy oddanie naszego głosu na danego kandydata. Wiemy wszyscy doskonale jak wygląda ta współpraca w obecnej kadencji, która na szczęście niedługo dobiegnie końca. Temat ten można skwitować krótko: trudno się doszukiwać jakiejkolwiek konstruktywnej współpracy pomiędzy burmistrzem Pawłem Bednarczykiem a Radą Miejską, a do tego ujawniono skandal z podziałem nagród. Skandal ten był na tyle poważny, że radni w pewnym momencie zagrozili burmistrzowi Bednarczykowi Policją celem uzyskania dokumentacji z podziału nagród.
Aktualny jeszcze burmistrz owładnięty szkodliwą i niedozwoloną autokracją od początku kadencji dążył i chciał utrwalić mit o swojej nieomylności w zarządzaniu i kierowaniu gminą. Takie stanowisko burmistrza było głównym powodem braku porozumienia z Radą Miejską, która dzięki zdecydowanej postawie radnych spełniających swój obowiązek wobec swojego elektoratu skutecznie stopowała różne, nie do końca dobrze przemyślane, propozycje burmistrza. Na nic się zdawały w takich przypadkach złorzeczenia i żale burmistrza, a nawet gniew, gdy siła argumentacji radnych była nie do podważenia. Nie miały w takich sytuacjach znaczenia, nawet imienne bezpośrednio pretensje do radnych, którzy rzekomo, w sposób celowy utrudniają realizację „zawsze” słusznych celów burmistrza. Burmistrz Paweł Bednarczyk, jakoś nigdy nie pogodził się z tym, że autokratyczne zarządzanie gminą w obecnych, demokratycznych, czasach nie jest możliwe i należy do nieodwracalnej przeszłości. Reasumując powyższy pewnik stwierdzić trzeba, że losy gminy i miasta Tłuszcz leżą w gestii zarówno burmistrza jak i Rady Miejskiej. (…)
Brak zazębiającej się współpracy nierzadko wpływał na realizację niejednokrotnie pilnych zadań, dlatego wielka szkoda, że burmistrz nie chciał zrozumieć, że zacietrzewienie i bezzasadna nieustępliwość oraz pokazanie „kto tu rządzi” nigdy do niczego nie prowadziły, a o ile już  – to tylko do piętrzenia się różnych trudności mieszkańców gminy. Sądzę, że mieszkańcy gminy zdegustowani ciągłą walką burmistrza Bednarczyka o dominację w gminie, będą bardzo ostrożni podczas wyboru nowego burmistrza i zagłosują na takiego kandydata, który zawsze i wszędzie spełni ich oczekiwania. Już dzisiaj powiedzmy sobie wszyscy w sposób zdecydowany, że nie chcemy, żeby w nowej kadencji znów trwały walki burmistrza o supremację w gminie. Nowy burmistrz musi być otwarty zawsze na ciekawe i sensowne propozycje Rady Miejskiej, a przede wszystkim musi dążyć do konstruktywnej współpracy z tą Radą, a również i z mieszkańcami gminy. Trzeba pamiętać, że Rada nigdy nie próbowała, a nawet nie starała się utrudniać prac burmistrzowi, o ile te prace były na czasie i miały duże znaczenie dla mieszkańców gminy. Były takie przypadki, kiedy to Rada nie starała się iść na całość w polemice z burmistrzem ustępując mu mimo obiektywnych zastrzeżeń do jego propozycji czyniąc to w imię dobra gminy, w imię dobra jej mieszkańców. Naszej gminy nie stać na toczenie nieustannych wojenek pomiędzy Radą Miejską a burmistrzem, bo wojenki te źle świadczą o gminie, zamazują jej wizerunek, a najczęściej prowadzą do poważnych zakłóceń w terminowym podejmowaniu istotnych dla mieszkańców gminy decyzji. Przygotowując się do wyborów samorządowych uznajmy zasadę, że w samorządzie gminnym rację powinna mieć zawsze Rada Miejska wybrana w demokratyczny sposób przez mieszkańców gminy. Dopasujmy, wybierając również w demokratycznych wyborach, do tej Rady Miejskiej takiego burmistrza, który będzie w całości respektował powyższą zasadę, co bez najmniejszych wątpliwości przełoży się na harmonijną współpracę, która musi przynieść wymierne korzyści mieszkańcom gminy.
Głosujmy więc na takiego burmistrza i takich radnych, których głos będzie zawsze zgodnie współbrzmiał w sprawach dotyczących dobra gminy, czyli jej wszechstronnego rozwoju. Bądźmy czujni! Nie dajmy się zwieść w kampanii wyborczej gładkim hasłom, obietnicom, czy zapewnieniom kandydatów na burmistrza. Miejmy zawsze swoje zdanie i punkt odniesienia.

Stanisław Ołdak

 

 

Reklama

Dodaj komentarz