27 sierpnia odbyła się XXIV sesja Rady Miejskiej w Tłuszczu.
Wydawać się by mogło, że to będzie kolejna „zwykła” sesja. Tymczasem im bliżej końca, tym bardziej rosły emocje. Zapraszamy do czytania.
INTERPELACJE RADNYCH
KOPARKA I ROWY
Radna Danuta Opłotna zapytała, kiedy rozpoczną się prace w związku z budową chodnika na ul. Centralnej w Jasienicy i jak wygląda współpraca ze starostwem odnośnie wykorzystywania powiatowej koparki. Radna przytoczyła historię mieszkańca, który sam oczyścił i wykosił rów, bo nie doczekał się, żeby dotarła tam koparka. Wspomniała również, że składała wniosek w tej sprawie na komisji i dostała odpowiedź negatywną ze względu na brak środków. – Wydaje mi się, że wykopanie 10-15 metrów rowu to nie jest wielki koszt. (…)Trudno jest mówić ludziom, żeby dbali i konserwowali rowy przy swoich posesjach, jeżeli nie ma działań wspierających ze strony gminy – podsumowała problem radna.
Burmistrz Paweł Bednarczyk odpowiedział, że we wrześniu rozpoczną się prace przy budowie chodnika na ul. Centralnej. Odnosząc się do kwestii koparki poinformował, że można jej używać jeśli się zabezpieczy środki w budżecie i spisze porozumienie z powiatem, a takiego jeszcze nie ma. Dodał, że radny Mirosław Sobczak w jednej ze zmian w budżecie zabezpieczył środki, żeby ta koparka mogła w przyszłości być wykorzystana. Burmistrz nadmienił, że w ubiegłym roku gmina zakupiła gąsiennicową koparkę, która jest wykorzystywana do czyszczenia rowów, oraz że gmina dotuje spółkę wodną – jednak kwota 50 000 zł nie jest wystarczająca. Następnie dodał, że na sali jest obecny przedstawiciel spółki wodnej i może powiedzieć, ile osób z Jasienicy wpłaciło składki. Jako pozytywny przykład podał przedsiębiorcę, który oczyścił rów na własny koszt.
TARGOWISKO – POTRZEBNY PARKING
Radny Tadeusz Sasin zgłosił problem niedrożnych przepustów przy przejeździe kolejowym oraz braku parkingu przy targowisku miejskim. Radny zaproponował wydzierżawienie należącego do kolei terenu, który znajduje się naprzeciwko targowicy.
Burmistrz wyjaśnił, że istniejące przepusty gmina będzie się starała w miarę możliwości udrożnić, zaś nowe przepusty są zadaniami inwestycyjnymi. Burmistrz nie odniósł się do części zapytania dotyczącej parkingu.
CIĘŻARÓWKI NISZCZĄ JEZDNIĘ
Radny Włodzimierz Malinowski zgłosił, że ulicami osiedla Kolejowa jeździ bardzo dużo samochodów ciężarowych z ciężkimi ładunkami. Mieszkańcy są zaniepokojeni, gdyż niszczą one jezdnię. Radny zaproponował, żeby burmistrz zadziałał w kierunku sprawdzenia tonażu pojazdów.
Burmistrz przyznał, że mieszkańcy w tej sprawie już interweniowali, on zaś spotkał się z przedsiębiorcą, który z rampy przewozi węgiel. Ustalono, że firma nie będzie wozić węgla przez osiedle, ale w miarę możliwości będzie korzystać z drogi, która idzie przy zakładach przemysłowych. Burmistrz dodał, że nie ma wpływu na to, co dzieje się na rampie kolejowej. Przytoczył, że w dniu sesji była ona wysypana tłuczniem i zajęta podkładami, które będą używane w remoncie linii kolejowej do Wyszkowa.
ROZEBRANY MOSTEK
Radny Robert Szydlik poruszył problem mostku, który łączył Borki i Jasienicę a obecnie został rozebrany. Radny zwrócił uwagę, że rolnicy są pozbawieni dojazdu na swoje pola i łąki.
Burmistrz powiedział, że mimo iż robotnicy informowali jakoby mostek był rozbierany na zlecenie urzędu, odbyło się to na zlecenie Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie ze względów bezpieczeństwa. Burmistrz dodał, że uzyskał informację, że nowy mostek jest obecnie projektowany. Poprosił sołtysów aby zmobilizowali mieszkańców do usuwania drzew wzdłuż rzeki, na odcinku od mostu w Dzięciołach, gdyż będą prowadzone prace konserwacyjne na rzece Cienkiej.
Radny Mirosław Szczotka poinformował, że gmina 40 lat temu finansowała budowę tego mostu. Dodał, że rolnicy faktycznie z niego korzystali, a awarię można było usunąć bez rozbierania mostu.
Burmistrz odparł, że to nie on powinien być adresatem tych uwag.
CZY GMINA PRZEJMIE WIEŻĘ CIŚNIEŃ?
Wiceprzewodniczący Rady Paweł Fydryszek zgłosił potrzebę rozbiórki budynku starej strażnicy przy ul. Kraszewskiego. Następnie zwrócił uwagę, że stan techniczny drewnianego budynku komunalnego na rogu ulic Sienkiewicza i Mickiewicza zagraża bezpieczeństwu i mieszkańcy zobowiązali radnego do ustalenia, jakie kroki poczyniła gmina w sprawie znalezienia mieszkań zastępczych dla obecnych lokatorów. Na koniec radny poruszył temat zabytkowej wieży ciśnień, która jest punktem orientacyjnym miasta, a popada w ruinę. Radny zauważył, że wieża w ubiegłym roku skończyła 100 lat. Następnie złożył wniosek, aby radni i burmistrz zdecydowali, czy gmina chce przejąć od kolei ten obiekt czy też nie. Wiceprzewodniczący wyraził obawę, że w przypadku gdy wieża zostanie odkupiona przez prywatnego właściciela, to może podzielić los dawnej szkoły zawodowej – została oddana nieodpłatnie starostwu, które po przeniesieniu szkoły do innego budynku sprzedało stary obiekt prywatnemu właścicielowi. Radny dodał, że gdy wieżę kupi prywatny właściciel to gmina nie będzie miała wpływu na ten obiekt.
Burmistrz odnosząc się do kwestii rozbiórki strażnicy poinformował, że jeśli w przyszłorocznym budżecie zostaną zabezpieczone środki na ten cel, to nie będzie to problemem. W międzyczasie gmina wystąpi o pozwolenie na rozbiórkę. W sprawie znalezienia mieszkań zastępczych burmistrz przyznał, że zapotrzebowanie na mieszkania komunalne jest w gminie bardzo duże. – W miarę możliwości ci mieszkańcy z budynku przy ul. Mickiewicza są przenoszeni – zapewnił burmistrz.
W temacie wieży ciśnień burmistrz wyjaśnił, że kolejarze chcą rozmawiać na temat przejęcia obiektu dopiero po przeprowadzeniu modernizacji linii kolejowej. Poinformował, że gdy będzie w spółce zajmującej się nieruchomościami kolejowymi to może złożyć pismo, że gmina jest wstępnie zainteresowana przejęciem tego terenu wraz z wieżą ciśnień. Burmistrz zapewnił, że pilnuje tej sprawy i dodał, że nieodpłatnie stara się przejąć dworzec PKP, ulicę Wileńską, parking przed dworcem. Ustalono stawkę 7 zł za m kw. drogi rozliczaną w podatku od nieruchomości.
Radny Dariusz Kur nawiązując do kwestii przejęcia obiektów kolejowych poruszył sprawę budynku stacyjnego w Jarzębiej Łące, który obecnie niszczeje, zapytał też o stan prawny zlokalizowanej tam drogi dojazdowej oraz poprosił o wykoszenie boiska.
Burmistrz odpowiedział, że w dniu sesji podpisywał opinię dotyczącą podziału nieruchomości dotyczącą budynku i drogi. Odnośnie wykoszenia trawy burmistrz zapewnił, że zostanie to wykonane przez ZGKiM z pomocą pracowników porządkowych urzędu.
ZAPYTANIA I WOLNE WNIOSKI
ODSETKI LECĄ I BURMISTRZ BEZ KLUCZY
Pani Regina Perkowska zapytała, jaka jest wysokość odsetek od opłaty legalizacyjnej za stadion miejski i jaki jest powód ich naliczenia. Następnie mieszkanka zapytała, jakie straty poniosła gmina płacąc od 16 lat za prąd budowlany, z którego korzysta stadion miejski. Kolejne pytanie dotyczyło Wiejskiego Domu Kultury w Miąsem – czy złożono wniosek o dofinansowanie budowy i czy takie środki gmina otrzymała. – Na poprzedniej sesji zadałam kilka pytań odnośnie inwestycji w Miąsem. Oczekuję odpowiedzi – zwróciła się na koniec do burmistrza mieszkanka.
Burmistrz odpowiadając na pierwsze pytanie poinformował, że odsetki w wysokości ok. 1 000 zł od opłaty legalizacyjnej powstały w związku z okresem, w jakim wojewoda odpowiadał na wniosek burmistrza o umorzenie opłaty lub rozłożenie jej na raty. W kwestii WDK w Miąsem burmistrz odpowiedział, że gmina w bieżącej kadencji nie składała żadnego wniosku o dofinansowanie tej inwestycji. – Uznaliśmy wraz z radnymi, że są cele ważniejsze. W tym naborze został złożony wniosek na przebudowę boiska w Mokrej Wsi i uzyskał on dofinansowanie. Składaliśmy też w ramach Małych Projektów wnioski na budowę placów zabaw w kilku miejscowościach, jednak nie zostały one wysoko ocenione i dofinansowania nie otrzymaliśmy – tłumaczył burmistrz. Odnosząc się do pytań zadanych na ostatniej sesji burmistrz powiedział, że spotkał się z właścicielem działki sąsiadującej i ustalono, że koszt ogrodzenia będzie podzielony po połowie.
Pani Perkowska zapytała, kto prowadzi nadzór nad materiałami, które są teraz składowane na tym terenie. –Jakim prawem osoba postronna ma klucz do bramy wjazdowej na naszą gminną działkę – konkretnie brat radnego Sobczaka?
– Kluczem na teren gminny dysponuje OSP Miąse, oni mają tam wstęp. Ja kluczy nie posiadam. Osoby, które czynnie uczestniczą w OSP mają prawo tę bramę otwierać – odparł burmistrz. Dodał również, że może do kolejnej sesji ogrodzenie będzie już wykonane i nie będzie więcej nieporozumień w tej sprawie.

Spór, który wynikł między panem Andrzejem Doboszem a przewodniczącym rady Krzysztofem Gajcym zakończył się ogłoszeniem przerwy w obradach rady (fot. M. Puławski)
MIESZKANIEC BEZ GŁOSU
Pan Andrzej Dobosz podziękował burmistrzowi za poświęcony czas i zorganizowanie spotkania dotyczącego spraw ZGKiM. Gdy pan Dobosz zaczął mówić, że spotkanie nie przyniosło większych efektów przewodniczący rady Krzysztof Gajcy przerwał i próbował odebrać głos mieszkańcowi. Ponieważ się to nie udało, ogłosił 5 minut przerwy w obradach.
SOŁTYS KONTRA RADNY
Po wznowieniu obrad głos zabrał sołtys Szczepanka Adrian Pasik, który zapytał radnego Mirosława Sobczaka, dlaczego przeniósł 4,5 tys. zł z oświetlenia w Szczepanku na Wiejski Dom Kultury w Miąsem. Sołtys przytoczył wcześniejsze telefoniczne ustalenia z radnym, że to co zostanie po projekcie na drogę gminną, zostanie przeznaczone na plac zabaw. Następnie sołtys zapytał ile OSP Miąsem miała interwencji, gdyż od jednego – dwóch lat, ma wóz strażacki. – Jaki jest sens tego wozu? Pająki się rozmnażają? – pytał sołtys Pasik. Radny Sobczak poinformował: – Jest pan w błędzie. Nie 4,5 tys. a 9 tys., z czego 4,5 tys. na WDK z remizą strażacką a 5 tys. zł na wniosek burmistrza na uzupełnienie budowy chodnika w Jadwininie. Odnośnie ilości akcji OSP Miąse odsyłam do prezesa. Ewentualnie do pana Jarosława Stryjka, który zajmuje się strażami. Jeszcze jakieś pytania? – zakończył radny Sobczak.
– Dlaczego pan przeniósł te środki, skoro jeszcze wczoraj pan twierdził, że będą na plac zabaw? I dlaczego pan wszystkie wolne środki pompuje w wiejski dom kultury? – drążył dalej sołtys Szczepanka.
Radny odparł, że nie pompuje wszystkich wolnych środków, gdyż są one przeznaczane również na inne zadania. Te 4,5 tys. zł to środki, o które nieoficjalnie wnioskowała pani Perkowska w związku ze swoimi pytaniami o ogrodzenie.
W dyskusji głos zabrał radny Robert Szydlik, który powiedział, że większy i lepszy wiejski dom kultury funkcjonuje w Dzięciołach. – Jak porówna się te dwa obiekty, to one się niczym od siebie nie różnią, z tym, że ten w Miąsem jest może ciut mniejszy – mówił radny. – Nie czepiajmy się tej nazwy. Podejrzewam, że z tego obiektu będą korzystali nie tylko mieszkańcy Miąsego ale i wiosek okolicznych. Dodał również, że na WDK w Miąsem kwoty idą niewielkie biorąc pod uwagę koszty budowy czegokolwiek.
Sołtys odpowiedział, że jeśli radny Sobczak kilka razy w roku przesunie wolne środki z kilku miejscowości, to zbiera się większa suma. Sołtys dodał, że mieszkańcy okolicznych wiosek są przez radnego zapominani.
MOST ZABRAŁA WODA
Sołtys Stasinowa Jerzy Więch zapytał o sprawę wycięcia drzew na prywatnych działkach. Następnie poruszył kwestię remontu mostu. – Kto za to będzie płacił? Most woda zabrała, a kto zapłaci? Gmina? Mieszkańcy? Dwa razy płacić za jeden przepust? – denerwował się sołtys Więch.
WŁADZA WYPŁACA SOBIE NAGRODY
Radny Mirosław Sobczak poruszył sprawę nagród, jakie wypłacono w Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji gdy dyrektorem był Henryk Wysocki oraz ostatnio w Urzędzie Miejskim. – Panie burmistrzu, uważam, że to jest arogancja władzy. Teraz nie zważając na prawie 50% zadłużenie, sama obsługa długu kosztuje podatników prawie milion złotych. Wyobraźcie sobie państwo, co za to można zrobić. Ale stać nas! Gmina jest bogata, władza wypłaca sobie kilkunastotysięczne nagrody – mówił radny Sobczak. Zapytał, za co wypłacono nagrody i przyznał, że nie zauważył spektakularnych osiągnięć. – Czy to jest działanie zgodnie z hasłem „by żyło się lepiej”? Niektórym naprawdę będzie się żyło lepiej po otrzymaniu takich środków.
Następnie radny Sobczak zapytał, jak długo podlegli burmistrzowi pracownicy będą zarabiali więcej od burmistrza. – Szanowni państwo, podatnicy mają prawo widzieć ile nas kosztuje władza! – kontynuował radny. – Po to są oświadczenia majątkowe, żeby były wypełniane rzetelnie! Stać nas było na zatrudnienie byłej przewodniczącej Komisji Rewizyjnej w Klembowie w roli doradcy, stać nas było na zatrudnienie przewodniczącej Rady Gminy Klembów do bliżej nieokreślonych czynności, stać nas na zatrudnianie dwóch prawników, a nie stać nas na to, aby zatrudnić osobę, która w sposób skuteczny mogłaby ubiegać się o zwrot podatku VAT, skoro nie jest realizowana umowa z Deloitte. Czy będziemy dreptać w miejscu, aż minie możliwość ubiegania się o zwrot i wszystko przepadnie? – drążył temat radny Mirosław Sobczak.
Burmistrz Paweł Bednarczyk odpowiedział, że do żadnego oświadczenia majątkowego ani urząd skarbowy ani wojewoda nie miał zastrzeżeń, zaś sugerowanie, że są źle wypełnione jest lekkim nadużyciem. – Bardzo dużym nadużyciem jest to, że pan naprawdę nie widzi tego, co się dzieje wokół. Mi się wydaje, że musi się pan wybrać do okulisty. Może to jest niegrzeczne… Ale jeżeli pan nie widzi naprawdę tego, co się dzieje, to pan tego nie chce zauważyć i być może niedługo się pan o coś potknie i wtedy pan na to zwróci uwagę – mówił burmistrz. – Jeżeli chodzi o nagrody (…) decyduje o tym burmistrz. Mamy w budżecie gminy zabezpieczone środki na pensje i na nagrody i z tej części budżetu one są wypłacane – kontynuował. – Naprawdę uważam, że za ciężko wykonaną pracę pracownikom należą się nagrody. Czy to są skarbnik czy mój zastępca czy szeregowy pracownik, jeżeli dobrze wykonuje swoją pracę powinien otrzymywać godziwe wynagrodzenie. Mieszkańcom zostawmy do oceny, czy to jest dużo, czy mało. Mieszkańcy niech też ocenią to czy się nic nie dzieje, czy też widać efekty naszej wspólnej, ciężkiej pracy.
ASZ TY CHAMIE!
Radny Sobczak zapytał burmistrza, dlaczego przy 15% bezrobociu osoby bezrobotne nie roznosiły książeczek opłat za śmieci a zadanie to powierzono pani Perkowskiej. – Są bezrobotni studenci, osoby wykształcone, odpowiedzialne, którym takie zadanie można było zlecić. Nie rozumiem czemu takie zadanie zostało zlecone pani Perkowskiej. Możemy się tylko domyślać…
– Przepraszam państwa, oświadczam panu Sobczakowi i wszystkim państwu: pozywam pana do sądu! – odpowiedziała nie kryjąc oburzenia pani Perkowska i oświadczyła, że rozniosła 146 książeczek jako wolontariuszka, bez kosztu dla gminy i dla dobra swoich mieszkańców. Emocje najwyraźniej sięgnęły zenitu, bo pani Perkowska zdenerwowana sytuacją krzyknęła w kierunku radnego: – Asz ty chamie!
JAKIE WYKONANIE TAKIE I PIENIĄDZE
Leszek Banaszek ze spółki wodnej przypomniał, że wiosną spółka zwróciła się do rady z prośbą o pomoc – aby radni przekazali na jej rzecz niewielkie kwoty. – Z prasy później dowiadywaliśmy się, że to było robione „pod publiczkę”, że pieniądze idą dla pracowników, członków spółki. Są sprawozdania finansowe spółki i żaden z członków nie wziął ani złotówki – mówił pan Banaszek. Następnie zaapelował do radnych, aby pokazali mieszkańcom, że chcą dbać o naszą gminę i żeby wspomogli inicjatywę. – A może niektórym zależy, żeby spółka wodna przestała istnieć? – pytał.
Przewodniczący Rady Krzysztof Gajcy odpowiedział, że spółka otrzymała dotację z gminy Tłuszcz i zapytał, jakie środki spółka otrzymała od mieszkańców.
Przedstawiciel spółki odpowiedział, że w tym roku do spółki zapisało się sześć osób, a wpłaty dokonało cztery. – Może pokażcie jako władza, że wam również chodzi o dobro mieszkańców…
W odpowiedzi radny Mirosław Sobczak zapytał, dlaczego spółka wodna nie korzysta z koparki powiatowej i nie składała o nią wniosku. – Koszt koparki za 1 mb wykonanego rowu wynosi od 2 do 5 zł – mówił radny. Następnie zapytał, jaka firma oczyszczała odnogę rzeki Cienkiej na odcinku od Tłuszcza do Miąsego, gdyż w ocenie radnego wykonanie pozostawia wiele do życzenia. – Czy to zadanie jest skończone i rozliczone? Kto je odbierał? – pytał radny.
Pan Leszek Banaszek zapewnił, że po sprawdzeniu udzieli informacji na piśmie. Przewodniczący Rady poprosił o podobne informacje dotyczące rowu w Chrzęsnem.
Sołtys Stasinowa Jerzy Więch również skrytykował wykonane prace, gdyż wg niego koparka odkładała wybrany piach na burcie rowu i w rezultacie po deszczu wszystko spływa ponownie do rowu.
– Wychodzi na to, że jakie wykonanie, takie i pieniądze – skomentował sprawę przewodniczący Krzysztof Gajcy.
WSTYD DLA GMINY
Mieszkanka pani Napiórkowska zapytała, kto odbierał i nadzorował wykonanie rowu od Krusza do ul. Norwida. – Najprostszy człowiek, który zupełnie nie ma pojęcia, zrobiłby to lepiej i dokładniej. A chyba fachowiec to robił… – podsumowała krytycznie mieszkanka. – Wg mnie to powinno być pięknie rozgrabione, rów powinien być równo pogłębiony, żeby woda mogła spływać. Mam wrażenie, że jeszcze w naszej demokracji woda nie pójdzie pod górkę! Następnie mieszkanka zgłosiła uwagi co do hałd piasku zalegających na ulicach. Później odnosząc się do koszenia traw zwróciła uwagę, że publiczne tereny nie są wykoszone. – Chwasty mają po dwa metry. To jest wstyd dla gminy! Bo nie dla mieszkańców. Jak ja mam na swojej posesji porządek, to i gmina powinna zadbać aby to samo było na jej posesjach.
Radny Włodzimierz Malinowski powiedział, że czterokrotnie zgłaszał, że rów na ul. Nowej jest zarośnięty, a do tej pory nie zostało to zrobione. – Piąty raz już zgłaszam!
Pan Andrzej Dobosz zapytał czy na osiedlu Długa nie mógłby powstać zdrój uliczny do czerpania wody. – Po stronie osiedla Kolejowa są dwa, na terenie miasta też są.
Burmistrz odpowiedział, że prace przy budowie wodociągu na os. Długa jeszcze trwają i gdy zostaną zakończone to każdy z mieszkańców będzie miał możliwość przyłączenia się do niego. Burmistrz zapewnił, że nie widzi przeciwwskazań, żeby zdroje uliczne powstały, ale obecnie nie ma do tego wybudowanej infrastruktury.
OŁÓW W WODZIE
Radny Henryk Wójcik ponownie poruszył sprawę braku barierki przy zbiorniku wodnym w Chrzęsnem. Wrócił też do sprawy zawartości ołowiu w wodzie w tej miejscowości. – Temat jest bardzo aktualny. Nie chciałbym, żeby cierpiały dzieci – mówił radny i poprosił przewodniczącego komisji zdrowia, żeby się zainteresował tą sprawą. Na koniec radny poruszył temat przepustu w drodze powiatowej za kościołem, który miał być remontowany, ale nic nie zostało jeszcze zrobione. Radny Wójcik powiedział, że radni powiatowi poinformowali go, że w powiatowym wydziale drogownictwa panuje duży bałagan. – Nie wiem, może byśmy się wybrali do pana starosty… – zaproponował radny z Chrzęsnego.
Burmistrz powiedział, że po raz kolejny zmienił się naczelnik wydziału w starostwie. W kwestii wodociągu, burmistrz poinformował, że każda miejscowość potrzebuje wodociągu a znalezienie dla wszystkich pieniędzy i żeby przy tym była zgoda w radzie jest trudne. W kwestii barierki burmistrz zaproponował, że ten temat może być poruszony podczas spotkania z panem starostą.
NIELEGALNE WYSYPISKO CD.
Sołtys Rysia Sławomir Walaśkiewicz ponownie poruszył sprawę nielegalnego wysypiska śmieci.
Burmistrz odpowiedział, że wystąpił do firmy, która tę papę przywiozła, ta zaś poinformowała, że przekazała odpad właścicielowi. Niestety do sprawy trzeba będzie znowu zaangażować Policję.
Radna Danuta Opłotna sprostowała, że mieszkaniec, który prosił o pogłębienie rowu mieszka przy drodze gminnej. – Nie wiem czy to jest zadanie dla spółki wodnej.
Burmistrz odparł, że takie prace należy wykonywać, tylko muszą na nie być wcześniej zabezpieczone środki.
STRAŻACY PRZECIW PODZIAŁOM
Na zakończenie Przewodniczący Rady Krzysztof Gajcy odczytał pismo od OSP Miąse dotyczące wystąpień pani Reginy Perkowskiej. Autorzy pisma podkreślili, że podburzanie i budowanie podziałów przez mieszkankę jest szkodliwe.
Oprac. MP
Sesję obejrzeć możecie Państwo na stronie www.stacja-tluszcz.pl w dziale „Nagrania i fotorelacje”.
Komentarze do artykułów: