ST 7 (75)/2013 Ach te śmieci, śmieci…

list

Ani się obejrzeliśmy jak nagłośniona nieomal do granic absurdu w mediach reforma śmieciowa weszła nam w życie, powodując ogromne niezadowolenie a nawet oburzenie wśród mieszkańców naszej gminy, zresztą w większości gmin w kraju. Za późno jest teraz na jakąkolwiek dyskusję o słuszności czy niesłuszności reformy, chociaż wiadomo, że wprowadzono ją w życie pomijając w zasadniczy sposób głos mieszkańców.

A szkoda, bo konsultacje burmistrza Pawła Bednarczyka z mieszkańcami w tak ważnej sprawie mogłoby doprowadzić do wypracowania takich rozwiązań w reformie śmieciowej, które mogłoby usatysfakcjonować obie strony, czyli gminę i mieszkańców… A tak wśród mieszkańców powstały niezadowolenie, rozgoryczenie a przede wszystkim żal, że tak bezprzedmiotowo potraktowano ich w tak ważnej sprawie. Każda reforma również i ta śmieciowa zawsze niesie ryzyko dodatkowych obciążeń dla ludzi, dlatego powinna być ze szczególną starannością dopracowana w skupiskach gminnych, gdzie pole manewru jest duże i wiele problemów spornych można zawsze rozwiązać. Niechęć mieszkańców do reformy śmieciowej lub nawet wrogi stosunek do niej wynika nie tylko z dodatkowych kosztów zreformowanego odbioru śmieci, ale także z tego, że dostarczyła ona im dodatkowo sporo kłopotów związanych z prawidłowym przygotowaniem śmieci do odbioru przez firmę.

Poza tym z dniem 1 lipca br. z całkowitej winy władz gminy przez kilkanaście dni trwała totalna dezorganizacja gromadzenia śmieci w gospodarstwach domowych z powodu braku jakiegokolwiek pojemnika na śmieci po zabraniu dotychczasowych przez MPK z Ostrołęki. Jest to skandaliczne wydarzenie kładące głęboki cień na ludzi odpowiedzialnych za reformę śmieciową w naszej gminie. Chciałem tutaj przy okazji dodać, że zdesperowani mieszkańcy niemający przez dłuższy czas gdzie pakować śmieci rozważali, czy skutecznie byłoby nazbieranie pewnej ilości odpadów i wywiezienie ich pod gminę, czekając na reakcję burmistrza odnośnie pojemników na śmieci.

Wracając do samej istoty śmieci trzeba bez ogródek powiedzieć, że selekcja śmieci nie jest czynnością niesprawiającą kłopotów, a już szczególnie ludziom samotnym, w podeszłym wieku, których w naszej gminie z pewnością nie brakuje. Zatem reforma odbioru śmieci w obecnie zatwierdzonej formie nie spełnia swojego zadania, albowiem kompletnie niczego nie ulepsza, a wręcz komplikuje życie mieszkańcom. Prawdopodobnie w odczuciu twórców tej reformy nic nie można jej zarzucić, ale ci twórcy powinni pamiętać, że to nie oni są jej recenzentami, ale ogół mieszkańców gminy, który w sposób negatywny zaopiniował tę reformę, tym bardziej po tym jak nie próbowano z nimi przeprowadzić jakichkolwiek rozmów w tym temacie. Reasumując można stwierdzić, że negatywny stosunek mieszkańców do reformy śmieciowej wynika wprost z tego, że reforma ta, która powinna przynieść coś lepszego nie przyniosła nic, a tylko pogorszyła sytuację ludzi w naszej gminie.

Owszem na reformie zyskają firmy odbierające śmieci, którym gminy za usługę muszą sowicie płacić z pieniędzy podatników. Jest jednak nadzieja, że ustawa śmieciowa może się jeszcze zmienić, ponieważ eksperci dopatrzyli się w niej nawet niezgodności z Konstytucją. Z pewnością proces rozpatrywania takich niezgodności trwa bardzo długo, a wynik zawsze bywa trudny do przewidzenia, jednak nie jest to aż tak istotne – istotnie jest to, że działania bez względu na wszystko muszą zawsze iść w kierunku polepszania a nie pogarszania, czy utrudniania życia ludziom. Ta ustawa (obecna) wyczerpała znamiona cierpliwości ludzi i ludzie domagają się coraz głośniej sprawiedliwości i prowadzenia jasnych reguł gry. Nie wolno zadręczać ludzi tylko z tego powodu, że jacyś nieodpowiedzialni urzędnicy z braku kierunkowej wiedzy lub nieznajomości wymagań ludności wymyślają sobie wprost bzdurne decyzje uderzające bezpośrednio w ugruntowaną stabilizację ludności.

Na zakończenie pragnę przypomnieć, że obecny system odbiór śmieci z gospodarstw domowych jest trzecim kolejnym systemem w naszej gminie, w jej powojennej historii i niestety najbardziej złym, bo najbardziej uciążliwym i drogim. Kiedy będzie i na czym będzie polegał czwarty system? Obawiam się, że biurokratyczni urzędnicy niezadługo odpowiedzą nam na to pytanie.

 

Stanisław Ołdak

Reklama

Dodaj komentarz