ST 5(73)/2013 Apel do burmistrza: na ratunek tłuszczańskiej wieży ciśnień

listWłodarze tłuszczańskiej gminy zaabsorbowani są mocno różnymi sprawami, jak chociażby wodociągowaniem i kanalizacją terenów gminnych, odzyskaniem podatku VAT, a nawet od niedawna sprawami natury prawnej, w które uwikłała się gmina.W powodzi tych problemów niełatwo jest gminie prawidłowo funkcjonować, ale żadne trudności nie mogą jej zwolnić od pamiętania o innych ważnych sprawach dla gminy jak chociażby o szybko niszczejącej wieży ciśnień w Tłuszczu – pięknego i cennego zabytku architektonicznego. Wieża, która obrazuje etapy rozwoju kolejnictwa i znak rozpoznawczy miasta, jest wprost absurdalnie zaniedbana i poważnie uszkodzona. Oglądając tak bardzo wartościowy obiekt nie sposób ustrzec się przed natłokiem porażających myśli, że wieża ta pozostawiona samej sobie może niezadługo obrócić się w nieodwracalną ruinę.

Panie Burmistrzu, zabrzmiał już ostatni dzwonek oznajmiający, że jeszcze dzisiaj można przystąpić do ratowania tego zabytku, ale jutro może już być na ten ratunek za późno. W tej chwili najważniejsza jest twórcza inicjatywa ze strony burmistrza, której – bądźmy szczerzy – na obecną chwilę nie ma. Jeśli taka inicjatywa rozwinie się i będzie w sposób logiczny kontynuowana nie sądzę, żeby władze kolejowe w jakiś pokrętny sposób utrudniały gminie przekształcenia własnościowego wieży za rozsądną cenę. Twierdzenie takie jest całkiem realne jeśli zważymy, że władze kolejowe w przeszłości jak i obecnie nie przejawiają zainteresowania tymże obiektem.

Wieża powinna, a nawet musi być uratowana, bo bez tej wieży miasto Tłuszcz byłoby okaleczone tracąc wiele ze swojej historycznej wartości. Wniosek płynie stąd prosty, że nigdy nie wolno dopuszczać do obniżania rangi miasta tylko dlatego, że nie podejmowane są właściwe decyzje lub zwleka się z ich podejmowaniem w nie do końca uzasadnionych okolicznościach. Reasumując moją obronę bytu tłuszczańskiej wieży podkreślam z całym przekonaniem, że wieża ta, która na stałe wrosła w krajobraz Tłuszcza i stanowi jego integralną część musi być ocalona, bo bez niej tak naprawdę trudno byłoby wyobrazić sobie nasze miasto. Apel zatem do burmistrza Tłuszcza P. Bednarczyka o to, żeby tak szybko jak tylko to będzie możliwe powziął wiążące decyzje w sprawie dalszych losów zabytkowej wieży ciśnień, górującej w samym centrum miasta i zdobiącą go swoim majestatycznym wyglądem. Praktyczne zaangażowanie się burmistrza w ten nie cierpiący zwłoki problem oznaczałoby chlubne potwierdzenie jego słów z kampanii wyborczej 2010 r., kiedy to ubiegając się o fotel burmistrza zapewniał, że: „Zadaniem Gminy jest dbanie o zabytki będące jej własnością. Gmina powinna wspierać właścicieli w utrzymaniu zabytków, w należytym stanie, między innymi poprzez informowanie o możliwość środków zewnętrznych na renowację zabytków, pomoc w wypełnianiu wniosków”. Piękne słowa, szlachetne myśli. Mieszkańcy gminy z niecierpliwością czekają, kiedy te tchnące słowa i myśli zostaną przekute na czyny. Burmistrz P. Bednarczyk na szczęście nie jest osamotniony w swoich zamiarach o naszej wieży ciśnień, bo jego kontrkandydat na burmistrza w 2010 r. Sławomir Klocek, obecnie radny powiatowy, jeszcze bardziej radykalnie określił swoje stanowisko w sprawie wieży ciśnień, bo powiedział wprost: „Moim zdaniem natychmiastowej interwencji rewitalizacyjnej wymaga wieża ciśnień. Chciałbym ogłosić konkurs na jej zagospodarowanie, zgodnie z ogólnym rozumieniem pojęcia pożytku publicznego. Rewitalizacja zabytków zapomnianych oraz tych zaniedbanych”. Jak z powyższych wypowiedzi wynika obaj Panowie mieli wówczas wiele zapału i chyba szczerych chęci do mobilnych działań w sferze rewitalizacji i ochrony zabytków w gminie Tłuszcz. Jak na razie jednak, efektów wynikających z ich zapewnień nie widać wcale, ale to być może nie jest powodem do zmartwień, bo burmistrz doceniwszy powagę sytuacji nadrobi opóźnienia dając tym samym wyraz wiarygodności swoim deklaracjom. Jak mówi stare przysłowie, zawsze to lepiej późno niż wcale. Zaniechanie starań o uratowanie wieży może wywołać powszechne niezadowolenie, a nawet oburzenie wśród mieszkańców naszej gminy, a ewentualnej utraty wieży nigdy nie wybaczyliby włodarzom gminy potomni.

Stanisław Ołdak

(skróty nadane przez redakcję)

 

Reklama

Dodaj komentarz