ST 3(71)/2013 List: Radny też człowiek

Dodane w:: Listy do redakcji,Numer 3 (71) luty 2013 |

Utyskiwania co niektórych mieszkańców naszej gminy na społeczną działalność radnych na szczęście nie należą do zjawisk powszechnych, tym nie mniej mamy z nimi do czynienia w naszym codziennym życiu. Wynikają one najczęściej z tworzących się lub już trwających niedogodności dla mieszkańców, którym radni nie przeciwdziałają z niezrozumiałych powodów. Odrębny rodzaj narzekań na radnych stanowią skargi, czy też różnego typu insynuacje oparte na twierdzeniach, iż radni wypaczają charakter swojej samorządowej działalności, gdyż działalność ich oparta na lokalnym patriotyzmie zawsze faworyzuje rodzinne miejscowości we wszelkiego rodzaju rozdawnictwie. Nad tym zagadnieniem trzeba się nieco zatrzymać, by po rzeczowej analizie odpowiedzieć sobie bez cienia wątpliwości, czy rzeczywiście radny może być na tyle skażony lokalnym patriotyzmem, że prawidłowe funkcjonowanie gminy dostrzega tylko przez pryzmat nie kończących się dobrodziejstw spływających na jego rodzinną miejscowość?

Rzeczowa, obiektywna analiza faktów w przedmiotowej sprawie nie może doprowadzić do innych wniosków jak tylko takich, że lokalny patriotyzm, który zresztą, praktycznie nie jest obcy żadnemu człowiekowi, bo wynika z jego psychiki – nigdy nie koliduje z interesami gminy, a tym bardziej nie szkodzi im. Każda społeczność gminna składać się musi z poszczególnych skupisk ludzkich reprezentowanych w samorządzie gminnym przez radnego wybranego w demokratycznych wyborach, który to radny siłą rzeczy podjął się zaszczytnej, ale trudnej misji obrony interesów mieszkańców, którzy mu zaufali obdarzając go mandatem radnego. Wszystko zatem, to co mieszkańcy uzyskują w danej miejscowości, oznaczać będzie i stanowić będzie efekt wysiłków radnego w jego pracy samorządowej. Zatem próby deprecjonowania osiągnięć radnego w oparciu o domniemania, że osiągnięcia te mogą mieć podłoże osobistych ambicji, przekładających się na osobiste korzyści są niedopuszczalne, a nawet wręcz szkodliwe, w świetle dowodów, że osiągnięcia radnego zawsze służą wszystkim mieszkańcom danego okręgu (…).

Nie bójmy się zatem, że lokalny patriotyzm w określonej i umiarkowanej formie może wyrządzić jakiekolwiek szkody. Wszędzie ten patriotyzm jest i będzie zawsze, i dlatego należy na to zjawisko patrzeć przychylnym okiem, a już szczególnie na patriotyzm radnych, którzy walcząc na co dzień w samorządzie gminnym o dobro swoich wyborców, nie czynią przez to żadnego wyłomu w ogólnych interesach gminy.

Oczywiście, trzeba sobie zdawać sprawę, że jak zresztą wszędzie tak i wśród radnych, w ich działalności mogą wystąpić odruchy patologiczne mające na celu urzeczywistnienie partykularnych interesów. Są to jednak przypadki niezwykle rzadkie, odosobnione, kończące się z reguły kompromitacją, z przykrymi dla radnego konsekwencjami. (…) Radość i satysfakcja jest tutaj w pełni zasadna, bo jakby nie patrzył radny to też człowiek w każdym szczególe, z tą tylko różnicą, że obdarzony został przez daną miejscowość możliwością reprezentowania jej interesów na forum gminnym.

Reasumując moje wywody na temat działalności naszych radnych, pragnę jeszcze raz podkreślić, że praca ich o ile tylko ma znamiona pracy dla dobra gminnej społeczności, nigdy nie może być podmiotem krytyki i wszelkich innych działań zmierzających do zminimalizowania wartości tej pracy, lub całkowitego podważenia zasadności przeprowadzonych dokonań na wybranym terenie naszej gminy.

Stanisław Ołdak

 

Reklama

Dodaj komentarz