LISTY DO REDAKCJI: Refleksje na temat pewnego spotkania…

Dodane w:: Numer 22 (maj 2009) |

Ostatnie zebranie mieszkańców Górek na temat przyłączenia ich do Tłuszcza dowiodło, że radna Jusńska mimo oczywistych argumentów nadal uparcie tkwi w swoich konserwatywnych poglądach w sprawie przyłączeniowej. Jej referat nie zawierał absolutnie nic takiego, co by w sposób konkretny i niepodważalny uzasadniało pozostawanie osiedla Górki w s strukturach rzeczywistej Jasienicy. Treść „referatu” jest banalna „do bólu”, bo zawiera typowe dla samorządowca pokrzykiwania i poniekąd obiecanki. Istotną sprawą jest tutaj fakt, że radna Jusińska wraz ze swoim mężem zebranie to potraktowali jak zebranie dla własnych celów. Dowodem na to twierdzenie niech będzie wylewne dziękowanie części mieszkańcom za zgodne z ich myślą prowizoryczne głosowanie, z jednoczesnym zapewnianiem uczucia miłości do nich. Idąc dalej za tą myślą trzeba jeszcze dodać, że były radny Jusiński już od dobrych kilkunastu lat uważa się jakby za guru mieszkańców Górek, w związki z czym jego hegemonia jest wśród ludzi całkowita i bezdyskusyjna. W takiej sytuacji – jak nietrudno zauważyć – załatwienie jakiejś sprawy niezgodnej z poglądami pana Jusińskiego jest bardzo trudne lub wręcz równa się zeru.

W omawianej sprawie przyłączeniowej postawa radnej Jusińskiej wespół z jej mężem odgrywa decydujące znaczenie. Oczywiście nikt nie zabrania radnej mieć odmiennych poglądów na te czy inne sprawy, ale ręce opadają, gdy się widzi, że radna nie ma racji, ale chce swoją rację wbrew nieokreślonej idei przeforsować na swoją stronę. Radna Jusńska nie musi znać się na ekonomii, ale takie pojęcie jak to, że podatki mieszkańców Górek idą na rozwój Jasienicy powinna bez trudu zrozumieć i chociażby z racji tej dać sobie spokój z uwielbianiem owej Jasienicy. Pieniądze z podatków mieszkańców Górek w jakiś sposób uszczęśliwiają Jasienicę, szkoda tylko, że mieszkańcy Górek nijak nie korzystają z dóbr tworzonych tamże za ich pieniądze. O tej sprawie pisane już było w „Stacji Tłuszcz”, zdumiony jestem zatem, że radna nadal nic nie chce zrozumieć lub po prostu lekceważy sobie prawa ekonomii i wynikające z nich bezwzględne skutki. Myślę, że po powtórnym przypomnieniu sprawy pieniędzy z podatków radna zmieni dotychczasowe poglądy, w których tkwi z ogromną zapalczywością bez żadnego realnego uzasadnienia. Brak takiej zmiany – co przełoży się nieuchronnie na pozostanie Górek w Jasienicy – wyrządzi mieszkańcom Górek w niedalekiej przyszłości ogromną szkodę. Odczują to boleśnie rdzenni mieszkańcy Górek, czyli ludzie młodzi, tutaj urodzeni i wychowani. Robienie wszystkiego byleby nie dopuścić do zrozumienia wartości przyłączenia do Tłuszcza jest niewybaczalnym błędem. Szansa, która teraz otworzyła się przed osiedlem Górki powinna być bezwzględnie wykorzystana, albowiem druga może się nieprędko zdarzyć lub może wcale. Pod żadnym pozorem nie powinniśmy zaprzepaścić szans akcesji. W przyszłości młodzi mieszkańcy Górek nigdy nie wybaczą nam tego. Oni chcą mieć właściwie uregulowany status zamieszkania. Oni są mieszkańcami Górek, które aspirują do Tłuszcza, oni nie wiedzą, co to jest Jasienica Centralna. Ułatwmy więc młodym ludziom fakt posiadania właściwego wpisu do dowodu osobistego. Ci ludzie nie muszą przecież, tak jak my, ciągle borykać się z tłumaczeniem miejsca zamieszkania. Młodzi ludzie są nowocześni i chcą zgodnie z trwającym trendem iść ze struktur wiejskich do miasta, gdzie są większe możliwości jakiejkolwiek działalności. Z drugiej strony sprawę biorąc trzeba pamiętać, że wieś zawsze była i będzie niżej oceniana niż miasto, stąd tak powszechna dążność ludności wiejskiej do miast. Reasumując sprawę przyłączeniową podkreślam z całą odpowiedzialnością, że radna Jusińska nigdy nie powinna być przeciwna integracji Górek z Tłuszczem. Odmienność sowich poglądów co najwyżej może oznaczyć wyrażeniem neutralności. Nie może też radna cieszyć się z niby korzystnych dla niej wyników zebrania. To, co działo się na zebraniu, można określić mianem skandalu. Ogólny bałagan, brak możliwości płynnego prowadzenia zebrania, a przy tym drapieżność, agresywność niektórych osób powodowały, że w ogólnym chaosie powiało grozą, atmosferą zdziczenia i wytworzył się ogromny niesmak. Taką atmosferę zebrania oczywiście wytworzyli ludzie, którzy nie wiedzieli, co mają powiedzieć na zebraniu lub nie mieli nic do powiedzenia. I pomyśleć, że ludzie siejący zgorszenie na zebraniu nie zwracali nawet uwagi na majestat swojego burmistrza, który z tego powodu wcale nie ukrywał ogromnego zawstydzenia postawą niektórych uczestników spotkania. W takiej oto atmosferze, rzecz jasna, nie można było nic konkretnego wypracować i nic nie wypracowano. Przeprowadzone tzw. głosowanie polowe o niczym nie mówi i niczego nie przesądza. Była to próba zorientowania się o nastrojach mieszkańców Górek i nic poza tym. Prawdopodobnie przy następnym takim głosowaniu w warunkach podobnych jak opisywane, wynik mógłby być zupełnie inny. Ludzie w atmosferze zamieszania nie do końca zorientowali się, o co chodzi i podczas liczenia głosów przebiegali po prostu, niektórzy, raz z jednej strony, by za chwilę wrócić z powrotem. W tym miejscu, będąc z całym szacunkiem dla burmistrza, chciałem zauważyć, że przeprowadzenie takiego polowego głosowania mijało się z celem, albowiem wyniki głosowania w sprawie przyłączenia potwierdzone podpisami głosujących złożone zostały w Urzędzie Gminy w sierpniu 2008 r.
A teraz powrócę do kładki radnej Jusińskiej, która to kładka tak zaprzątnęła głowę radnej, że nawet na zebraniu w sprawie integracji Górek z Tłuszczem z lubością o niej mówiła. Wynika z tego niezbicie, że nie wzięła i nie bierze niczego pod uwagę w kładkowej kwestii. A jest co brać pod uwagę. Pisano o tym w „Stacji Tłuszcz”, opinie mieszkańców Górek są sprzeczne w tej sprawie, jednak ze skłonnością do niebudowania tej kładki. Współistnienie mostu z kładką stanowić będzie na pewno dziwoląg budownictwa drogowego niespotykanego nigdzie w kraju. Radna Jusińska musi jeszcze raz wziąć pod uwagę zdanie mieszkańców, z którymi w tej sprawie nie prowadziła konsultacji. A szkoda, bo z pewnością mogłaby dowiedzieć się od nich wielu ciekawych rzeczy w temacie kładki. Dochodzę w tej chwili do słynnego stwierdzenia, że głos ludu jest siłą przewodnią i każdy musi się z nim liczyć nie wyłączając z tego radnej. I jeszcze jedno: radna musi wciąż pamiętać, że pieniądze na budowę kładki są pieniędzmi wszystkich podatników a nie samej radnej, dlatego jest to bardzo gorący pieniądz, który należy kilkakrotnie dokładnie obejrzeć zanim się go raz wyda. Źle wydane pieniądze nigdy się nie zwrócą, a o następne będzie bardzo trudno. I na koniec optymistyczny akcent: podświadomie jednak wierzę, że tłuszczańska Rada Miejska – najbardziej kompetentny organ – wyperswaduje radnej Jusińskiej niedoskonałość przemyśleń w jej lokalnych zamierzeniach.

S. Ołdak

OD REDAKCJI: Zachęcamy panią radną Jusińską do udzielenia odpowiedzi na powyższy list na łamach naszej gazety. Apelujemy także, żeby w miarę możliwości zakończyć powstały między mieszkańcami i radną spór oraz o zawieszenie “topora bojowego”, przynajmniej do czasu poznania w sprawie Górek decyzji Rady Miejskiej. Dziękujemy!

Reklama

Komentarze (1 )

  1. Nawet telewizja zainteresowała sie ta sprawa ;D http://tluszcz.cba.pl/viewtopic.php?f=5&t=5

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )

    Leszek
    24/05/2009 19:31

Dodaj komentarz