Franciszków 2010? – opinie: Leszek Banaszek (sołtys wsi Franciszków)

Dodane w:: Numer 3 (październik 2007) |

Stacja Tłuszcz: Kiedy dowiedział się Pan o planach wybudowania nowoczesnego osiedla we Franciszkowie?

Wizualizacja inwestycji planowanej we Franciszkowie.

Leszek Banaszek, sołtys wsi Franciszków: O tej inwestycji była wzmianka w lutym, tuż po wyborach sołtysów, ale od tamtego momentu temat ucichł. Nie byłem poinformowany o spotkaniu z panem Lewandowskim, które odbyło się przed wrześniową sesją Rady Miejskiej w Urzędzie, a radny z naszego okręgu też o tym nic nie wspominał. Dopiero, gdy otrzymałem porządek obrad, dowiedziałem się, że radni będą głosować nad uchwałą o zmianie warunków zabudowy i zagospodarowania terenu we Franciszkowie. Oczywiście, jestem świadomy, że jest to teren prywatny i właściciel może robić na nim, co zechce. Ale jednocześnie uważam, że powinno odbyć się spotkanie inwestora z mieszkańcami, aby wyjaśnić ludziom, co i jak. Wiadomo – budowa tak dużego osiedla wzbudzi zainteresowanie i w wyniku niewiedzy powstanie wiele niepotrzebnych spekulacji. Proszę zauważyć, że po wybudowaniu samych domów jednorodzinnych, to będzie większe osiedle niż w chwili obecnej jest cała nasza miejscowość.

Stacja Tłuszcz: Jak do tej pory układa się koegzystencja mieszkańców wsi z „Dworem Franciszków”?

LB: Budynek Dworu jest umiejscowiony około 100 metrów od głównej drogi, obok są dwa budynki mieszkalne, też oddalone. W obecnej chwili są tam organizowane różne imprezy, ale osoby mieszkające w pobliżu nie skarżą się. I odwrotnie – teren pana Lewandowskiego jest cały ogrodzony i nikt obcy tam nie wchodzi. Poza tym, w Dworze jest zatrudniona jedna pani z Franciszkowa. Na pracę i pracodawcę nie narzeka. Jak widać, pan Lewandowski jest obecnie wypłacalny i wiarygodny.

Stacja Tłuszcz: Co Pan, jako gospodarz i mieszkaniec tamtego terenu, sądzi o całej inwestycji?

LB: Patrząc na sprawę od strony mieszkańców – są dobre i złe strony. Jeżeli pan Lewandowski postawi sto budynków i nic więcej, to mieszkańcy mogliby liczyć na duży rozwój wsi (sklep, szkoła) oraz na poprawę rzeczy, z których korzystamy – dróg dojazdowych, oświetlenia, a może pojawienia się autobusu dowożącego dzieci do szkoły z trudniej dostępnych okolicznych terenów. Jeżeli jednak na tym osiedlu będzie wszystko: szkoła, ośrodek zdrowia, sklepy itd. – to najprawdopodobniej będzie to osiedle zamknięte, dostępne tylko dla mieszkających tam ludzi. Tymczasem dobrze by było, żeby mieszkańcy Franciszkowa mieli szansę na znalezienie tam pracy. Wiadomo, że utrzymanie tak dużego terenu wymaga zatrudnienia wielu osób – ktoś musi dbać o trawniki czy posprzątać budynki w środku. Taka praca byłaby tutaj mile widziana – na miejscu, bez uciążliwych dojazdów. Poza tym niewątpliwie dobrze by było, gdyby budowie osiedla towarzyszyły inne inwestycje, np. wyasfaltowanie drogi do Międzylesia. Wówczas Franciszków zyskałby dobre połączenie autobusowe. W chwili obecnej droga ta jest utwardzona, ale w zimę nikt jej nie odśnieża i autobus nią nie będzie jeździł.

Reklama

Dodaj komentarz