Franciszków 2010? – opinie: Dariusz Lewandowski (inwestor)

Dodane w:: Numer 3 (październik 2007) |

Specjalnie dla Czytelników Stacji Tłuszcz, pan Dariusz Lewandowski, właściciel ośrodka „Dwór Franciszków” oraz główny inwestor i inicjator powstania osiedla „Szlacheckie Gniazda”, przybliżył naszemu redaktorowi założenia swojego przedsięwzięcia:

Wizualizacja inwestycji planowanej we Franciszkowie (2).

RÓŻNE KONCEPCJE, RÓŻNE TERMINY

Rozważamy dwie koncepcje zagospodarowania terenu będącego obecnie własnością Gospodarstwa Sozologicznego „Dwór Franciszków”. Koncepcja pierwsza zakłada wybudowanie osiedla w systemie szkieletu. W tym celu podpisaliśmy już z kanadyjską firmą specjalny list intencyjny. Takie budynki mogłyby powstać bardzo szybko – praktycznie na przestrzeni roku (nie licząc oczywiście infrastruktury). Domy w systemie budownictwa szkieletowego dostarczane są w kontenerach – już wykończone, z podłogami i oknami. Cena jest niewysoka, zaś standard – wprost przeciwnie – wysoki. Byłyby to domy jednorodzinne z poddaszem, a ich wygląd nawiązywałby do architektury polsko – szlacheckiej. Druga koncepcja zakłada budowę osiedla w technologii klasycznej (mokrej), co oznacza konieczność zastosowania materiałów tradycyjnych, jak beton i cegła. Wtedy wszystko musiałoby trwać około trzech lat. POTENCJALNI MIESZKAŃCY OSIEDLA

Zamierzam, wraz z inwestorami z Irlandii i Kanady, zainteresować tymi domami powracającą z zagranicy Polonię oraz zamożnych klientów. Osoby takie mogłyby mieszkać blisko Warszawy i jednocześnie korzystać z uroków tutejszej przyrody (planujemy zachować 80% powierzchni biologicznie czynnej). Podejrzewam, że większość nowych mieszkańców nie musiałaby codziennie dojeżdżać do Warszawy na ósmą rano, co czyni Franciszków bardzo dogodną lokalizacją.

KORZYŚCI DLA WSI FRANCISZKÓW I GMINY TŁUSZCZ

Po pierwsze – poprawa infrastruktury. Planujemy zasilić osiedle w gaz ziemny. W tym celu będziemy chcieli przeprowadzić gazociąg z Miąsego, ale w ten sposób, aby zainteresowani mieszkańcy Franciszkowa również mogli się do niego podłączyć. Kolejną ważną kwestią jest możliwość korzystania z infrastruktury osiedla. Jak wiadomo klub, kawiarnie, restauracje i całe zaplecze rekreacyjne musi na siebie zarabiać – zatem będzie mogło być wykorzystywane przez mieszkańców gminy Tłuszcz i pobliskich wsi.
Kolejną korzyścią płynącą z pojawienia się wielu nowych mieszkańców jest możliwość wywierania nacisku na rozwiązanie różnych ważnych problemów dotyczących gminy Tłuszcz i Franciszkowa. Np. sprawa drogi 634 – warto lobbować, żeby to była droga bardziej przelotowa niż postojowa.
Z punktu widzenia mieszkańców Franciszkowa oraz całej gminy ważne są miejsca pracy, jakie planujemy stworzyć. W obecnej chwili zatrudniam kilkanaście osób w istniejącym ośrodku konferencyjno – szkoleniowym. Po wybudowaniu osiedla, do obsługi będziemy potrzebować około 60 osób zatrudnionych na stałe. Nie będą to jedynie stanowiska dla pracowników fizycznych, ale też dla lekarza, lekarza weterynarii, nauczycieli szkolnych i nauczania przedszkolnego. Patrząc przez ten pryzmat uważam, że byłoby to bardzo korzystne dla tutejszych mieszkańców. Łatwo się domyśleć, że nikt nie będzie dojeżdżał tu z Warszawy do pracy, zresztą my właśnie liczymy na mieszkańców gminy.
Nie sposób nie wspomnieć tu o bardzo wymiernych korzyściach finansowych dla Gminy Tłuszcz. Po przekwalifikowaniu terenu, podatek od nieruchomości będzie wynosił około 1 miliona złotych rocznie (obecnie podatek za ten grunt to około 12 tysięcy złotych). Warto tu podkreślić, że 38% podatku PIT pobieranego od mieszkańców zostaje w ich gminie. Mieszkańcy nowego osiedla byliby (co najmniej) średnio zarabiający, co w efekcie daje około 1,5 miliona złotych z podatku PIT. Wg moich szacunków, Gmina Tłuszcz łącznie może zyskać od 2 do 4 milionów złotych, w zależności od uposażeń nowych mieszkańców.

…I CIEKAWA SZANSA DLA ZAINTERESOWANYCH

Jeśli zapadnie decyzja, że będziemy budować osiedle w technologii szkieletowej, to jej dostawca zapewni nam instruktorów z USA do przeszkolenia polskich pracowników.
Planujemy zatrudnić przy tych pracach od 100 do 150 osób i chcemy, żeby co najmniej połowa pochodziła z okolic Franciszkowa. Rozmawiałem wstępnie już na ten temat z księdzem proboszczem franciszkowskiej parafii, który ma wytypować chętną do pracy i nauki zawodu młodzież. W ten sposób młodzi ludzie mieliby zapewnioną pracę przy budowie osiedla, a ponadto zdobyliby konkretny zawód. Po wybudowaniu całego osiedla byliby już fachowcami tej technologii – fachowcami, których w naszym kraju jest mało. Technologia szkieletowa na pewno jest przyszłością nowoczesnego budownictwa – przede wszystkim ze względu na czas i koszty, które są o wiele niższe niż w budownictwie tradycyjnym.

WALKA Z BIUROKRACJĄ

Największy problem dla całego przedsięwzięcia stanowi prawodawstwo mówiące o zmianie kategorii użytkowania. Jest to absurd, bo właścicielem tego terenu jest moja firma, gmina jest tutaj decydentem, na wniosek burmistrza Rada Miejska podjęła jednogłośnie uchwałę, jednak to jest dopiero wierzchołek góry lodowej i początek drogi przez mękę (mimo, że tereny pod inwestycję zaliczają się do VI klasy – czyli ugór nie do użyźnienia). Po podjęciu uchwały przez Radę Miejską, wojewoda ma miesiąc na jej uchylenie. Następnie odpowiednio przygotowaną informację o inwestycji trzeba rozesłać do kilkunastu ministerstw i czekać na odpowiedź, czy urzędnicy nie chcieliby przypadkiem jej wstrzymać, ze względu na to, że może za 10 lat zechcą tam zrobić lotnisko albo bazę wojskową. Cała procedura może trwać wiele miesięcy.

FRANCISZKÓW WYGRYWA

Przy tej inwestycji są brane pod uwagę jeszcze dwie inne lokalizacje: Wieliszew nad Zalewem Zegrzyńskim i teren po drugiej stronie Warszawy, w kierunku Mszczonowa.
Atutem lokalizacji we Franciszkowie jest to, że jestem tu bezpośrednim właścicielem i inaczej rozmawiam z inwestorami, bo wiem dokładnie, na czym stoję. Poza tym działanie naszej administracji, jeśli chodzi o uzyskanie pozwolenia na budowę, zarówno na poziomie gminy jak i powiatu – jest bardzo sprawne, o czym miałem okazje się przekonać przy budowie istniejącego ośrodka (a mam porównanie z urzędami w Warszawie).
Myślę, że na 90 % inwestycja we Franciszkowie wypali. Pod koniec przyszłego roku wszystkie formalności powinny zostać zakończone. Co dalej?
Ja w to inwestuję i idę do przodu.

Opracowanie artykułu: Aleksandra Puławska, Maciej Puławski.
Serdecznie dziękujemy panu Dariuszowi Lewandowskiemu za udostępnienie nam wysokiej jakości materiałów przedstawiających wizualizację całej inwestycji – zespół redakcyjny Stacji Tłuszcz.

Reklama

Dodaj komentarz