Od początku tej kadencji naszego lokalnego samorządu lansowana jest teza, że większa część Rady Miejskiej jest przeciwko Burmistrzowi. Tymczasem z perspektywy samych radnych sytuacja przedstawia się dokładnie odwrotnie.
Wolę współpracy radni, którzy później zrzeszyli się w Klubie Razem dla Gminy, wyartykułowali już na pierwszym spotkaniu ze świeżo zaprzysiężonym Burmistrzem Pawłem Bednarczykiem. Już wtedy i przy kolejnych spotkaniach widać było, że warunki pracy radnego będą trudniejsze niż w kadencjach wcześniejszych, choćby ze względu na mniejsze możliwości wpływania na kształt budżetu gminy i mniejsze współuczestnictwo w kluczowych decyzjach.
Radny bezradny
Burmistrz Paweł Bednarczyk od początku kadencji zabiegał o to, by zlikwidować tzw. pule radnych. W latach ubiegłych każdy radny miał do dyspozycji kwotę rzędu około 150.000 zł rocznie (jej wysokość zmieniała się w kolejnych latach), którą mógł wydatkować w swoim okręgu. Oczywiście tych pieniędzy nikt nie dostawał do kieszeni, ale radny w dowolnym momencie mógł wskazać cel, na który miała zostać wydatkowana konkretna kwota. Dzięki temu szybciej można było poprawić lokalną drogę, wybudować kawałek chodnika czy uzupełnić oświetlenie uliczne. Radny uzbrojony w budżet mógł sprawniej reagować na bieżące potrzeby lokalnej społeczności. Powołując się na swoje uprawnienia do samodzielnego kształtowania budżetu i ustawę o zamówieniach publicznych, która zakazuje rozbijania postępowań przetargowych na mniejsze, Burmistrz nie zgodził się więc, by w budżecie znalazły się środki na ww. pule radnych. Łącznie pochłonęłyby one ok. 15-20% budżetu inwestycyjnego gminy, ale dałyby radnym szansę konkretnego działania na swoim terenie i wydatkowania środków w porozumieniu z lokalną społecznością (czy choćby radą osiedlową/sołecką).
Niewykonany budżet
Nie chcę w tym miejscu udowadniać, że jedno rozwiązanie jest lepsze od drugiego, ale faktem jest, że w tym roku niewielu znalazłoby się radnych, których zadowalał kształt budżetu. Były okręgi, do których trafiło ponad milion złotych, i takie, które dostały mniej niż 50 tys. zł. W ramach danego okręgu też można było wskazać wsie czy osiedla dopieszczone i takie, które całkowicie pominięto. Takie dysproporcje są oczywiście zrozumiałe, gdy mówi się o środkach przeznaczonych na rozbudowę infrastruktury (np. wodociągów) czy bazy oświatowej. Gdy jednak mowa o podziale środków na budowę i utrzymanie dróg, ocena może być już bardziej krytyczna. Rozgoryczeni mogą być także ci radni, którzy uzyskawszy przysłowiowe 50 tys. zł dla całego swojego okręgu, w sierpniu stwierdzali, że zaplanowane skromne inwestycje jeszcze się nie rozpoczęły. Do końca czerwca budżet inwestycyjny został bowiem zrealizowany zaledwie w 6,18 % (dane za: Zarządzeniem Nr 0050.127.2011 Burmistrza Tłuszcza z dnia 30 sierpnia 2011 r. opublikowanym w BIP).
Naciski z góry
Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym i innymi aktami prawnymi Rada ma między innymi wypełniać rolę kontrolną wobec władzy wykonawczej, czyli Burmistrza. Już pierwsza kontrola Komisji Rewizyjnej była publicznie podważana przez członków stowarzyszenia „Normalna Gmina”, a prawnicy dowodzili, że radni za kontrole nie powinni otrzymywać diet (w poprzednich kadencjach kontrole były płatne). Tymczasem członkowie Komisji Rewizyjnej mają przecież więcej pracy niż pozostali koledzy i koleżanki z Rady. Ponadto naciski na Komisję Rewizyjną mogły zostać odczytane jako próba zdyskredytowana Komisji i zniechęcenia jej do podejmowania czynności kontrolnych… Ostatnim czasie pojawiły się też naciski innego rodzaju. Niepokorny radny na zebraniu osiedlowym usłyszał, że może spodziewać się kontroli w miejscu pracy, a gdy Rada nie upoważniła Burmistrza do zakupu pawilonu handlowego, z trzech kierunków popłynęły aluzje sugerujące, że jacyś tajemniczy biznesmeni rzekomo próbowali wpłynąć (a może i wpłynęli) na decyzje radnych. Czy to są odpowiednie, czyste i uczciwe metody, by nakłonić Radę do zmiany zdania? Mam co do tego poważne wątpliwości.
„Fakty” prasowe
Pomijając jeden czy dwa niechlubne wyjątki, obie strony starają się na oficjalnych spotkaniach zachowywać godnie i kulturalnie. Ostrzejsza walka toczy się na drugiej linii. W każdej bowiem chwili głos może zabrać działacz czy mieszkaniec, który „spontanicznie” odczyta z kartki przygotowaną kwestię z oskarżeniem skierowanym w stronę radnych. Pomocna okazuje się czasem także prasa, której kondycja moralna w powiecie wołomińskim pozostawia wiele do życzenia. Bywa, że dana gazeta opisuje „fakty” w taki sposób, że w krytycznym wobec radnych artykule nikt nie pyta o zdanie samych zainteresowanych. Mieszkańcy informowani są o jakichś spotkaniach i konsultacjach, które nigdy nie miały miejsca. Z kolei baczni obserwatorzy bez trudu dostrzegają nici łączące konkretne tytuły prasowe z zapleczem (politycznym i osobowym) Burmistrza. Nie zamierzam w tym miejscu podnosić rangi tych publikacji, dlatego daruję sobie ich cytowanie. Dodam tylko, że ostatnią falę aluzji i oskarżeń niektórzy radni odczytali jako próbę zastraszenia. Usłyszałem niedawno: „pan też w gazetach pisze”. Owszem, ale nikogo nie oskarżam o niegodne czyny i nie sugeruję, że ktoś jest przestępcą. Bywam krytyczny wobec decyzji, ale szanuję godność osób, z którymi się nie zgadzam.
Koniec sporu?
W jednej z gazet powiatowych przeczytałem ostatnio relację z ostatniej sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 31 sierpnia. W artykule napisano, że radni nagle zmienili zdanie i przegłosowali dwie uchwały, których wcześniej nie chcieli przyjąć. Radni nie zmienili zdania, a na pewno nie wszyscy. Zmieniła się tylko i aż treść wspomnianych uchwał. Rada upoważniła Burmistrza już nie do zakupu pawilonu, a do czynności wstępnych – wyceny nieruchomości i ekspertyzy stanu technicznego budynku (z którą radni chętnie się zapoznają). Podobnie wyglądała kwestia połączenia Centrum Kultury ze stadionem, świetlicami, boiskami i placami zabaw w gminie. Burmistrzowie ustąpili w dwóch podnoszonych przez Klub Radnych kwestiach – nowa jednostka ma powstać nie „od zaraz”, a od 1 stycznia 2012 roku (nowy rok budżetowy) a ze statutu jednostki zniknął zapis o powołaniu jej wicedyrektora – co wpłynie na znaczne oszczędności w budżecie gminy (ok. 50-70 tys. zł rocznie). Przegłosowanie tych uchwał było wynikiem zaangażowania obu stron w osiągnięcie kompromisu, który wcześniej wydawał się niemożliwy.
To żywy przykład na to, że zgoda jest dobrem, które należy budować małymi krokami. By ją osiągnąć należy niemało wysiłku włożyć w to, by nie obrażać tych, którzy mają inne zdanie od nas samych. Szanować cudze poglądy i wsłuchać się w nie. Tylko wzajemny szacunek i odrzucenie zbędnych emocji przy stole rozmów mogą zbudować porozumienie i sprawić, że zatriumfują rozsądne decyzje.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Kolejne wypociny pana radnego, a póżniej to on nie pisze w gazetach.Dobre sobie
Może całą gazetę niedługo pan radny będzie redagował(je)?
Tomek
16/09/2011 19:37
Zgadzam się, a pózniej to nie ja… byłam ewą to nie ja skradłam niebo, to nie ja, to nie ja… mówię wam to oni!
"r"
17/09/2011 20:05
wpis niezamieszczony ze względu na użycie proxy
MojeMiasto
24/09/2011 10:58
uuu…to odwiedziny spadną!
Wprowadzcie logowanie albo całkiem wyłączcie komentarze!
Tomek
27/09/2011 11:37
Pan Radny pisze.
I to bardzo mądrze.
Takiego to aż miło poczytać
Ewelina
19/09/2011 09:24
HAHAHA, no to nic innego widzę niż w innych gminach panie! Wszędzie ta sama zabawa w kotka i myszkę z wyborcami. Jak w tej Polsce ma być dobrze jak radni są tak infantylni że chcieli by liczyć na DOBRĄ WOLĘ zaplecza wyborczego burmistrza, bo przecież nikt chyba nie uwierzy w to że taki 30latek został burmistrzem bez solidnego wsparcia jakiegoś układziku lokalnego? A układ żąda efektów! Więc nie ma się co dziwić że radnych traktują jak piąte koło u wozu? Ze też ludzie chodzą do wyborów jeszcze? Dziwota. A i ta osoba powyżej, pisząca o wypocinach, toż to żaden wyborca na pewno nie jest. Żaden wyborca nie chciałby uciszać radnych którzy w tym systemiku są ich jednymi rzecznikami! No proste! Pewno jest to jakiś mistrz kukiełek wylansowanego studniówkowego garniturka na urząd miejski.
Krófka
19/09/2011 10:56
Tak, na pewno z całą pewnością masz rację…haha
I co jeszcze nam powiesz, nie liczy sie pisanie bajek dla dorosłych lekko wiernych czytelników pożal się boże felietonów ale działania!
Lansowanie na burmistrza w przyszłych wyborach nie ma tu nic do znaczenia, ochłoń człowieku.
Nikt nie zarzuca panu radnemu braku inteligencji, bo z nich wszystkich to ma jej najwięcej. Ale szkoda tylko, że wykorzystuje ja w złym celu.
Tomek
19/09/2011 12:09
To mi odpisujesz Tomku? Jeśli tak, to uprasza się administratora witryny aby sprawdził czemu znowu nie działa klawisz Odpowiedz.
Co do bajek dla dorosłych to zgadzam się, jest ich stanowczo za dużo w przestrzeni informacyjnej i to nie tylko problem tego powiatu, gminy czy miasta, ale ogólnie naszych czasów. Działania to podstawa, i ma rację każdy kto ich wymaga. Co do lansowania się to nie zrozumiałem chyba, z tego co pamiętam Pan Bednarczyk jakoś specjalnie się nie lansował przed ogłoszeniem startu w wyborach więc nie wiem do czego pijesz, o czymś nie wiem? A co do inteligencji radnego? Żeby być żurnalistą w tym kraju wiele jej nie potrzeba, na pewno mniej niż do tego żeby prowadzić małą restaurację, czy choćby salon masażu. No ale nie znam człowieka, więc… Jednak jak pisałem powyżej, to co opisał jest dość typowe, wystarczy śledzić trochę tą tematykę w mediach lokalnych w Polsce, całej Polsce – dodam, a widać wiele podobieństw z tym co się dzieje w innych samorządach, nic odkrywczego. To nawet nie jest temat w sensie medialnym. Nuda.
Krófka
19/09/2011 13:40
Mówiąc o lansowaniu na burmistrza miałem na myśli pana radnego.
Podpisujesz się krófka a napisałeś “jak pisałem” rozdwojenie jażni ?
Tomek
20/09/2011 17:12
:)
A fe, chcesz się zabawiać w analizę? Ja tobie pod sukienkę nie zaglądam. Czepialstwo jest ~łatwe :P
A wracając do tematu, wg ciebie to ten radny się lansuje na burmistrza. No ciekawe. Że tak zapytam… po czym wnosisz? Bo ja tego z tekstu nie wyczytałem. Nie dorabiasz mu przypadkiem gęby na siłę? A może projektujesz tylko swoje lęki? hehe. Z jednej opisujesz owego radnego jako osobę inteligentną a z drugiej posądzasz go o chęć bycia kimś w rodzaju, jak by to ująć… “marionetki” w sidłach szeroko rozumianej zależności od podobnych i niepodobnych Tobie, haha dobre… Nie ma w tym przypadkiem sprzeczności? Czy jak wolisz… “rozdwojenia” ?
A mówiąc prościej. Nie wydaje mi się to prawdopodobne co próbujesz tu imputować. Tym bardziej że gdyby chciał być najwyższym rangą urzędnikiem w gminie to by wystartował na burmistrza a nie na radnego rok temu. Z tego co widziałem na filmikach, prezentuje się nie gorzej od Pana Bednarczyka i zdarza mu się powiedzieć zdanie czy dwa bez kartki. A pamiętamy że z tym obecny Burmistrz borykał się dość długo.
Zastanawiam się kto może mieć tak silną pokusę startu w następnych wyborach że wszędzie widzi kontrkandydatów? Poza klientami klinik oczywiście ;). Tak teoretycznie może się wydawać że skoro mógł trafić na to stanowisko obecny Burmistrz, który przy całym dla niego szacunku, jest osobą zaskakującą i młodym wiekiem i być może z tego wynikającym brakiem doświadczenia i życiowego i zawodowego, pewnie nie jeden pomyślał jak na prezentacji Amwaya w Spodku w Katowicach “if he can do it, I can too!” ;)
I popełnił by ów ktoś kardynalny błąd logiczny :)
No ale o tym już pisał nie będę może… każdy niech wyciąga własne, choćby mylne wnioski.
Krófka
20/09/2011 20:46
Nie wiem czemu znaczna część opinii o radnym Szydliku jest tak pochlebna – uważają Państwo (komentując) iż jest to osoba o nadzwyczajnej inteligencji w śród radnych. Szkoda że nie widzicie jak fajnie pisze i mota lokalne społeczeństwo i część radnych. Nie zauważyłem aby ta osoba przejawiała się jakimś nadzwyczajnym działaniem – jedyne co robi to bije piane i tworzy pozory. A o tym jego pisaniu to lepiej nie wspominać, albo niech sobie pisze albo niech będzie radnym – ja osobiście jestem przeciwnikiem jego wypowiedzi w prasie gdzie jest przedstawiany jako Radny z Tłuszcza. Ostatnia wypowiedz dla Pulsu biznesu świadczy o tym jak ten człowiek nie ma za dużo pojęcia o zarządzaniu. W moim odczuciu ten człowiek jest błędnym wyborem i może niech się nie łapie wszystkiego czego się tylko może złapać
Piotr
20/09/2011 19:12
Nic dodać nic ująć, w pełni się z tobą zgadzam. Dodał bym od siebie, ale ugryzę się w język bo mnie zmoderują.
"r"
20/09/2011 20:59
Co do Twoich odczuć :
“jedyne co robi to bije piane” ,
“tworzy pozory”,
“ten człowiek nie ma za dużo pojęcia o zarządzaniu”
to zgodzę się z nimi – jednak wtedy gdy napiszemy ze tyczą wie one naszego wiceburmistrza.
Ps. On też pisał się w prasie
Cały opis się zgadza trzeba tylko zmienić Szydlik na Banaszek , radny na wiceburmistrz.
Paweł
20/09/2011 21:20
Ile strachu o stołki można wyczytać między wierszami w tych złośliwych komentarzach :) No tak, zmiana burmistrza oznaczałaby koniec kariery niejednego Nikodema Dyzmy w naszym UM. A władza uzależnia, nawet jak się nie ma wiele do powiedzenia to zawsze można chociaż PODNIEŚĆ GŁOS ;)
MojeMiasto
21/09/2011 10:24
No i pierwszy raz się z tobą zgadzam (do tej pory było inaczej)Albo bardziej przemyślane komentarze, albo kto inny je pisze ;)
Ale jak piszesz niewielu może się tym faktem pogodzić.
radek
21/09/2011 10:58
Z treści niektórych komentarzy widać kto je pisze. Czy ten radny nadaje się na wyższe stanowiska? Nie umiem tego stwierdzić ale pewnie nie. Ktoś zauważył że Szydlik wyróżnia się wśród radnych inteligencją tylko że to żadna sztuka akurat w tej grupie ,,inteligentów” Jak się pan radny wyróżnia to wiadomo że pojawiają się plotki typu ,,pewnie będzie startował”. Na razie ten Szydlik pokazał że się nie boi i za to ma u mnie plusa bo radni najczęściej szybko ,,układają” się z władzą. Dlaczego to już każdy chyba wie…. Głupszy by nie był od obecnych i byłych rządzących. No ale chyba nie z tego powodu w tylu komentarzach lansują go tutaj panie i panowie z urzędu.
"r"
21/09/2011 11:08
“No ale chyba nie z tego powodu w tylu komentarzach lansują go tutaj panie i panowie z urzędu.”
Bronił ich przed cenzurą, więc pewnie dlatego sadzą mu te słodkości. :|
Boją się powiedzieć cokolwiek o pracy urzędu, bo to jest słusznie zabronione! Więc by dać upust frustracji, popierają Szydlika. Szkoda że nie pokazuje się IP!!!
Roman
21/09/2011 17:40
“No ale chyba nie z tego powodu w tylu komentarzach lansują go tutaj panie i panowie z urzędu.”
Bronił ich przed cenzurą więc pewnie dlatego sadzą mu te słodkości :|
Boją się powiedzieć cokolwiek o pracy urzędu bo to jest słusznie zabronione!
Więc by dać upust frustracji popierają Szydlika. Szkoda że nie pokazuje się IP!!!
Roman
21/09/2011 17:44
Szydlik to głos społeczeństwa. Głos którego nie zawsze chcemy słyszeć. Jest symbolem walki przeciw systemowi. Oby takich szydlików było jak najwięcej, bo są potrzebni i muszą być wyprostowani (nieugięci). Są i będą potrzebni. Szydliku idź dalej tą drogą, nie skręcaj na lewo, nie skręcaj na prawo.
IDŹ PROSTO I DO PRZODU
Ps. I tak trzymać Robercie
Alojzy
27/09/2011 22:22
Grunt to. poczucie humoru ;)
Wincenty
28/09/2011 16:45
Wyrasta nam potencjalny i bardzo mocny kandydat na burmistrza.
darek
28/09/2011 15:19