Jako pierwszy głos zabrał radny Robert Szydlik, który wyjaśnił, że intencją głosowania przeciw zmianom w uchwale budżetowej nie było blokowanie procesu inwestycyjnego.
– Moja sugestia jest taka, żeby przekazać ten budżet do dopracowania i w ciągu kilku dni zwołać kolejną sesję. Nie widzę przeszkód, żebyśmy ten budżet przyjęli, o ile oczywiście niejasności zostaną wyjaśnione, a błędy usunięte. Wiadomo, że taka uchwała jest potrzebna – zapewnił radny Szydlik.
Następnie radny zwrócił się do burmistrza i rady o rozważenie możliwości przeznaczenia środków na projekt chodnika przy ul. Mazowieckiej, który wg radnego jest tam niezbędny ze względu na zatapianie tej ulicy, powodujące utrudnienia dla pieszych.
Burmistrz Paweł Bednarczyk zauważył, że na bardzo wielu terenach występują obecnie podtopienia i w przypadku gdyby na wniosek każdego radnego szukać środków, budżet „by się rozsypał”.
Radny Kamil Laskowski zapytał w imieniu jednego z mieszkańców, ile osób jest zatrudnionych w urzędzie w tej chwili, a ile było zatrudnionych w dniu przejmowania urzędu przez burmistrza Bednarczyka.
Burmistrz odpowiedział, że nie jest w stanie tak od razu dać odpowiedzi na to pytanie i zapewnił, że ta informacja może zostać podana do publicznej wiadomości nawet jutro. Podkreślił jednak, że ta liczba nie wzrasta.
Radny Henryk Wójcik zapytał czy obiekty na stadionie miejskim – budynek i trybuny – mają wymagane zezwolenia na budowę, czy są odebrane i czy jest tam formalnie podłączona instalacja elektryczna?
– Pragnę państwa poinformować, że ani budynek socjalny na stadionie miejskim, ani trybuna nie posiadają pozwoleń ani odbiorów. Prąd, który jest podłączony do budynku jest tak zwanym prądem budowlanym – odpowiedział burmistrz.
Co warte odnotowania, po ujawnieniu tej mało korzystnej dla gminy informacji, nie zauważyliśmy żadnej reakcji wśród osób zebranych na sali.
Radny Mirosław Szczotka podziękował za wykonanie części prac przez równiarkę i zgłosił kolejne ulice do wyrównania. Zapytał też, kiedy będą pomalowane znaki poziome na drogach w Jasienicy.
– Zawsze słyszę odpowiedź, że nie ma pogody, zaś pasy na drogach wojewódzkich zostały pomalowane – dodał radny Szczotka.
Burmistrz wyjaśnił, że równiarka sukcesywnie wykonuje prace na terenie gminy, naprawiając w pierwszej kolejności drogi, które tego najbardziej wymagają. W kwestii znaków poziomych burmistrz przypomniał, że zwyczajowo w naszej gminie takie prace są prowadzone przed rozpoczęciem roku szkolnego.
Radny Mirosław Szczotka zapytał jeszcze, kto konkretnie był inicjatorem próby wygaszenia mandatów trójki radnych? (Przypomnijmy – jak mówił na czerwcowej sesji radny Mirosław Sobczak, doszło do spotkania prezydium Rady, na którym rozważano wygaszenie mandatów trójce radnych. Spotkania miały na celu wyjaśnić nieporozumienia związane z ewentualną możliwością wystąpienia konfliktu, w przypadku jeśli organizacje, w których zarządach zasiadają ci radni, prowadziłyby działalność gospodarczą. Więcej o tej sprawie przeczytać można w relacji z czerwcowej sesji „Próba zaufania”, akapit „Państwo prawa?” – przypis red.)
Burmistrz odpowiedział, że to on zaprosił na spotkanie w tej sprawie przewodniczącego i wiceprzewodniczących rady, jednak celem spotkania było poinformowanie, że mogą istnieć przesłanki do wygaszenia mandatów, związane z działalnością stowarzyszeń, w których zarządach zasiadają radni.
Radny Robert Szydlik zwrócił uwagę, że ta cała sytuacja była dla radnych wyjątkowo nieprzyjemna i spodziewał się, że w związku z tym usłyszą „jedno magiczne słowo”.
Jego apel nie spotkał się jednak z żadnym odzewem.
Radny Włodzimierz Malinowski zapytał, jakie będą dalsze losy kanalizacji przy ul. Radzymińskiej w Tłuszczu?
Wiceburmistrz Waldemar Banaszek odpowiedział, że została zrobiona ekspertyza wykonanego odcinka, sprawą dalej zajmie się kierownik Wydziału Inwestycji i Drogownictwa. Prace mają być kontynuowane, tylko trudno na razie określić, w jakim czasie.
Wiceprzewodniczący rady Adam Wojtyra poprosił burmistrza o wyjaśnienie jak powinni postępować rolnicy, chcący ubiegać się o odszkodowanie za szkody powstałe w wyniku zalania upraw?
Burmistrz Paweł Bednarczyk odpowiedział, że jeśli w tej sprawie jest konieczne zwołanie spotkania z sołtysami, to jest to możliwe. Następnie burmistrz wyjaśnił, jak wygląda procedura postępowania w przypadku ubiegania się o odszkodowanie. Zaapelował do wszystkich o składanie wniosków, gdyż większa ich ilość zwiększa szanse na zdobycie odszkodowania. W przypadku pytań i problemów z wypełnieniem dokumentów rolnicy mogą zwracać się o pomoc do urzędników pracujących w pokoju nr 17.
Radna Danuta Opłotna zapytała, czy są szanse na odszkodowania dla osób, których posesje zostały zalane.
Burmistrz wyjaśnił, że ten program dotyczy wyłącznie osób prowadzących działalność rolną.
Radny Tadeusz Groszek zapytał czy mieszkańcy poszkodowani przez wodę mogą liczyć na wsparcie ze strony Ośrodka Pomocy Społecznej. Radny zapytał jeszcze, kiedy ruszą prace na ulicy Kościelnej w Tłuszczu.
Burmistrz Paweł Bednarczyk wyjaśnił, że wnioski są rozpatrywane indywidualnie przez ośrodek. Wiceburmistrz Waldemar Banaszek dodał, że można o taką pomoc się starać, jednak „te kwoty są znikome” rzędu 100-200 zł. Odnośnie ulicy Kościelnej wiceburmistrz wyjaśnił, że najpierw trzeba przygotować dokumentację projektową.
Radny Groszek dociekał, czy prace na Kościelnej będą wykonywane jeszcze w tym roku, jednak nie udało mu się uzyskać odpowiedzi z podaniem konkretnej daty.
Radny Mirosław Szczotka zapytał, kto jest odpowiedzialny za koszenie traw na placach gminnych?
– Do tej pory takie prace były wykonywane przez Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Z tego co informuje mnie na bieżąco pan dyrektor wynika, że oni tę trawę systematycznie koszą – odpowiedział burmistrz. Dodał również, że ze względu na warunki atmosferyczne trawa odrasta w ciągu tygodnia. Poinformował radnego, że konieczność wycięcia traw należy więc zgłosić do dyrektora ZGKiM.
– A ile razy pan, panie burmistrzu, kosił trawę na swoim podwórku? – dopytywał radny Szczotka.
Burmistrz Bednarczyk odparł, że jeśli radny ma zastrzeżenia co do pracy osoby, której zgłaszał konieczność wycięcia traw, to powinien złożyć oficjalną skargę.
Radny Robert Szydlik poruszył kwestię podpisanego niedawno przez wiceburmistrza zarządzenia, dotyczącego komunikacji pracowników urzędu i jednostek organizacyjnych z mediami. Radny zapowiedział, że złoży w tej sprawie wniosek podpisany przez 12 radnych (jego treść ma być wkrótce podana do publicznej wiadomości) i zapytał czy burmistrzowie znają gminę lub miasto, w którym takie zarządzenie funkcjonuje oraz czy prawdą jest, że w tej sprawie wpłynęło pismo od Wojewody Mazowieckiego, który zainteresował się tym zarządzeniem. Następnie dodał, że w Nakle nad Notecią funkcjonowało podobne zarządzenie, które zostało uchylone przez tamtejszego wojewodę.
Burmistrz Paweł Bednarczyk odpowiedział, że w większości urzędów są rzecznicy prasowi i wydziały, które są odpowiedzialne za współpracę z mediami.
– Ma to miejsce w starostwie powiatowym, ma to miejsce w Urzędzie Miejskim w Wołominie i wielu, wielu innych urzędach – wyjaśniał burmistrz. Dodał również, że w naszym urzędzie nie ma wydziału prasowego ani rzecznika i dlatego zostało wydane takie zarządzenie. – Już kilkakrotnie miałem przyjemność udzielania odpowiedzi na pytania wołomińskiego radia „FaMa”. Dziennikarz do mnie po prostu dzwoni, podaje konkretne pytania, ja przygotowuję sobie odpowiedź i w ciągu dłuższej lub krótszej chwili, zazwyczaj krótszej, oddzwaniam do niego i moja wypowiedź jest nagrywana – wyjaśnił procedurę burmistrz Bednarczyk. Następnie potwierdził fakt wpłynięcia pisma od wojewody i wyjaśnił, że poproszono o przesłanie zarządzenia wraz z uzasadnieniem. Poinformował, że badaniem zgodności z prawem tego dokumentu zajmuje się wydział prasowy wojewody.
Radny Robert Szydlik zaznaczył, że jego wątpliwość głównie wzbudza fakt, że zgodnie z zarządzeniem autoryzacja wypowiedzi pracownika musi być przedstawiona do akceptacji przełożonemu.
– Czy to jest zgodne z ideą wolności słowa? – pytał radny Szydlik.
Burmistrz odpowiedział, że to zarządzenie dotyczy jedynie udzielania informacji w imieniu gminy, nie zaś w sprawach prywatnych.
Sołtys Tadeusz Skonieczny z Postolisk zapytał, jak wygląda sprawa funduszu sołeckiego w Postoliskach.
Burmistrz odpowiedział, że w kwestii budowy fundamentów pod przedszkole, po konsultacji z przewodniczącym rady, została podjęta decyzja o wstrzymaniu się z pracami.
– W tamtym roku faktycznie przepadły nam pieniądze z funduszu sołeckiego (było to 16.038 zł – przyp. red.) – przyznał przewodniczący rady Krzysztof Gajcy. Jeśli zaś chodzi o tegoroczny wniosek okazało się, że konieczne jest wprowadzenie poprawek. Jednak – jak zapewnił przewodniczący rady – wszystko w tej kwestii zostało wyjaśnione.
Sołtys Franciszkowa Leszek Banaszek jako delegat do Izby Rolniczej zapytał czy są możliwości udostępnienia dokumentów i notatek, które mogą być pomocne przy prowadzeniu rozmów w sprawie utworzenia w Tłuszczu filii Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Burmistrz Paweł Bednarczyk poinformował, że takie działania również starał się prowadzić z pomocą radnego Henryka Wójcika. Jednak okazało się, że w jednym powiecie może być tylko jeden oddział agencji i nie będzie od tego wyjątków. Burmistrz zapewnił, że dokumenty zostaną skopiowane i przekazane po złożeniu wniosku przez pana Banaszka.
Sołtys Leszek Banaszek zwrócił wszystkim uwagę, że wnioski, które mają być finansowane z funduszy sołeckich powinny mieścić się w wyznaczonych kwotach. Następnie zapytał, co dalej z budową domu kultury w Miąsem i czy pieniądze wydane na wykonanie projektu nie zostaną stracone.
Burmistrz wyjaśnił, że projekt na budowę strażnicy i świetlicy wiejskiej został wykonany, a faktury zapłacone. Zwrócił uwagę, że realizacja tej inwestycji pociąga za sobą duże koszty. – W budżecie na dzień dzisiejszy takich środków nie ma i nie wiem, czy będą – przyznał burmistrz Paweł Bednarczyk. Zapewnił jednak, że będą podejmowane działania, żeby pozwolenie na budowę nie utraciło swojej ważności.
Sołtys Stasinowa Jerzy Więch zauważył, że mimo poprawy warunków na targowisku miejskim nikt nie pochwalił dyrektora Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.
W odpowiedzi burmistrz poinformował, że utwardzenie terenu na targowisku zostało wykonane z wykorzystaniem części materiału pozostałego po skruszeniu fundamentów pod halę sportową.
Sołtys Jerzy Więch zaapelował następnie, aby przy prowadzeniu prac drogowych w wolne soboty powiadamiać sołtysa lub mieszkańców, aby była osoba mogąca nadzorować ilość przywożonych materiałów.
– Auta, które dowożą destrukt są systematycznie ważone – wyjaśnił burmistrz, jednak to nie uspokoiło sołtysa, który wyraził swój niepokój stwierdzając: – A wie pan, że klapa z tyłu to się otwiera i zamyka…?
Burmistrz powiedział, że pracownicy urzędu nie są w stanie jeździć za każdą ciężarówką dowożącą kruszywo. Poinformował, że wszelkie zgłoszone usterki zostaną poprawione.
Sołtys Jerzy Więch zwrócił także uwagę, że nie jest w stanie dowiedzieć się w urzędzie, ile pieniędzy zostało do tej pory wydane na remonty dróg w Stasinowie, a są to prace prowadzone ze środków funduszu sołeckiego. Burmistrz odpowiedział, że jak tylko gmina upora się z problemami podtopień, takie informacje zostaną sołtysowi przekazane.
Redaktor naczelny Stacji Tłuszcz Maciej Puławski zapytał, dlaczego zdecydowano się prowadzić ankietę na temat nowej hali sportowej głównie przez Internet i to w okresie wakacyjnym. Zwrócił uwagę, że są inne metody prowadzenia konsultacji społecznych w przypadku podobnych inwestycji, tak by zebrać opinie od mieszkańców.
Burmistrz wyjaśnił, że wydłużanie czasu przeprowadzania ankiety skraca czas na przygotowanie projektu, zaś termin składania wniosków o dofinansowanie upływa 31 stycznia. Zwrócił też uwagę, że propozycje z ankiet zostaną przeanalizowane i zestawione z realnymi możliwościami gminy.
Na pytanie redaktora, ile ankiet do tej pory spłynęło, burmistrz odpowiedział, że „kilka”.
Redaktor Maciej Puławski zaapelował następnie do władz gminy – burmistrza i radnych, aby starali się wypracowywać kompromisy, tak by nie dochodziło do blokowania zmian budżetu z przyczyn wskazywanych przez radnych. Zwrócił uwagę, że nieprzyjęcie uchwały budżetowej będzie skutkowało zapewne przeprowadzeniem kolejnej sesji w ciągu najbliższych tygodni, co przecież wiąże się z kosztami.
Burmistrz Paweł Bednarczyk odpowiedział, że wszystkie uchwały są przedstawiane radnym na komisjach. – Będziemy się starać przygotowywać je wcześniej – zapewnił burmistrz i zaraz dodał, że niektóre zmiany są powiązane z informacjami otrzymywanymi od innych urzędów.
Następnie głos zabrała skarbnik Halina Kusak informując, że sposób przygotowywania załączników do uchwały budżetowej pozostał taki sam, jak za poprzedniej kadencji. Podkreśliła, że nikt wcześniej nie zgłaszał co do tego zastrzeżeń, zaś na komisjach radni nie wnosili uwag do uchwały.
Sołtys Leszek Banaszek zapytał, czy rezultatem nieprzyjęcia uchwały nie będzie opóźnienie w otwarciu przedszkola w Miąsem?
Burmistrz odpowiedział, że konsekwencją jest brak możliwości rozstrzygnięcia przetargu na wykonanie prac adaptacyjnych. W efekcie może to grozić nawet koniecznością rozpoczęcia całej procedury przetargowej od początku.
Dyrektor Zespołu Szkół w Miąsem Maria Suchocka zasygnalizowała, że może warto powtórnie zagłosować nad uchwałą umożliwiającą zmiany w budżecie. Ta propozycja wywołała zamieszanie na sali. Radni poszukiwali możliwości zwołania kolejnej sesji jeszcze tego samego dnia lub w najbliższym czasie – gdy tylko wskazane przez nich niejasności zostaną poprawione. Pojawiły się również głosy, że może lepiej zrobić to dopiero wprowadzeniu poprawek „na spokojnie”.
W tej sprawie głos zabrał burmistrz Bednarczyk:
– Będzie lepiej i spokojniej dla nas, jeśli pani skarbnik wydrukuje całość uchwały, damy ją państwu radnym jutro do zapoznania i jeżeli będą jakieś uwagi, to będziemy rozmawiać – wyjaśnił burmistrz i dodał, że przygotowanie tych dokumentów w szybkim trybie i powoływanie kolejnej sesji jeszcze tego samego dnia nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Następnie radny Henryk Wójcik wyraził swoje obawy, że spełniają się słowa, które usłyszał gdy został radnym od – jak twierdzi – byłego burmistrza Jana Krzysztofa Białka, a mianowicie: „będziemy tak robić, żeby ten burmistrz nawet jak wygra, nic nie zrobił”.
Jedynymi odpowiedziami na to stwierdzenie ledwo słyszalna próba zagrzania sali do oklasków i ciche, wypełnione dezaprobatą mruknięcie radnego Tadeusza Groszka – Co za bzdura…
Mieszkanka Jasienicy, pani Irena Kosowska zaprosiła radnych na wizję lokalną na ulicę Łąkową, podczas której mogliby zobaczyć trudną sytuację jej rodziny wynikającą z braku drogi przy posesji. Przewodniczący rady Krzysztof Gajcy wyjaśnił, że były podejmowane z panią Kosowską negocjacje, jednak nie udało się jeszcze dojść do porozumienia, jeśli chodzi o cenę wykupu gruntu pod ulicę.
Burmistrz Paweł Bednarczyk wyjaśnił, że ponieważ podział działki był wykonywany podczas obowiązywania starej ustawy, sposób nabycia działki musi zostać przeanalizowany przez prawników. Zwrócił również uwagę, że może zawrzeć porozumienie z panią Kosowską, zaś wykup będzie zależał od tego, czy będzie na to zgoda rady.
Przewodniczący Rady Osiedla Słoneczna Radosław Balicki zapytał, jakie działania zamierza podjąć gmina w związku z potopieniami i koniecznością udrożnienia rowu biegnącego wzdłuż ul. Rzemieślniczej i Błękitnej, przecinającego ulicę Wierzbową, Odrowąża i Łąkową. Zwrócił również uwagę, że należy udrożnić przepust w ul. Łąkowej i naprawić uszkodzoną barierkę.
Wiceburmistrz Waldemar Banaszek odpowiedział, że barierka zostanie naprawiona jeszcze w dniu sesji. W kwestii udrożnienia rowu wyjaśnił, że gmina czeka na kosztorys udrożnienia rowu i jak tylko warunki pogodowe pozwolą, będzie to wykonywane.
Pan Balicki zapytał czy to prawda, że gmina nie wnioskowała do powiatu o dofinansowanie melioracji rzeki Cienkiej.
Burmistrz Paweł Bednarczyk wyjaśnił, że gmina nie miała podstaw wnioskować o takie środki do powiatu, gdyż rzeka znajduje się w gestii Zarządu Melioracji. Burmistrz wskazał, że gmina nie składała wniosków do powiatu, zrobi to niedawno zawiązana spółka wodna.
Radny Kamil Laskowski dodał, że wielokrotnie z radnym Pawłem Fydryszkiem zgłaszali podczas posiedzeń komisji wnioski o wyczyszczenie tego rowu, w czasie gdy poziom wody jeszcze na to pozwalał. Radny Laskowski wyraził zdanie, że w rozwiązaniu problemu podtopień pomogłoby wykoszenie traw między rzeką, a terenem Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.
Burmistrz wyjaśnił, że wszystkie te grunty to teren prywatny, na który gmina nie może wejść.
– Nakaz przeprowadzenia wyczyszczenia rowów albo wykonania zastępczego może wydać starosta. Burmistrz nie ma takiej możliwości prawnej – zaznaczył burmistrz. Wyjaśnił również, że spółka wodna będzie miała prawo, żeby takie pieniądze od właścicieli działek ściągnąć.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
“Radny Kamil Laskowski dodał, że wielokrotnie z radnym Pawłem Fydryszkiem zgłaszali podczas posiedzeń komisji wnioski o wyczyszczenie tego rowu”
Ku jasności:
Owszem zgłaszali ale tylko rowu wokół stadionu, a nie było mowy o innych odcinkach w/w !
r
19/08/2011 14:45