APEL: NIECH RADNI ZBADAJĄ SPRAWĘ AFERY ŚMIECIOWEJ

Dodane w:: Numer 37 (sierpień) 2010 |

Wybory samorządowe zbliżają się wielkimi krokami, a wojenka o uregulowanie afery śmieciowej toczy się w niesłabnącym tempie, bez widocznych oznak na jej zakończenie. Głównymi bohaterami w tym lokalnym konflikcie stali się – nie bez powodu – burmistrz gminy i doświadczony w problematyce gminnej były samorządowiec, Zbigniew Szymaniak. Ciekawe i mocno zdumiewające w tym wszystkim jest to, że im więcej szczegółów ujawniają o aferze śmieciowej obaj wymienieni adwersarze, tym większy powodują mętlik w głowach mieszkańców miasta i gminy.
Zaiste – paradoksalna sytuacja – ale niestety, tak się dzieje naprawdę… Podkreślam z całą stanowczością, że przeciętny mieszkaniec gminy jak i miasta, nadal nie rozumie o co w tym sporze chodzi. A przecież żąda tylko prawdy, o którą to prawdę nie powinno być wcale trudno. Karmiony obficie przez obu wymienionych Panów i poniekąd inne osoby dowodami prawdy i nieprawdy pod postacią przeróżnych rozporządzeń, zarządzeń, decyzji administracyjnych, artykułów, umów ze szczególnym uwzględnieniem dat ich powstania, pogrąża się jakby w niebycie i z rozpaczą oczekuje – chyba na Mesjasza – który w sposób klarowny wyjawi całą prawdę. Wracając jednak do rzeczywistości – prawda o aferze śmieciowej musi być skonkretyzowana i to w najbliższym czasie, gdyż dalsze zwlekanie z tym problemem lub podejmowanie prób jego zatuszowania, mogą mocno rzutować na przyszłość mieszkańców gminy jak i dalsze, prawidłowe funkcjonowanie władz gminnych.

Jak wspomniałem – wybory samorządowe za pasem, dlatego czas nieubłaganie nagli. Trzeba zrobić wszystko, ażeby tę aferę rozwikłać i podać wyborcom prawdę. Trudno sobie wyobrazić prawidłowe wybory samorządowe w sytuacji niewyjaśnionej afery śmieciowej. Trzeba przy tym bezwzględnie pamiętać, że „errare humanum est” (mylić się jest rzeczą ludzką), ale „persevare stultum” (trwać w błędzie głupotą), dlatego zróbmy wszystko dla poszanowania tej wciąż aktualnej i niezwykle mądrej zasady Seneki.

W całej tej problematyce jedno jest na razie pewne i znane: ktoś z pewnością jest winien tej dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazła się gmina po wykryciu afery śmieciowej. Jednak trzeba sobie jasno uświadomić, że ten „ktoś” z pewnością łatwo lub nawet wcale się nie przyzna do winy, bo wynika to z prawa wpisanego w ludzką naturę – do osobistej obrony, nawet gdy dana osoba jest ewidentnie winna. Oprócz tego prawo do obrony gwarantują mu także wszelkie dekrety, rozporządzenia, różne kodeksy, a przede wszystkim ustawa zasadnicza, jaką jest Konstytucja RP. W tej sytuacji ustaleniem winnego lub winnych powinna się zająć Rada Miejska w Tłuszczu, bo jej kompetencje obejmują tego rodzaju sprawy.

W jednym z moich z moich listów do redakcji Stacji Tłuszcz usiłowałem zaangażować Radę Miejską do prac mających ustalić prawdę w aferze śmieciowej. Proponowałem wówczas rozważenie zasadności powołania specjalnej, niezależnej i bezstronnej Komisji, w której skład weszliby członkowie o wysokiej odpowiedzialności osobistej za powzięte decyzje. Niestety radni Rady Miejskiej zbagatelizowali moją propozycję przechodząc nad całą sprawą do porządku dziennego i nadal rozpatrują sprawy mniejszej wagi od afery śmieciowej. Czas później pokazał, że moja propozycja zyskała znaczne uznanie wśród mieszkańców gminy. Fakt ten jest co prawda satysfakcją, ale w gruncie rzeczy nie tylko na taką satysfakcję oczekiwałem. Lekceważenie głosu ludu, głosu społeczności gminnej, przez najwyższy organ władzy lokalnej, jakim jest Rada Miejska, musi budzić mieszane uczucia zabarwione rozgoryczeniem. Nie świadczy to również o prawidłowej pracy tejże Rady. Odrzucenie propozycji mogącej mieć kluczowe znaczenie dla całej gminy i rozpatrywanie na sesjach spraw, które mogłyby być załatwione na przykład przez sołtysa czy też radę osiedlową jest dużym nieporozumieniem świadczącym o braku skuteczności w działaniach Rady Miejskiej. Nadal obstaję przy tym, ażeby jedną z najbliższych sesji poświęcić aferze śmieciowej i myślę, że ta propozycja spotka się z uznaniem mieszkańców gminy. Na takiej sesji powinno się ustalić sposoby postępowania zmierzające do ustalenia osoby czy osób odpowiedzialnych za skutki afery śmieciowej. W żadnym wypadku propozycja poświęcenia sesji aferze i powołania Komisji nie powinny odbić się jak grochem o ścianę. Są to propozycje nazbyt poważne i rzutujące na przyszłość gminy. Problem jest poważny, trudny i nie można przejść obok niego obojętnie czy odkładać jego wyjaśnienia w nieskończoność.
Taka praktyka oznaczałaby zgodę na to, żeby olbrzymie pieniądze z podatków ludzi pracy oraz ubogich rencistów i emerytów wypłacone zostały ludziom, których intencje nie do końca są zrozumiałe.

Ja, wraz z mieszkańcami gminy, mimo wszystko optymistycznie podchodzę do tej sprawy i wierzę, że afera śmieciowa za sprawą Rady Miejskiej w Tłuszczu zostanie wyjaśniona z korzyścią dla naszej społeczności bez nieuzasadnionego szukania pomocy na zewnątrz w instytucjach kontrolnych – nawet tych najwyższego szczebla.

Reasumując powyższe: ponownie apeluję do Rady Miejskiej w Tłuszczu o wykazywanie się ciągłą, konstruktywną inwencją twórczą, dużą pomysłowością i dbałością o sprawy mające priorytetowe znaczenie w rozwoju miasta i gminy, zamiast spraw małej wagi, dotyczących niewielkich grup ludzi czy nawet jednostek.

  • Stanisław Ołdak, Jasienica

Reklama

Dodaj komentarz