W naszej gminie jest wielu młodych ludzi, którzy mają dużo zapału, ambicji i zdolności. Niektórzy z nich potrafią wykorzystać wszystkie te czynniki i w ciekawy sposób spędzać swój wolny czas. Postanowiłyśmy pokazać jak wygląda życie młodych osób w naszej okolicy. W naszych wywiadach rozmawiałyśmy już, m.in. z zespołem Nut Crackers oraz tłuszczańską grupą freestyle’owców. Szukając kolejnych osób ciekawie spędzających czas, napotkałyśmy Natalię Mierzejewską. Zaciekawiło nas to, co robi – pasją Natalii są konie i to im poświęca każdą wolną chwilę. Bierze udział w zawodach i mimo młodego wieku, odnosi spore sukcesy…
W jakim wieku zaczęłaś jeździć i skąd na to pomysł?
Natalia Mierzejewska: Od zawsze mam kontakt z końmi, jeżdżę odkąd pamiętam. Mogę powiedzieć, że wychowałam się w siodle!
Masz własnego konia?
Mam – nawet dwa.
Jakiej są rasy?
Shrek to angloarab (angloaraby rasa koni, pochodząca od konia angielskiego skrzyżowanego z koniem arabskim; angloaraby cechuje łagodne usposobienie, temperament i inteligencja). Natomiast Steńka to silna i masywna kobyła zimnokrwista.
Po co Ci aż dwa konie? Nie wystarczyłby jeden?
Myślę, że nie… Kocham te zwierzęta i ciągle myślę o powiększeniu w pewnym stopniu swego małego stadka. Niedługo zresztą na świat przybędzie potomek Steńki.
Co spowodowało, że wzięłaś udział w swoich pierwszych zawodach?
Chyba chęć sprawdzenia swoich umiejętności. Odbyły się one w Żywcu jakieś trzy, cztery lata temu. Zajęłam drugie miejsce w Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego (WKKW). W tym konkursie są trzy kategorie: ujeżdżanie, które polega na wykonywaniu przez konia określonych figur, skoki czyli przeskakiwanie przeszkód w określonej kolejności i czasie oraz próba terenowa, w której jeździec i koń pokonują pewien dystans w urozmaiconym terenie z przeszkodami stałymi.
Która kategoria byłą dla Ciebie najtrudniejsza?
Próba terenowa, ponieważ była bardzo ekstremalna. Znalazło się na niej dość dużo szokujących przeszkód. Trzeba było się zmierzyć na przykład z ilościowymi przeszkodami wodnymi. Największą trudnością było jednak samo ukształtowanie terenu trasy wyścigu, tzn. bardzo grząskie podłoże i dużo zakrętów, pagórków, co doprowadzało do ślizgania się koni. Trzeba było bardzo uważać i z rozsądkiem pokonywać ten dystans.
Co jest najważniejsze, by odnieść sukces na takich zawodach?
Współpraca między jeźdźcem a koniem oraz odpowiednie panowanie nad nim. Ja robię to przez kontakt cielesny – tzw. dosiad, ręce, łydki. Nie używam komend.
Ile godzin dziennie poświęcasz koniom?
Kiedy jestem w domu to prawie cały czas jestem przy nich, a jak chodzę do szkoły – to rano i po powrocie ze szkoły.
Czy łatwo jest połączyć obowiązki szkolne z tak zajmującą pasją, jaką jest jeździectwo?
Dosyć trudno. Tym bardziej, że mam czasami do szkoły na drugą zmianę i wiadomo – dużo nauki. Nie pozwala mi to na prowadzenie intensywnego treningu, czy zajmowanie się innymi końmi… Jest mi trudniej doprowadzić konia do zadowalającej kondycji i wyćwiczenia, co powoduje mniejszą ilość startów w zawodach.
Jazda konna wiąże się często z różnymi kontuzjami i wypadkami…
Tak… oczywiście zdarzają się kontuzje, jakieś wypadki, ale nie zraża mnie to, a wręcz przedziwnie, umacnia i prowadzi do większej uwagi. Cenię sobie naukę na błędach, choć nie zawsze te kontuzje i wypadki są z winy jeźdźca lub konia.
Jeździectwa uczysz się sama, czy masz trenera?
Tak, tymczasowo mam trenera z Niemiec, z Monachium. Ale spotykamy się sporadycznie. Generalnie jestem samoukiem.
Czy Twoje plany na przyszłość są związane z końmi?
Trudno powiedzieć. Na pewno zamierzam dalej hodować konie, jeździć i startować w zawodach. Ale ponieważ nie jest łatwo utrzymać się z koni, dlatego raczej nie będę studiowała weterynarii i tym podobnych kierunków…
Natalia Mierzejewska o sobie:
Mam 18 lat, mieszkam na Konarach. Uczęszczam do Technikum Ekonomicznego w Wołominie. Lubię muzykę i taniec. W wolnym czasie trenuję konie. Moje największe jeździeckie osiągnięcia to uczestnictwo w zawodach „Hubertus”, II miejsce w Wszechstronnym Konkursie Konia Wierzchowego (WKKW) oraz I i III miejsce w zawodach jeździeckich w Tłuszczu.
Shrek
Angloarab. Natalia jest jego właścicielką od 7 lat. Kupiła go w miejscowości Stare Babice, kiedy miał miesiąc. Sama go wykarmiła i wytrenowała. Bierze z nim udział w różnych konkursach, m.in. WKKW, Hubertus i wiele innych.
Steńka
Kobyła zimnokrwista. Natalia jest jej właścicielka od 5 lat. Kupiła ją w Stanisławowie, kiedy kobyła miała rok. Obecnie zaźrebiona i oddana na szkolenie.
Komentarze do artykułów: