ST 8 (88)/2014 Sprawy mieszkańców – kontrowersje wokół przyłączy kanalizacyjnych

Dodane w:: Numer 8 (88) sierpień 2014,Sprawy mieszkańców |

Czytelnik: Dokładnie rok temu jeden z urzędników, pan Gołoś, odwiedzający domostwa informował nas o zasadach przyłączania się do kanalizacji, w tym o terminach realizacji zadania przez gminie i płatnościach jakie miały wynikać z faktu podłączenia się. Pytany, czy koszt przyłącza będzie możliwy do opłacenia na raty, informował mieszkańców, że jak najbardziej, bo gmina może tego typu płatności egzekwować w ten właśnie sposób. Dla mnie to były bardzo ważne słowa, gdyż w przypadku płatności jednorazowej nie zgodziłbym się na podpisanie zgody na podłączenie do sieci. Zwyczajnie nie stać mnie na wyłożenie takiej kwoty. Możliwość rozłożenia kosztów na kilka miesięcy, była i dla mnie i dla moich sąsiadów bardzo atrakcyjną. Stąd chyba wzięła się zdecydowana większość deklaracji mieszkańców naszego osiedla na przyłączenie do kanalizacji. Czemu więc w chwili obecnej stajemy przed koniecznością zapłaty jednorazowej?

Słyszałem, nie wiem na ile jest to prawdą więc nie chce tu wyrokować, że płatności zostały przeniesione do Zakładu Gospodarki Komunalnej która może sobie wycofać później podatek VAT, czego nie może ponoć zrobić gmina. Z tym, że z kolei ZGKiM nie może płatności rozkładać na raty.

Z tego miejsca chciałbym pogratulować sprytu naszych władz, które po raz kolejny odkrywają swoje managerskie umiejętności. To bardzo dobrze, że jest w gminie taka zaradność, tylko czemu po raz kolejny kosztem ludzi? W dodatku ludzi oszukanych przez urzędnika rok temu, bo jak inaczej nazwać to co było powiedziane, a to co mamy w tej chwili. Zwykłe oszustwo.

Moje kolejne pytanie. Kto i na jakiej podstawie powyliczał te koszty? W jednej linii zabudowy ja mam do zapłaty 1900 zł a mój sąsiad 1400. I tu nasuwa mi się kolejne pytanie. Ile może kosztować metr bieżący wykopania rowu i położenia rury? Czy w tym kraju tylko koszty mają europejskie stawki? Kiedy zarobki będą na tym poziomie? Przepraszam za ironię, ale jak mam reagować na to że mam zapłacić 1900 zł za 5 metrów kanalizacji czyli wychodzi mi prawie 400 zł za metr. Dowiadywałem się, ile kosztowałaby usługa wykopania takiego rowka małą koparką. Odpowiedź człowieka, który wykonuje tego typu usługi – 120 zł (za całość) bo to niespełna godzina pracy koparki. Koszt rury, nawet w tym największym przekroju, jest marginalny w tym wszystkim. Więc czemu takie straszne pieniądze musimy płacić?

Na koniec rzecz bardzo smutna. Z rozmów z sąsiadami wynika to, ze raczej nie będą się w chwili obecnej podłączać do kanalizacji, wyłącznie z przyczyn finansowych. Co stanie się w takim przypadku, jeśli spory procent domostw odstąpi od podłączenia? Czy jest cos takiego jak osiągnięcie efektu ekologicznego? A co jeśli tego efektu się nie osiągnie? Zwrot kasy przez gminę do Mazowsza? Pozyskane przez poprzedników ciężkie miliony na inwestycje, która miała cieszyć mieszkańców, zbabrane kolejną idiotyczną decyzją obecnych rządzących?

Sekretarz gminy, Tomasz Jusiński, odpowiada: Pragnę wyjaśnić, iż wstępne założenia budowy przyłączy na os. Słoneczna i Sasanki – Wierzbowa przyjęte przez nas na początku roku 2013 przewidywały uzyskanie przez Gminę dofinansowania z NFOŚiGW dla mieszkańców w pierwszej połowie ubiegłego roku, a następnie rozpoczęcie i wykonanie części robót (ok. 25%) jeszcze w roku 2013. Planując przystąpienie do programu dofinansowania ogłoszonego przez NFOŚiGW, na etapie przygotowań opracowany został projekt umowy o współfinansowaniu przez mieszkańców budowy przyłączy. Przyjęte przez nas założenia dawały wówczas podstawę do umożliwienia mieszkańcom rozłożenia ich płatności nawet na 10 rat, co też zostało zapisane w treści wspomnianej umowy.

Wskutek trudności z ustaleniem ostatecznej liczby zainteresowanych mieszkańców oraz długotrwałych i przeciągających się procedur formalno-prawnych związanych również z uzyskaniem dofinansowania, dopiero w dniu 27 listopada 2013 roku podpisaliśmy umowę o dofinansowanie zadania. Stąd realizacja zadania stała się możliwa dopiero w roku bieżącym.

Nieprzekraczalną datą rozliczenia zakończonych, odebranych i zinwentaryzowanych geodezyjnie robót jest miesiąc wrzesień 2014 r. Jak widać, niezależnie od naszej woli zobowiązani jesteśmy do rozliczenia dofinansowania na warunkach ustalonych przez NFOŚiGW, które to warunki wymusiły realizację robót w terminie nie pozwalającym już na rozłożenie mieszkańcom płatności na raty.

Jeśli chodzi o koszty wykonania przyłączy wyjaśniam, że mieszkańcom zostały dostarczone fragmenty z całości kosztorysu ofertowego wykonawcy robót dotyczące wykonania przyłączy kanalizacyjnych na ich posesjach. Kosztorys ten sporządzony został na podstawie przedmiaru robót, który z kolei był opracowany na podstawie projektu budowlanego zatwierdzonego decyzją o pozwoleniu na budowę.

Wyliczona mieszkańcom kwota do zapłaty to 55% wartości sumarycznej robót netto wynikającej z kosztorysu + 23% VAT. Praktycznie dla każdej z posesji wyliczony w ten sposób indywidualny koszt budowy jest inny. Mówiąc najprościej przy takim sposobie wyliczenia kosztów nie ma mowy o tym aby ktoś płacił za sąsiada.

Należy szczególnie zaznaczyć, że kompleksowa realizacja przyłączy kanalizacyjnych w sposób zasadniczy ograniczyła koszty tego zadania. Przy takim sposobie prowadzenia inwestycji mieszkańcy nie zostali obciążeni min. kosztami: wykonania projektu, uzyskania uzgodnień, uzyskania warunków technicznych, wytyczenia i inwentaryzacji geodezyjnej.

Zamiast zatem porównywać oderwane od całości ceny „z metra” właściwe będzie raczej porównanie kosztów zaproponowanych przez dowolnego uprawnionego wykonawcę z tym, że kosztów obejmujących wykonanie kompletnego przyłącza tzn. ze studnią rewizyjną, niezbędną rozbiórką szamba itp. Jesteśmy przekonani, że koszty proponowane przez takich wykonawców będą bez porównania wyższe niż obecnie.

Natomiast jeżeli chodzi o uzyskanie efektu ekologicznego to w przypadku jego nieosiągnięcia mierzonego liczbą podłączeń i osób korzystających z kanalizacji, Gmina zobowiązana byłaby do zwrotu otrzymanego dofinansowania. Z optymizmem obserwujemy jednak odpowiedzialną i obywatelską postawę naszych mieszkańców, którzy pomimo wszelkich niedogodności i problemów wynikłych w trakcie realizacji zadania podtrzymują swoje zobowiązania z umowy i dokonują wpłat. Wbrew malkontenctwu i defetyzmowi niektórych osób jesteśmy przekonani, iż zadanie zostanie zakończone sukcesem. Na marginesie chciałbym wyjaśnić, że Pan Piotr Gołoś nie brał udziału w wizytacjach prowadzonych w kwietniu i maju 2013 r. Wizyty przeprowadzali Pan Andrzej Więch i Jakub Preś, ten drugi obecnie już niepracujący w Urzędzie Miejskim w Tłuszczu.

 

Reklama

Dodaj komentarz