11 marca odebraliśmy telefon od mieszkańca Jasienicy, zaniepokojonego tym, że w okolice ulicy Rzecznej przyjechała z zamiarem wycięcia starych drzew rosnących wzdłuż torów prowadzących do Warszawy ekipa drwali. Mieszkaniec był oburzony faktem, że ktoś wydał zezwolenie na wycięcie starych sosen, które liczą ponad 100 lat i być może pamiętają jeszcze budowę tej linii kolejowej. Ostatecznie ekipa nie wycięła najstarszych sosen, jednak sprawa pozostaje ciągle otwarta.
Okazuje się, że wycinka ma związek z modernizacją linii e75 i zwiększeniem prędkości pociągów na tej trasie. Kolej powołuje się na rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 2008 roku, które określa, że na gruntach położonych w sąsiedztwie linii kolejowej drzewa i krzewy mogą być usytuowane w odległości nie mniejszej niż 15 m od osi skrajnego toru kolejowego.
– Powodem jest modernizacja linii kolejowej wraz z budową nowej infrastruktury: podziemnej i naziemnej. Przedmiotowa infrastruktura pozostaje w kolizji z drzewami, które muszą być usunięte – wyjaśnia Piotr Odziejewicz z firmy Torpol S.A odpowiedzialnej za modernizację trasy. I dodaje – Wycinka drzew w tym pasie jest również niezbędna dla zachowania bezpieczeństwa podróżnych, jak i przewożonych pociągami materiałów. Przy silnych podmuchach wiatru drzewa mogą przewracać się na linię kolejową, po której będą jeździły pociągi z prędkością 160 km/h.
Te wyjaśnienia nie do końca przekonują osoby szczerze zmartwione planami wycinki starych sosen. Zwracają one uwagę na to, że wycina się drzewa zdrowe, o bardzo grubych pniach (obwody przekraczają 300 cm), które nie zagrażają linii kolejowej. Na odcinku od Dobczyna do Mokrej Wsi wydano decyzję na wycięcie 3 303 szt. drzew. Podjęto próby przekonania inwestora do zachowania kilku drzew, które były świadkami budowy tej linii. Czy uda się ocalić chociaż kilka najstarszych sosen? Oficjalnie nikt tego nie potwierdza, jednak nieoficjalnie też nie wyklucza.
red.
Komentarze do artykułów: