ST 1 (81)/2014 Kłótnia o pensję i diety i co z niej wynikło

Dodane w:: Listy do redakcji,Numer 1 (81) styczeń 2014 |

list

Co prawda od zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Tłuszczu upłynęło trochę czasu, ale myślę, że warto ustosunkować do wystąpień, które miały na niej miejsce. Przypomnę – dyskusja toczyła się wokół projektów uchwał obniżających wysokość uposażenia burmistrza i diety radnych. (…) Mimo porażki wnioskodawców ich inicjatywa w jakiś sposób spełniła swoje zadanie, bo stała się z pewnością sygnałem ostrzegawczym dla mocodawców gminy w kwestii kierowania i zarządzania gminą. Odnosząc się zaś do frazesowych zwrotów szafowanych w dyskusji wszyscy potencjalni dyskutanci powinni być nieco ostrożniejsi w ich używaniu, ponieważ społeczność gminna nie zawsze i nie w całości przyjmuje deklaracje radnych, że poświęcili się pracy wyłącznie z pobudek społecznych. Chodzi o jedną wypowiedź w dyskusji, wprawiająca w zdumienie i całkowite osłupienie, że radni w prosty – i ich zdaniem – w legalny sposób mogą kosztem gminy powiększyć swoje pobory. O ile coś takiego istniało lub bez żadnych przeszkód może zaistnieć, to mocno się należy dziwić, że proceder ten w ogóle mógł ujrzeć światło dzienne. Prawdopodobnie stało się to w wyniku zagalopowania się w swojej wypowiedzi, co sprawiło, że zapomniano o tym, że praktyki takie są niedopuszczalne, godzą w etykę radnego i przeczą przysiędze złożonej przez każdego samorządowca. Rozważając powyższą wypowiedź nasuwa się do głowy myśl, dlaczego w gminie nikt nie sprawdza zasadności zwoływania posiedzeń Komisji? Możliwość taka z pewnością istnieje i należałoby ją wprowadzić w życie, a wówczas uniemożliwiono by zwoływanie posiedzeń Komisji w wątpliwych sytuacjach.

Z kolei burmistrz w swoim wystąpieniu bronił własnego uposażenia i dobrego imienia w gminie w dosyć specyficzny sposób. Jego przemówienie przepojone było dramatyzmem, z którego wynikała wielka niesprawiedliwość dotykająca go ze strony radnych wnioskujących o obniżenie pensji. Zwracając się imiennie do radnych bez najmniejszej dozy skromności wymieniał i podkreślał grubą kreską swoje i tylko swoje dokonania w ich miejscach zamieszkania. Prawdopodobnie będąc w ekstazie retorycznej burmistrz zapomniał dodać, że realizacja wymienionych inwestycji – powstanie których burmistrz przypisał w całości sobie – byłaby absolutnie niemożliwa bez ogromnego zaangażowania w ich realizację grupy radnych oraz szeregu bezimiennych mieszkańców z poszczególnych miejscowości. W tej sytuacji dziwnym może się wydać fakt, że burmistrz nie zapomniał wspomnieć o zasługach urzędników gminy w realizacji inwestycji, zasługi których tak naprawdę, są mgliste w rozumieniu mieszkańców. (…)

Posądzanie radnych – wnioskodawców, że opracowali wniosek uchwały z pobudek politycznych i są w opozycji do strategii rozwoju gminy jest jakimś nieszczęśliwym nieporozumieniem wynikającym zapewne z nieznajomości idei twórczych tych radnych. Bądźmy poważni, i nie zarzucajmy radnym upolitycznienia wniosku, bo projekt obniżek jest w rzeczywistości na czasie i w interesie gminy. Radni obdarzeni zostali przez elektorat mandatem zaufania nie po to, żeby zajmowali się polityką i torpedowali rozwój gminy, ale po to żeby służyć mieszkańcom swojej gminy najlepiej jak tylko potrafią.(…) Obserwując pracę radnych, a szczególnie te odważne, niemal awangardowe działania niektórych z nich, dziwi, że zarzuca im się wrogi opozycjonizm i działanie pod publiczkę. A wręcz przeciwnie – nabiera się całkowitego przekonania, że radni ci to prawdziwi lokalni społecznicy, żeby nie powiedzieć patrioci – pracujący z poświęceniem dla swojej gminy, w myśl szlachetnej zasady, żeby społeczności naszej gminy żyło się z dnia na dzień coraz lepiej. Ale czy rzeczywiście radni zasłużą na społeczną aprobatę? To pokażą najbliższe wybory samorządowe, kiedy to wyborcy mogą w sposób okrutny ocenić radnych i zweryfikować zasadność butnej zapowiedzi burmistrza Pawła Bednarczyka o reelekcji. A na razie trzeba robić wszystko, żeby gmina nasza wreszcie zaczęła funkcjonować w oparciu o zgodę i budujące porozumienia.

PS. Opracowanie powyższe powstało przed ukazaniem się grudniowego wydania „Stacji Tłuszcz”, dlatego podbudowany jestem, że internauci w zbliżony sposób do mojego ocenili wypowiedź burmistrza i projekt uchwały grupy radnych dotyczący obniżek diet i pensji burmistrza. Nikt, kto myśli kategoriami dobra społecznego, nie będzie usiłował podważać zasadności projektu tej uchwały, bo jest on niepodważalny w całości.

Stanisław Ołdak

Reklama

Dodaj komentarz