Chwała „Stacji Tłuszcz” za inicjatywę mającą na celu przybliżenie mieszkańcom naszej gminy problematyki Powstania Styczniowego, którego 150. rocznicę wybuchu w wielkiej zadumie i powadze niedawno obchodziliśmy. Niepokoi trochę tylko zapowiedź, że artykuły mają być krótkie, czyli zwięzłe, a zatem rodzi się obawa, że nie wszystkie ważne wydarzenia Powstania zostaną u nich ujęte lub przystępnie wyjaśnione zainteresowanym czytelnikom „Stacji Tłuszcz”. Uważam, że poniekąd obawy te są uzasadnione, jeśli przyjrzymy się ciągle narastającym wokół powstania wątpliwościom co do jego politycznego sensu i twierdzeniom analityków zachodnich, iż powstanie to było bezprawnym buntem polskiej gawiedzi, wobec legalnym rządom carskiego imperatora Aleksandra II. Mało tego! Do dzisiaj w niektórych republikach po byłym Związku Radzieckim panuje przekonanie, że legalność zaboru rosyjskiego była na tyle prawomocna, że nikt nie może tego kwestionować bez narażania się na karę więzienia. Incydent wynikający z podważania słuszności trwania zaboru rosyjskiego miał niedawno miejsce w Lidzie na Białorusi, gdzie na karę więzienia skazano naszego rodaka, który uczcił pamięć zamordowanego zwolennika Powstania Styczniowego.
Nie do pomyślenia jest fakt, że państwo polskie, którego początki sięgają VII wieku, a w XVI wieku było wręcz potęgą gospodarczą w Europie, zniknęło z mapy Europy wskutek nieodpowiedzialności elit panujących. Pozbawienie państwa polskiego statusu państwowości było wówczas ewenementem na skalę światową, a tym bardziej, że stało to się przy całkowitej biernej postawie silnej Wielkiej Brytanii i Francji. Jedynie nieoczekiwanie Turcja nigdy nie uznała rozbiorów Polski i popierała nas w dążeniach i zrywach niepodległościowych mimo, że toczyła z Polską w XVII wieku przegrywane potyczki. Widać z powyższego, że dalece osamotniona Polska, a będąca w jarzmie silnych i bezwzględnych Moskali z ich krwawymi carami na czele, nie miała praktycznie żadnych szans na wyzwolenie się spod ich ucisku i proklamowanie niepodległego państwa polskiego. Oceniając tę sytuację należy uznać, że wywołanie Powstania Styczniowego było szczególnym heroizmem wynikającym z głębokiego patriotyzmu, mającego za zadanie ocalenie tożsamości narodu polskiego oraz zachowanie i utrwalenie miejsca Polski na mapach Europy.
Darujmy sobie zatem wszelkie polemiki z tymi, którzy zatracili w sobie poczucie patriotyzmu ojczyźnianego, poczucie samostanowienia i poczucie przypisanej im historią narodowości polskiej, oceniając powstańców jako ludzi przestępczo zbuntowanych przeciwko ładowi i przeciwko porządkowi politycznemu zaprowadzonemu przez carskich Moskali na prawowitych ziemiach polskich. O celowości Powstania Styczniowego zaświadczył pozytywnie nie kto inny, jak sam Józef Piłsudski, który powiedział krótko, że gdyby nie było roku 1863 nie byłoby też roku 1920 – zwycięstwa wspaniałego oręża polskiego nad bolszewickimi hordami, które to ocaliło Europę przed bolszewicką hegemonią.
W sumie, mimo tragicznych skutków powstania, jego wartości dla narodu polskiego są niepodważalne, a celowość nigdy nie powinna być dyskutowana. To właśnie Powstanie Styczniowe po raz kolejny w dziejach państwa polskiego przypominało Europie, a przede wszystkim zbrodniczemu systemowi carskiemu, że naród polski miał i musi mieć wolną i niepodległą Ojczyznę. Czcząc 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego i oddając hołd z nisko pochyloną głową, w głębokiej zadumie – poległym powstańcom za wolność i niepodległość naszej Ojczyzny pamiętajmy zawsze, że wśród tych 30 tysięcy poległych powstańców i cywili oraz 60 tysięcy zesłanych w głąb Rosji, Syberii i Kazachstanu znajdował się cały kwiat ówczesnego polskiego patriotyzmu, spośród tej ogromnej liczby zesłańców tylko co trzeci Polak ocalał, reszta zaś zginęła z głodu, mrozu, chorób i wycieńczenia nieludzką pracą. Mówiąc o tym, że carscy siepacze unicestwili kwiat polskiego patriotyzmu trzeba dodać, że główni ludzie Powstania Styczniowego tacy jak: dowódcy oddziałów powstańczych, dyktatorzy powstania, a nawet cały Rząd Tymczasowy nie zginęli na polu walki, a zostali najczęściej po wymyślnych torturach, w bestialski sposób zamordowani przez powieszenie, przez carskich „wieszatieli”, oczywiście za sprawą krwawego cara Aleksandra II (…).
Przez obojętność Europy wobec powstania i jego bezzasadną krytykę za sprawą carskich pachołków, polski naród, w tym patriotycznym, niepodległościowym zrywie roku 1863 był bezkarnie dziesiątkowany. Wymordowanie przez carskich oprawców wybitnych polskich patriotów w osobach R. Traugutta wraz z członkami jego Rządu Tymczasowego, później ks. St. Brzóski, oraz wielu innych ważnych osobistości dla Powstania Styczniowego – sprawiło, że walki powstańcze musiały ustać na nieokreślony czas. Władze carskie doskonale wiedziały, że tylko wyrafinowany, potworny mord na polskim Rządzie Tymczasowym, na stokach Cytadeli warszawskiej, na oczach przymusowo spędzonych kilkudziesięciu tysięcy warszawiaków, skutecznie złamie ducha walki i ducha oporu narodu polskiego. I tak też się stało. Po zbrodniczym rozprawieniu się z powstańczym Rządem Tymczasowym i także samo z przywódcami nielicznych już oddziałów powstańczych, ostatecznie Powstanie Styczniowe jesienią 1864 r. upadło. Po haniebnym wymordowaniu Rządu Tymczasowego zapanowały smutek, chaos i tragiczna beznadzieja. Wszystko jakby trzeba było zaczynać od początku. Stąd też w powstałym kierunku literackim pozytywizmie autorzy powieści zachęcali i propagowali pracę u podstaw, pracę organiczną. Nasz noblista H. Sienkiewicz napisał słynną Trylogię właśnie, „ku pokrzepieniu serc Polaków” – tak strapionych i tragicznie doświadczonych za sprawą carskich rosyjskich wrogów narodu polskiego. Dzisiaj, gdy przyszło nam w głębokiej zadumie obchodzić 150. rocznicę tej tragedii narodowej, zgotowanej nam przez carskich Moskali, nasuwają się do głowy refleksje, czy Rosja z lekcji Powstania Styczniowego wyciągnęła jakiekolwiek wnioski, które chociaż częściowo zrekompensowały Polsce cierpienia i straty poniesione w wyniku zbrodniczego i krwawego stłumienia przez Moskali Powstania Styczniowego. Wszystko, niestety, wskazuje na to, że na pytanie to nie ma odpowiedzi.
Ps. W moim piśmie świadomie nie używam terminów Królestwo Kongresowe czy też Królestwo Polskie, w którym toczyły się bitwy Powstania Styczniowego, celem podkreślenia i uwypuklenia, że zadaniem Powstania Styczniowego było wyzwolenie ziem polskich spod wszystkich zaborów, co mogłoby być realne, gdyby nie zamordowanie R. Traugutta – gorącego zwolennika takiej sytuacji.
Stanisław Ołdak


Komentarze do artykułów: