6. kolejka: Mewa Krubin – TKS Bóbr Tłuszcz 2:2 (1:0)
Tłuszczańscy piłkarze jadąc na mecz mieli wiele niewiadomych odnośnie klasy rywala. Po pierwsze piłkarze z Krubina znajdują się bezpośrednio w tabeli przed zawodnikami TKS. Po drugie gospodarze tego meczu na własnym stadionie odnieśli już trzy zwycięstwa.
W całym meczu lepsi byli piłkarze tłuszczańskiego Bobra. Już w 8 min. powinno być 1:0 dla Bobrów. Dobre podanie od Pawła Dzięcioła trafia do Krzysztofa Słomskiego, lecz ten w sytuacji sam na sam przegrywa pojedynek z golkiperem gospodarzy. W dalszym ciągu atakowali goście, lecz bez wątpienia ich grzechem z początku sezonu jest nieskuteczność, a że niewykorzystane sytuacje się mszczą …
W 31 min. to Mewa Krubin objęła prowadzenie 1:0. Prawym skrzydłem przedarł się pomocnik gospodarzy i dośrodkował w pole karne. Tam niepilnowany przez tłuszczańskich obrońców napastnik Mewy uderzył obok bezradnego Krzysztofa Witka i gospodarze całkiem niespodziewanie objęli prowadzenie. Od tego momentu piłkarze z Tłuszcza uzyskali jeszcze większą przewagę! Cztery minuty po stracie gola powinno paść wyrównanie, lecz najpierw Krzysztof Słomski, a następnie Paweł Dzięcioł poprawiając, trafiają kolejno w poprzeczkę bramki gospodarzy. Do przerwy Bobry przegrywają w Krubinie 0:1.
Po przerwie sytuacja nie ulega zmianie. Ciągle z gry więcej mają goście, ale jak to w piłce liczy - się to, co w sieci, a nie wrażenie artystyczne. Piłkarze z Tłuszcza jeszcze bardziej podkręcili tempo. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już w 51 min. było 1:1. Z dystansu uderzał Paweł Dzięcioł, ale tym razem dobitka Krzysztofa Słomskiego była już bezbłędna! Zatem 1:1 i mecz zaczyna się od początku. Bobry atakują, posiadają inicjatywę, stwarzają kolejne sytuacje. Niestety… Przeżywamy swoiste deja vu! Jeden z nielicznych kontrataków gospodarzy przynosi im rzut rożny, po którym ponownie wychodzą na prowadzenie. Z obrazu gry na nie absolutnie nie zasługują, choć wynik mówi zupełnie co innego. Bobry ponownie podkręcają tempo, raz za razem stwarzając sytuacje pod bramką krubinian. Piłka jednak nie chce wpaść do bramki Mewy. Do 82 minuty! Wtedy to na mocny strzał zza linii pola karnego zdecydował się Paweł Dzięcioł. Precyzyjne uderzenie w dolny, prawy róg bramki ugrzęzło wreszcie w siatce bezradnego bramkarza gospodarzy. Ostatecznie mecz, który z przebiegu gry zdecydowanie powinni wygrać goście z Tłuszcza, zakończył się remisem 2:2. Szkoda!
W opinii trenera oraz zawodników po tym meczu pozostał ogromny niedosyt. Szkoda przede wszystkim punktów. Miejmy nadzieję, że w następnych meczach będzie zdecydowanie lepiej. Jeżeli chłopcy poprawią skuteczność, to szybko powinni zniwelować różnicę punktową do lidera.
T. Bogusiewicz
Bramki: 1:0 (31 min.), 1:1 (51 min.) K. Słomski, 2:1 (63 min.), 2:2 (82 min.) P. Dzięcioł
Widzów: 20
TKS Bóbr: K. Witek A. Nasiadka, D. Stachurski, R. Tulwin, M. Stefek – S. Domański, P. Dzięcioł, B. Bogusiewicz, J. Witek (A. Matejak), R. Wygryz,(Ł. Wierzbicki), K. Słomski
Trener: L. Panasiewicz
W całym meczu lepsi byli piłkarze tłuszczańskiego Bobra. Już w 8 min. powinno być 1:0 dla Bobrów. Dobre podanie od Pawła Dzięcioła trafia do Krzysztofa Słomskiego, lecz ten w sytuacji sam na sam przegrywa pojedynek z golkiperem gospodarzy. W dalszym ciągu atakowali goście, lecz bez wątpienia ich grzechem z początku sezonu jest nieskuteczność, a że niewykorzystane sytuacje się mszczą …
W 31 min. to Mewa Krubin objęła prowadzenie 1:0. Prawym skrzydłem przedarł się pomocnik gospodarzy i dośrodkował w pole karne. Tam niepilnowany przez tłuszczańskich obrońców napastnik Mewy uderzył obok bezradnego Krzysztofa Witka i gospodarze całkiem niespodziewanie objęli prowadzenie. Od tego momentu piłkarze z Tłuszcza uzyskali jeszcze większą przewagę! Cztery minuty po stracie gola powinno paść wyrównanie, lecz najpierw Krzysztof Słomski, a następnie Paweł Dzięcioł poprawiając, trafiają kolejno w poprzeczkę bramki gospodarzy. Do przerwy Bobry przegrywają w Krubinie 0:1.
Po przerwie sytuacja nie ulega zmianie. Ciągle z gry więcej mają goście, ale jak to w piłce liczy - się to, co w sieci, a nie wrażenie artystyczne. Piłkarze z Tłuszcza jeszcze bardziej podkręcili tempo. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już w 51 min. było 1:1. Z dystansu uderzał Paweł Dzięcioł, ale tym razem dobitka Krzysztofa Słomskiego była już bezbłędna! Zatem 1:1 i mecz zaczyna się od początku. Bobry atakują, posiadają inicjatywę, stwarzają kolejne sytuacje. Niestety… Przeżywamy swoiste deja vu! Jeden z nielicznych kontrataków gospodarzy przynosi im rzut rożny, po którym ponownie wychodzą na prowadzenie. Z obrazu gry na nie absolutnie nie zasługują, choć wynik mówi zupełnie co innego. Bobry ponownie podkręcają tempo, raz za razem stwarzając sytuacje pod bramką krubinian. Piłka jednak nie chce wpaść do bramki Mewy. Do 82 minuty! Wtedy to na mocny strzał zza linii pola karnego zdecydował się Paweł Dzięcioł. Precyzyjne uderzenie w dolny, prawy róg bramki ugrzęzło wreszcie w siatce bezradnego bramkarza gospodarzy. Ostatecznie mecz, który z przebiegu gry zdecydowanie powinni wygrać goście z Tłuszcza, zakończył się remisem 2:2. Szkoda!
W opinii trenera oraz zawodników po tym meczu pozostał ogromny niedosyt. Szkoda przede wszystkim punktów. Miejmy nadzieję, że w następnych meczach będzie zdecydowanie lepiej. Jeżeli chłopcy poprawią skuteczność, to szybko powinni zniwelować różnicę punktową do lidera.
T. Bogusiewicz
Komentarze do artykułów: