– Takie słowa widnieją na szarfie wieńca złożonego przez kibiców warszawskiego klubu piłkarskiego na kwaterze batalionu „Zośka”, jednego z najbardziej znanych ze swych akcji, męstwa i walki do ostatniego tchnienia batalionów Powstania Warszawskiego.
W kolejną rocznicę tego zrywu, na cmentarzu na Powązkach pojawili się także baczyńszczacy z Zespołu Szkół z Tłuszcza z koła „Polska Walcząca – historia, literatura, sztuka”. Od kilku lat 1 sierpnia przyjeżdżamy, by oddać hołd tym, którzy walczyli ze znienawidzonym okupantem o wolność dla siebie i dla przyszłych pokoleń, ale także w ramach współpracy ze Środowiskiem Żołnierzy Batalionu „Zośka” oraz Społecznym Komitetem Opieki nad Grobami Poległych Żołnierzy Batalionu „Zośka” by kwestować na rzecz renowacji kwatery. Młodzież spotkała się z dużą hojnością odwiedzających tę warszawską nekropolię. Najcenniejsza była jednak możliwość poznania żyjących członków batalionu „Zośka” odwiedzających kwaterę, by wspominać tych, którzy już odeszli oraz by rozmawiać z młodymi. Jak zawsze spotkaliśmy się z pisarką panią Barbarą Wachowicz, autorką książek „To „Zośki” wiara!”, które prezentują zośkowców oraz ich działalność. Niesamowitym przeżyciem jest godz. „W” – nagle zaczynają wyć syreny, wszyscy stają, świeci słońce, korony powązkowskich drzew się poruszają i masz wrażenie absolutnej wspólnoty z tymi ludźmi, którzy cię otaczają i z tym jakże poranionym a piękniejącym z każdym dniem, dumnym miastem. Szkoda tylko, że potem, gdy odbywa się składanie kwiatów pod pomnikiem Gloria Victis, rozlegają się gwizdy czy padają obraźliwe epitety, bo zjednoczenie się kończy, a zaczyna polityka i wzajemne animozje dochodzą do głosu.
Jadąc na Powązki Wojskowe, mamy zawsze jeszcze jeden, szczególny cel – odwiedzamy grób patrona naszej szkoły K.K.Baczyńskiego i jego żony Barbary. Składamy kwiaty, palimy znicze…. Zginął jako 23-letni młodzieniec w Pałacu Blanka 4. dnia powstania. Może właśnie ta młodość tak bardzo przemawia do współczesnej młodzieży – tak jak i przed nimi, tak 68. lat temu przed nim stało całe życie: miłość ukochanej kobiety, dziecko, pomysły na kolejne wiersze, praca grafika…. Ale to trzeba było zostawić, trzeba było nauczyć się zabijać i widzieć w tym drugim nie człowieka a wroga. I choć zginął, nie można powiedzieć, że zmarnował życie – był spełnionym mężczyzną, Polakiem i poetą. Baczyński napisał ponad 500 wierszy, kilkanaście poematów i około 20 opowiadań. Do dziś inspirują one innych twórców – w formie śpiewanej wykonują je Ewa Demarczyk, Grzegorz Turnau, Lao Che, Ankh, Janusz Radek.
Pamięć o Powstaniu Warszawskim i jego bohaterach jest nadal żywa i coraz więcej osób chce poznawać swoją historię oraz otwarcie okazywać, że postawa walczących w 1944 r. budzi w nich szacunek i podziw, że utożsamiają się z wartościami, jakie były ważne dla powstańców. Cieszy, że takie obchody odbyły się w Zielonce, Wołominie, Ząbkach, Kobyłce. Dobrze, że Tłuszcz nie pozostał w tyle – my również oddaliśmy cześć powstańcom Warszawy…
Ewa Żmudzka
Komentarze do artykułów: