Obowiązująca w Polsce zasada jawności życia publicznego nakłada na osoby sprawujące władzę i zajmujące kierownicze stanowiska konieczność corocznego upublicznienia zeznań majątkowych. Dzięki temu nawet najzwyklejszy obywatel może dowiedzieć się, czy reprezentujący go poseł, radny, albo pracujący na rzecz gminy wysoki urzędnik – nie nadużywają swojej pozycji, bogacąc się kosztem dobra wspólnego.
Opracowując ten artykuł korzystaliśmy z oświadczeń majątkowych opublikowanych w tłuszczańskim Biuletynie Informacji Publicznej (adres strony internetowej: www.bip.tluszcz.pl, zakładka: Ważne dokumenty). Łącznie udostępniono 36 oświadczeń majątkowych radnych, urzędników i dyrektorów jednostek organizacyjnych gminy. Tym razem wśród oświadczeń nie było już dokumentu dotyczącego dochodów kierownika wydziału Inwestycji i Rozwoju Gminy Mirosława Zajdenca, pojawiło się natomiast oświadczenie dyrektor Biblioteki Publicznej w Tłuszczu Bogumiły Boguszewskiej. Oświadczenia złożyli także wszyscy radni Rady Miejskiej w Tłuszczu.
![]()
![]()
Dokumenty są wypełnione w przeróżny sposób – niektóre mniej, inne bardziej czytelnie.
Mocno rzuca się w oczy brak jednego obowiązującego standardu jeśli chodzi o metody wypełniania formularza – standardu, który umożliwiłby później proste porównanie oświadczeń. I tak jedne osoby wpisują dochody netto, inne brutto, czasem w oświadczeniu znajdziemy również przychody. W efekcie trudno jest poszczególne dokumenty zestawiać i porównywać.
Część osób ujmuje w swoich oświadczeniach dochody współmałżonka (J. T. Czarnogórski, P. Ołdak, W. Krysik, W. Sitek, E. Gawrońska, E. Sobiesiak, M. Suchocka, A. Góraj, G. Rek) w pozostałych dokumentach brak jest informacji na ten temat.
Dobrą praktyką z punktu widzenia osoby czytającej oświadczenia jest wskazywanie przez część osób źródeł dochodów dodatkowych (tak zrobili: M. Dembiński, P. Ołdak, J. Gizińska, K. Mirkowska).
Dla zwiększenia czytelności pogrupowaliśmy dane w dwie tabele – jedną zawierającą dochody zamieszczone w oświadczeniach przez radnych oraz drugą, gdzie uwzględniliśmy zarobki pracowników urzędu i kierowników jednostek podległych burmistrzowi.
Wśród urzędników i dyrektorów najwięcej w ubiegłym roku zarobili: burmistrz Jan Krzysztof Białek (135 548,40 zł), skarbnik gminy Bogusława Toma (126 695,28 zł w tym 99 335,28 zł z umowy o pracę w urzędzie) oraz dyrektor Gimnazjum im. Królowej Jadwigi w Tłuszczu – Waldemar Sitek (107 685,67 zł, w tym 95 535,67 zł z umowy o pracę w szkole).
Spośród radnych najwięcej zarobił pracujący w Warszawie Mirosław Sobczak i pracująca w dwóch zakładach pracy Grażyna Rek. Biorąc pod uwagę same diety radnego, to najwięcej ich w 2008 otrzymali: Przewodniczący Rady Krzysztof Gajcy, Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Grażyna Rek i Przewodniczący Komisji ds. Oświaty Kultury i Zdrowia Tadeusz Sasin.
Zachęcamy naszych Czytelników do zapoznania się z pełną treścią zamieszczonych w internecie oświadczeń majątkowych. Oświadczenia budzą wiele emocji, zarówno wśród mieszkańców, jak i osób je składających. Pamiętajmy jednak, że upublicznianie (także przez prasę) oraz czytanie i analizowanie oświadczeń nie jest czymś „niedyskretnym” bądź wstydliwym. Celem ich składania jest przecież zwiększenie przejrzystości życia publicznego i przeciwdziałanie korupcji. Konieczność składania przez nasze władze takich oświadczeń to wielka zdobycz współczesnej i nowoczesnej demokracji. Korzystajmy z tego!
Zapraszam: www.bip.tluszcz.pl - zakładka „Ważne dokumenty” (po lewej stronie).
Aleksandra Puławska
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Kupię hurtem same filmy i bajki na DVD,VCD, płyty z muzyką polskie i zagraniczne – szeroka tematyka mogą być od gazet.Zakupię rowniez czasopisma krzyżówki pocztówki książki i komiksy– z dodatkami (film muzyka kosmetyk,torebka lub cos innego) lub bez żadnych dodatków. Mogą być aktualne lub starsze,również od likwidowanych kiosków sklepów wypożyczlani.Istnieje możliwość zakupu na wagę od 1 do 20 zł za kilogram.Zapewniam transport na terenie całego kraju.Zawsze aktualne.Tel.0663150996 E/mail : mmarcin5@wp.pl
Filmiarz
05/09/2009 00:01
[ komentarz usunięty na prośbę internauty przez moderatora ]
...
16/09/2009 09:58
i to ma być wolność słowa?!
to po co zamieszczać komentarze skoro je potem moderator usuwa (nie sądzę żebym kogoś obraziła jeśli już to raczej zawstydziłam ale to chyba nie zbrodnia)
...
18/09/2009 09:27
Do autorki wpisu powyżej:
widocznie osoba związana ze wspomnianą w Twoim komentarzu panią uważała inaczej i poprosiła moderatora o usunięcie wpisu, co zostało uczynione. Dlaczego?
Bo wydaje nam się, że wspomniana przez Ciebie wolność słowa nie polega na anonimowym krytykowaniu innych. Nawet w internecie obowiązują pewne zasady, a my jako właściciele tej strony ponosimy odpowiedzialność w przypadku ich łamania.
Jeśli tak pragniesz “wolności słowa” – to mogę podać prosty przepis: załóż własną stronę www, zarejestruj ją podając swoje prawdziwe imię i nazwisko, pisz na co masz tylko ochotę, a potem… stawiaj się regularnie w sądzie :)
Nie piszę tego złośliwie, tylko z nadzieją, że zrozumiesz. My, jako redakcja małej gazety w małej gminie, też się ciągle uczymy.
Jeśli ktoś poczuł się obrażony, miał prawo poprosić o usunięcie komentarza.
Nie nam oceniać, gdzie w takim przypadku leży granica między obrażeniem, a zawstydzeniem.
Pozdrawiam! Aleksandra Puławska
Redakcja ST
21/09/2009 12:58
Masz Olu rację…
Pozdrawiam…
Rafał Grygoruk
21/09/2009 15:16
w sumie ja też się zgadzam.
to za małe miasto żeby mówić i pisać co się sądzi nawet w tak zwanych “niezależnych” gazetach.
a ciebie olu odsyłam do słownika bo twoje rozumienie wolności słowa rozmija się trochę z definicją,chyba że masz słownik z prl-u.
poza tym jak się prowadzi gazetę to trzeba się liczyć z tym że pewne informacje mogą być dla innych niemiłe ale to nie powód żeby od razu ustalać rację w sądzie. nawet sądy cywilne nie zajmują się takimi błachostkami to nie ameryka.
na koniec życzę odwagi bo bez niej to tylko cegły sprzedawać,zajęcie bezpieczne i nikt do sądu nie pozwie…
...
22/09/2009 09:48
Muszę przyznać, ze nie bardzo rozumiem o Co ci chodzi, no ale to zapewne przez ten mój PRL-owski słownik :)
Wydawało mi się jednak oczywiste, że tak jak nie ma w 100% niezależnych gazet (bo ZAWSZE ktoś podejmuje decyzję co w niej zamieścić, a co nie, więc każda gazeta jest tworzona wg. pewnej idei bądź wokół określonych wartości), to tak samo wolność słowa jest pewną szczytną, niedoścignioną ideą, bo ZAWSZE istnieje możliwość, ze trzeba ponieść konsekwencje. Z wolnością jest tak, że zazwyczaj kończy się tam, gdzie zaczyna wolność innej osoby – może trudno Ci to zaakceptować, ale niestety musisz, bo ta strona to nie jest Hyde Park!
(przy okazji zauważ, że negatywne rzeczy, które dotyczą mojej osoby bądź artykułów, są publikowane, więc aż tak strasznym cenzorem nie jestem…)
Życzysz mi więcej odwagi, dziękuję przyda się… dobrych cech nigdy za wiele :)
Aleksandra Puławska
22/09/2009 11:40
ok. twoja racja ja mam swoją i niech tak zostanie.
swoją drogą hyde park w necie na tematy związane z tłuszczem zrobiłby furorę nieprawdaż?
...
22/09/2009 21:10