ST 9/2012 Oszczędności – tak. Ale dlaczego kosztem dzieci?

Tłuszczańscy samorządowcy stanęli ostatnio przed trudnym wyborem. Musieli zdecydować, czy w ramach oszczędności w oświacie zgadzają się na likwidację jednej z klas. Rodzice dzieci, które miały zostać rozdzielone, postanowili zaprotestować. Także rodzice dzieci z Postolisk nie zgadzają się na trzydziestoosobową klasę pierwszą, w dodatku złożoną z sześcio- i siedmiolatków.

Rodzice pierwszoklasistów z „I f” ze Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Tłuszczu przyszli najpierw na sesję Rady Miejskiej, gdzie przedstawili swoje stanowisko radnym i burmistrzowi. – Ta klasa powstała we wrześniu ubiegłego roku. Początkowo było w niej ponad dwudziestu uczniów, później liczba dzieci zmniejszyła się do 16. Dlaczego wówczas nie powiedziano nam, abyśmy przepisali dzieci do innych klas? Skoro ta klasa funkcjonuje już rok, niech zostanie jeszcze na kolejne dwa lata – apelowała jedna z mam. – Władze powinny szukać oszczędności gdzie indziej, a nie robić cięcia kosztem uczniów. Burmistrz Paweł Bednarczyk przedstawił rodzicom dodatkowe koszty, które gmina ostatnio musiała ponieść w związku z działaniem szkół i zapowiedział, że ostateczną decyzję co do losów klasy podejmie po wypracowaniu stanowiska w tej sprawie przez Radę Miejską. Rodzice udali się więc na posiedzenia komisji, gdzie próbowali przekonać radnych do głosowania przeciwko likwidacji klasy.

SZKOŁA TO NIE ZAKŁAD PRODUKCYJNY

Rodzice protestujący przeciwko likwidacji klasy "I f" na posiedzeniu Komisji Oświaty, Kultury i Zdrowia

Dyskusje, w których uczestniczyli rodzice, radni i wiceburmistrz Waldemar Banaszek odpowiedzialny za oświatę, były bardzo burzliwe. Rodzice pytali, dlaczego klasy nie rozwiązano jeszcze na początku roku, kiedy okazało się, że zamiast 24 dzieci będzie do niej uczęszczać 16. – Mam wrażenie, że traktuje się tu szkołę jak jakiś zakład produkcyjny – dodał jeden z ojców, komentując koszty związane z działaniem szkół, przedstawione szczegółowo przez wiceburmistrza (według informacji uzyskanych od pani Jadwigi Gizińskiej z Zespołu Obsługi Placówek Oświatowych (ZOPO), zmiany organizacyjne w szkołach wynikają z tego, że w tym roku gmina ma ok.200 000 zł w budżecie mniej na oświatę i stąd konieczność szukania oszczędności). Radni słuchając argumentów rodziców i wiceburmistrza Banaszka, byli podzieleni. Przewodniczący Komisji Budżetowej Mirosław Sobczak powiedział – To jest trudna dla nas decyzja, ale chcąc utrzymać standard w placówkach i go podnosić, wydaje nam się, że ta klasa powinna być połączona. Z kolei obecny na Komisji Oświaty, Kultury i Zdrowia radny Robert Szydlik zauważył, że w poprzedniej kadencji, gdy żona przyszłego wiceburmistrza oraz żona przyszłego radnego składały petycje o zatrudnienia nauczyciela wspomagającego, to również był większy koszt, ale dodatkowy nauczyciel jednak pojawił się w tej klasie. – Widocznie był potrzebny – stwierdził wiceburmistrz Banaszek.

TOTALNE ZASKOCZENIE

Widząc, że spór między rodzicami a władzą przybiera na sile, inne rozwiązanie sytuacji zaproponowała pani dyrektor Beata Dzięcioł. – Doszłam do wniosku, że głównym argumentem rodziców sprzeciwiającym się rozwiązaniu klasy jest to, że dzieci zostaną rozdzielone. Wspólnie z nauczycielami i pedagogiem stwierdziliśmy, że trzeba wyjść naprzeciw oczekiwaniom rodziców. W rezultacie ustaliliśmy, że podzielimy klasę na pół (zamiast dzielić dzieci na małe grupki – przypis red.). Już teraz organizujemy zajęcia adaptacyjne, aby dzieci się wzajemnie poznały. Jedna z protestujących mam, zapytana, czy zgadza się na takie rozwiązanie, wyjaśniła: – Nie podobało nam się, jak to wszystko zostało przeprowadzone. Na pierwszym spotkaniu z panią dyrektor nie wiedzieliśmy co się właściwie dzieje, to było totalne zaskoczenie. Nie było możliwości żadnej dyskusji. Teraz dzieci poznają się z nowymi kolegami i koleżankami i z tego rozwiązania jesteśmy zadowoleni. Cieszy nas, że swoim protestem coś wskóraliśmy.

POSTOLISKA TEŻ MÓWIĄ „NIE”

Oszczędnościom kosztem dzieci sprzeciwiają się także rodzice uczniów z Postolisk. Tam sytuacja jest nieco inna – rodzice protestują przeciwko zbyt licznej, bo 30-osobowej klasie złożonej z piecio- i szcześciolatków (MEN zaleca liczbę do 26 dzieci w grupie rówieśniczej, jednak nie podaje ścisłych limitów. Kwestia ustalenia maksymalnej liczby uczniów w oddziałach szkolnych pozostaje w kompetencjach organu prowadzącego szkołę – przypis red.). Jak udało nam się dowiedzieć – będzie to jedyna klasa pierwsza w Zespole Szkół w Postoliskach. Taka sytuacja nigdy nie miała tam miejsca. Pani dyrektor Elżbieta Gawrońska nie ukrywa swojego oburzenia zaistniałą sytuacją. Zauważa, że Postoliska są miejscowością rozwijającą się i są spore szanse, że dostanie kolejne zgłoszenia od rodziców, którzy się tam sprowadzą, a odmówić przyjęcia dziecka do szkoły nie może. – Ja sobie nie wyobrażam pracy w takiej grupie. Rozumiem potrzebę oszczędności, ale to nie może odbywać się kosztem mały dzieci – podkreśla pani dyrektor i dodaje, że warunki edukacyjne i lokalowe w klasie będą bardzo trudne. Na pytanie o konkretną kwotę oszczędności, które gmina uzyska poprzez takie działanie, pani Gawrońska wyjaśnia, że nikt nie podał jej takiego wyliczenia. Zauważa jednak, że o wielkiej kwocie raczej nie może być mowy, bo nauczycielki, która mogłaby objąć dodatkową klasę nie zwalnia, tylko przesuwa do innej pracy.

***

Dokładnej kwoty uzyskanej oszczędności nie może mi również podać pani Jadwiga Gizińska, dyrektor ZOPO (rozmawiałyśmy telefonicznie tuż przed zamknięciem tego numeru ST). Potwierdza za to, że burmistrz Paweł Bednarczyk, po konsultacji z wiceburmistrzem Waldemarem Banaszkiem, podpisał już arkusz organizacyjny zatwierdzający 30-osobową klasę pierwszą w Postoliskach. Pani Gizińska podkreśla, że konieczność oszczędności dotyczy każdej szkoły w gminie. Co jednak będzie, gdy do klasy w Postoliskach będzie więcej chętnych? – Tym będziemy martwić się od września – uspokaja. Pozostaje pytanie, czy taka odpowiedź usatysfakcjonuje rodziców, którym zależy na zagwarantowaniu komfortowych warunków nauki dla swoich dzieci.

  • Aleksandra Puławska

 

Reklama

Komentarze (8 )

  1. W Postoliskach oraz pozostałych szkołach dałoby się sporo zaoszczędzić gdyby, zgodnie z obowiązującym prawem, zwiększono pensum godzin do 36 tzw. nauczycieli specjalistów (logopedy, pedagoga szkolnego). Nie musiałaby gmina przepłacać za te 18 godzin w tygodniu ale wg mnie to raczej nie wchodzi w grę bo wiadomo kto jest logopedą w Postoliskach.

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +2 (ocen: 14 )

    Moje Miasto
    26/06/2012 12:54

  2. żona wice

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +3 (ocen: 7 )

    zbulwesowana
    26/06/2012 19:16

  3. To jest skandal! Czy nasze dzieci są gorsze od burmistrzowskich????? Wychodzi że dla pana Pawła i Waldka tak. Jeśli jest inaczej niech zwolnią doradczynie a akurat oszczędność bedzie!
    Białek żadnych takich doradców nie miał i dzieki temu nie stłaczał dzieci jak bydła na targu!

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +5 (ocen: 7 )

    mieszkaniec
    26/06/2012 23:25

  4. Maksymalna ilość uczniów w klasach wczesnoszkolnych (do III włącznie ) to 25 uczniów.
    Jeśli burmistrz pozwala na więcej – tworzy własne prawo !!!
    W klasach integracyjnych max 20 osób.

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +4 (ocen: 6 )
  5. a może warto by tak poszukać oszczędności w samym urzędzie??? pozwalniać połowę doradców i połowę doradców doradców. tam KAŻDY ma doradcę.
    A może warto poszukać oszczędności np we wspaniałych igrzyskach o nazwie DNI TŁUSZCZA i np takiemu Wasylowi nie dawać 70 tysia? na następny rok proponuje niech nauczyciele pracują po 100 godzin w tygodniu, będzie można ZA OSZCZĘDNOŚCI zaprosić np Bibera :) albo Jacksona może za tę kase da sie wskrzesić?
    Mam tylko nadzieję, że burmistrzowskie dzieciątko trafi kiedyś do takiej klasy, gdzie będzie 30 osób. Zobaczymy czy się będzie ten wiecznie uśmiechnięty człowieczek burzył czy przystanie na warunki:)
    Chłopcy doprawdy!!! troche pokory i poszanowania prawa, to nie jest prywatny folwark, gdzie mozecie pędzić ludzi jak bydło i ściskać ich w jednej klasie jak cielątka w wagonie POCIĄGU DO EDUKACJI!

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +7 (ocen: 9 )

    oszczędności
    06/07/2012 00:14

  6. To nie koniec moi Drodzy! Teraz nasza tłuszczańska ferajna zabrała sie za Orlika! Koniec grania przy sztucznym świetle! Drodzy dziennikarze ST przyjrzyjcie sie bliżej wydatkóm na CKSiR! Przejęli boiska, zabrali kasę Bobrom i zamykają obiekty! To jakiś koszmar… Wpierw cięcia w szkole, brak inwestycji, dziury w drogach a teraz boisko:) to sie dzieciaki ucieszą.

    P.S. A co dalej z inżynierem kontraktu przy dużym projekcie wodno-kanalizacyjny?

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +2 (ocen: 4 )

    Woody
    17/07/2012 09:54

  7. witam najlepiej zabrać wszystko i pchać w swoją kieszeń zamknąć cały tłuszcz ogrodzić zrobić 13 dzielnicę niech p.banaszek ze swojej kasy zapłaci za wodociągi na zaściankowej a nie z naszej .dopiero szykują papiery po robocie, zgłosić sprawę do prokuratury to znowu przyjedzie do wołomina odnowi stare kontakty ja mu drogę do prokuratury wskażę jak zapomniał, orlik jest dla wszystkich a nie tylko dla wybranych

    P.S. Paweł zawsze nie umiał w nic grać może dlatego chce go zamknąć
    A pana ojca dyrektora marnego śpiewaka proszę o zatrudnienie kolejnego doradcy może on mu pomoże podjąć właściwe decyzję to się nazywają oszczędności. Czekam na komentarze pozdrawiam

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +4 (ocen: 4 )

    hubert
    19/07/2012 10:29

Dodaj komentarz