Tylko wynik zły…

Dodane w:: Numer 45 (kwiecień) 2011 |

14. KOLEJKA: TKS BÓBR TŁUSZCZ – MEWA KRUBIN 2:3 (1:1)

Niestety obawy z ostatnich sparingów się potwierdziły. Wielu z licznej rzeszy kibiców, która pofatygowała się w piękny, przedwiosenny dzień, na Stadion Miejski zadawała sobie pytanie: ile goli zaaplikują gościom piłkarze tłuszczańskich Bobrów? Pytania nie były bezpodstawne, gdyż jesienią, w inaugurującym ligę meczu Bobry rozgromiły Mewę Krubin 15:2!

Wszystko zaczęło się zgodnie z oczekiwaniami, gdyż już w siódmej minucie ulubieniec kibiców Adam Matejak tonął w rękach kolegów, co oznaczało, że Bobry objęły prowadzenie. Niestety kilka minut później… konsternacja. Po szkolnym błędzie słabo spisującej się defensywy zrobiło się 1:1. Tuż po przerwie Robert Wygryz uderza na 2:1 w zamieszaniu podbramkowym. Wydaje się, że wszystko wraca do normy. Niestety goście odpowiadają dwoma trafieniami… i w Tłuszczu mamy sensację: lider na kolanach!

Tylko wynik zły... (fot. D. Radzka)W meczu było wszystko co być powinno: emocje, rekord frekwencji na trybunach. Co godne podkreślenia gromki doping, okraszony wspaniałą oprawą meczową przygotowaną przez Konrada Suchockiego, członka Zarządu TKS-u oraz innego stowarzyszenia „Twórcy Jutra” współpracującego z klubem. Doping nie ustawał ani na chwilę. Nawet przy niekorzystnym wyniku wspaniale zorganizowana grupa kibiców dodawała otuchy piłkarzom. Odpalone race, balony, szaliki. To wszystko dodało niesamowitego kolorytu widowisku. I co z tego, że piłkarze bardzo chcieli zwycięstwa…

Niepokoi jednak to, że nasi piłkarze przegrali z drużyną grającą typową „rąbankę” opartą na przygotowaniu siłowym. Nasi po meczu byli niemiłosiernie poobijani. Sędzia również nie panował nad sytuacją, dopuszczając do zbyt ostrej gry, przez co narażał zawodników na kontuzje. Mimo wielkich emocji, kibice obu drużyn zachowali się z dużą klasą. Wymiana szalików, wspólne rozmowy, brak złośliwości. Na tym polega sportowa rywalizacja i kulturalny doping. Cóż szkoda punktów, ale taki jest sport, na tym polega jego piękno. Czasami Dawid wygrywa z Goliatem. Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować gościom zwycięstwa. „Trzy oczka”, tym razem pojechały do Krubina. Miejmy nadzieję, że trener Panasiewicz wyciągnie wnioski i popracuje nad świeżością i grą piłką, a wnet wszystko powinno wrócić do normy.

  • Tomasz Bogusiewicz

Reklama

Dodaj komentarz