Uchwalenie budżetu w naszej gminie od dawna nie było tak niepewne jak tym razem. Wiszący w powietrzu konflikt między burmistrzem Pawłem Bednarczykiem a radnymi, którzy w większości wywodzą się z komitetu wyborczego byłego burmistrza Jana Krzysztofa Białka, sugerował, że uchwała budżetowa mogła przepaść w głosowaniu. Tak się jednak nie stało.
Najwyraźniej wszyscy mieli świadomość konsekwencji nieuchwalenia budżetu w przewidzianym prawem terminie. W takim przypadku budżet gminy zostałby opracowany przez Regionalną Izbę Obrachunkową (RIO), jednak próżno byłoby w nim szukać środków na realizację potrzebnych inwestycji. Izba tworzy budżet patrząc przede wszystkim na zakres zadań własnych gminy oraz zadań zleconych. Owszem, w przypadku podpisanych umów o dofinansowanie, które można stracić przy niezapisaniu konkretnych inwestycji w budżecie, RIO je uwzględnia. W każdym bądź razie budżet zaprojektowany przez burmistrza i uchwalony przez radę daje większą pewność realizacji potrzeb mieszkańców. W końcu w tym celu wybiera się władze gminy.
POŻEGNANIE Z PULĄ
W kuluarowych rozmowach niektórzy radni nie kryli niezadowolenia ze sposobu tworzenia projektu uchwały budżetowej. Wskazywali na postawienie ich przed faktem dokonanym – przygotowanym budżetem, w którym praktycznie nic nie można zmienić. Opór rady mógł również wzbudzić brak wyszczególnionych wydatków na drogownictwo w okręgach wyborczych, który do tej pory stanowił fundament istnienia tzw. puli środków budżetowych na okręg radnego. Tym razem w budżecie wszystkie środki przeznaczone na inwestycje związane z drogownictwem gminnym znalazły się w jednej pozycji opiewającej na 725 000 zł. Dla porównania – zeszłoroczny budżet na inwestycje drogowe wynosił 1,6 mln zł. Na wniosek radnego Mirosława Szczotki podczas sesji budżetowej z części środków przeznaczonych na promocję gminy utworzono pozycję budżetową na odwodnienie pasów drogowych.
ODCHUDZANIE INWESTYCJI
W uchwalonym budżecie, w planie wydatków znajduje się lista 23 inwestycji, które mają być realizowane w bieżącym roku. Już na pierwszy rzut oka widać, że kwota na nie przeznaczona jest o wiele niższa niż w zeszłym roku. Różnica jest znaczna, wynosi ponad 8 mln złotych. Nie można jednak zapominać o przedwyborczym charakterze ubiegłorocznego budżetu i wiążącym się z tym planowanym zadłużeniem. W uchwale budżetowej na 2010 rok zakładano bowiem zadłużenie na poziomie 54,30% dochodów gminy. W tegorocznym budżecie prognozuje się 34,97%.
W planie inwestycji na 2011 rok próżno szukać budowy hali sportowej w Tłuszczu. Zabezpieczono natomiast 200 000 zł na
likwidację nielegalnych fundamentów. Z inwestycji około edukacyjnych znajdziemy budowę: gimnazjum w Jasienicy, boiska sportowego w Stryjkach, pomieszczenia na szatnię i WC przy szkole w Miąsem oraz zakup komputerów do szkoły w Kozłach.
Rosną dotacje na działalność dla Centrum Kultury (o 40 000 zł) i Biblioteki Publicznej (o 35 000 zł). Mimo zapotrzebowania zgłaszanego przez organizacje pozarządowe na spotkaniach z burmistrzem, żadne zmiany nie pojawiły się wśród środków
przeznaczonych na konkursy dla stowarzyszeń i fundacji. Jedyne przesunięcie środków miało miejsce na sesji, w wyniku inicjatywy radnego Tadeusza Sasina, który zaproponował przeniesienie 3 000 zł z promocji gminy na realizację zadań z zakresu kultury. Rada zmianę przyjęła. Działanie to spowodowało jednak pewne poruszenie wśród lokalnych organizacji pozarządowych, wynikające z tego, że radny Sasin jest jednocześnie prezesem organizacji korzystającej z tych środków – co jest niewątpliwie przykładem etycznego konfliktu interesów.
WIĘCEJ NA PRĄD, MNIEJ NA SPRZĄTANIE
Analizując wydatki budżetu widać zmiany w stosunku do zeszłego roku głównie w pozycjach, w których rezygnuje się z realizacji w 2011 r. dużych inwestycji (m.in. budowy hali sportowej). O połowę mniej środków zabezpieczono na wykup gruntów (w tym pod budowę zbiornika retencyjnego). Poza tym zmniejszą się wydatki na oczyszczanie miasta i wsi (o 100 000 zł) oraz mniej wydamy na utrzymanie zieleni (o 20 000 zł). Miejmy nadzieje, że ograniczenie wydatków w tym zakresie nie przełoży się na zaśmiecone ulice czy nieestetyczne zagospodarowanie zielonych przestrzeni, które w ostatnich latach były wyjątkowo zadbane. Rosną za to środki obsługę boiska „Orlik” w Tłuszczu – na energię przyjdzie nam wydać w tym roku 82 000 zł. Natomiast obsługa zadłużenia gminy będzie nas kosztować w 2011 roku 860 000 zł.
DEFICYT IDZIE W DÓŁ
W przyjętym budżecie zaplanowano rekordowo niski deficyt budżetowy, wynoszący niewiele ponad 2 mln złotych. Dla porównania –
deficyt prognozowany na 2010 rok zbliżał się do 12 mln złotych. Warto jednak zauważyć, że wysokość zadłużenia gminy jest zależna od tego, w jakim momencie w odniesieniu do wyborów samorządowych się znajdujemy. Poprzedni budżet „powyborczy” uchwalony przez Radę Miejską w lutym 2007 roku, miał zaplanowany deficyt w kwocie 2,7 mln złotych. Inna sprawa, że prognozowane dochody czy wydatki często boleśnie rozmijają się z rzeczywistością i możliwościami gminy. Wystarczy spojrzeć na rok wyborczy 2010 i inwestycje, które nie zostały wykonane: czy to ze względu na niedopilnowanie koniecznych formalności (hala sportowa w Tłuszczu), czy też protesty mieszkańców (budowa sortowni przy składowisku odpadów w Wólce Kozłowskiej). A czasem po prostu nie uda się wywalczyć dofinansowania na działania, których gmina nie jest w stanie realizować z własnych środków, jak to stało się z dużym projektem na budowę wodociągów i kanalizacji w Tłuszczu.
* * *
Z punktu widzenia lokalnego dziennikarza i mieszkańca, ciężko jednoznacznie ocenić tegoroczny budżet. Patrząc na sprawę z perspektywy lat ubiegłych, niewątpliwie najważniejsze są efekty, czyli co zostanie realnie wykonane. Miejmy nadzieję, że zwyczaj wpisywania do budżetu dużej ilości inwestycji, które później nie są realizowane, odejdzie w niepamięć. Znaczącą rolę odgrywa tu Rada Miejska, która stoi na straży realizacji budżetu przez burmistrza i może nie udzielić mu absolutorium w przypadku zastrzeżeń, co do wykonania budżetu. W ciągu ostatnich lat niezależnie od efektów, rada zawsze udzielała absolutorium burmistrzowi. Jak będzie tym razem? Przekonamy się za rok.
O komentarz do budżetu gminy Tłuszcz na 2010 rok poprosiliśmy Burmistrza Tłuszcza Pawła Bednarczyka:
“Uchwalony budżet jest budżetem bezpiecznym, ale również zapewniającym nam możliwość rozwoju i zaciągania zobowiązań w kolejnych latach. Zgodnie z prognozą finansową zadłużenie na koniec roku 2011 wyniesie 15 704 749,32 zł, zaś wskaźnik dopuszczalnego zadłużenia wyniesie 34,97%, czyli będzie on na bezpiecznym poziomie co pozwoli na realizację inwestycji i zaciąganie zobowiązań np. na wkład własny do projektów.
Projekt budżetu przygotowany przez mojego poprzednika był projektem wyborczym, w mojej ocenie nie do przyjęcia, gdyż blokowałby nam możliwość rozwoju i np. aplikowania o środki unijne, ze względu na brak wymaganego wkładu własnego. Większość inwestycji bowiem zaplanowano z kredytu co powodowało, że zadłużenie gminy na koniec 2011 roku wyniosłoby 27 900 497,47 zł, a wskaźnik zadłużenia wyniósłby 58,49%, czyli na dopuszczalnej granicy wynoszącej 60%. Doprowadziłoby to do sytuacji, że gmina nie mogłaby zaciągać kolejnych niezbędnych do rozwoju zobowiązań.
Musieliśmy zrezygnować z części inwestycji zaplanowanych z kredytu (np. z zaplanowanych 2 mln na budowę hali sportowej z kredytu czy też ponad 1 mln na termomodernizację budynku urzędu również z kredytu), a w innych zminimalizować konieczną kwotę zadłużenia, tak aby móc w kolejnych latach aplikować o środki zewnętrzne, szczególnie na te najbardziej pochłaniające środki finansowe inwestycje, jak kanalizacja czy wodociągi.”
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
jak dobrze policzyłem około 8600 zł miesięcznie kosztuje prąd na orliku który zużywają głównie lampy oświetleniowe na boisku. może więc w ramach oszczędności zaproponować otwarcie boiska w godzinach dziennych a nie udostępniać podstarzałym piłkarzykom boisko o dziewiątej wieczorem by mogli sobie “popykać towarzysko w gałę”.jeśli są takimi amatorami sportu i zdrowego trybu życia to zapewne 6 rano też im będzie pasowała.
...
19/03/2011 22:46