W dalszym ciągu trwa burza, którą swoim rywalom w klasie A (grupa – Warszawa I) fundują piłkarze tłuszczańskich Bobrów. Mimo przejściowych kłopotów Bobry znów wyszły na prostą i są liderem tabeli.
8. KOLEJKA: Bóbr Tłuszcz – Wkra Pomiechówek 4:1
Tym razem przekonali się o tym na własnej skórze piłkarze Wkry Pomiechówek, którzy w poprzednim sezonie zremisowali w Tłuszczu 1:1. Tak bywa w piłce, że czasami trafia się rywal, który „nie leży”. Takim zespołem dla nas była Wkra. W Tłuszczu goście trafili na dobrze dysponowanych gospodarzy, którzy przez cały mecz byli lepsi, aczkolwiek – co warto podkreślić – nie grali najlepszego spotkania. Szczególnie niepewnie grała defensywa, która kilkukrotnie dała się ograć w prosty sposób. Wyjątek… Paweł Dzięcioł. Bobry już w 5 min. wyszły na prowadzenie po kapitalnej „głowie” Czarka Babańczyka. Wszyscy spodziewali się kolejnych goli dla Bobrów, a tu „ni z gruszki, ni z pietruszki” zrobiło się 1:1! Na szczęście Bobry zareagowały prawidłowo, pokazując kto tu rządzi i odpowiedziały dwukrotnie. Najpierw technicznie lewą nogą akcję sfinalizował Robert Wygryz – 2:1. Natomiast na 3:1, po znakomitym rozegraniu piłki całego zespołu i dośrodkowaniu z lewego skrzydła, nie do obrony uderzył głową Damian Stachurski… Po tym ciosie goście już się nie podnieśli! Po przerwie dominował już tylko Bóbr Tłuszcz. Zdobyliśmy „tylko” jednego gola (strzelec Adam Matejak) i mecz zakończył się wysoką wygraną Bobrów – 4:1!
9. KOLEJKA: Rotavia Nieporęt – Bóbr Tłuszcz 0:0
Na kolejne spotkanie tłuszczańscy piłkarze udali się do Nieporętu, na pojedynek z tamtejszą Rotavią. Przeciwnik ten, gdyby nie dwa oddane walkowerem spotkania byłby z pewnością w czubie tabeli. Bobry wystąpiły osłabione brakiem Bartka i Michała Bogusiewiczów, którzy w szpitalu rozgrywali mecz o życie taty – wieloletniego kibica tłuszczańskich Bobrów. Niestety Bobry straciły pierwsze punkty w obecnym sezonie remisując bezbramkowo. W przekroju całego meczu Tłuszczanie byli dłużej w posiadaniu piłki, częściej zagrażając bramce gospodarzy. Mimo to ani razu nie udało się ukłuć Rotavii i mecz zakończył się wynikiem 0:0. Pocieszeniem może być to, że w opinii wielu fachowców piłkarze z Nieporętu typowani byli jako jeden z pretendentów do awansu. Na Rotavii punkty na pewno tracić będą także inne drużyny.
10. KOLEJKA: Bóbr Tłuszcz – Legion II Warszawa 0:2
Następny mecz rozegrano w Tłuszczu z rezerwami (tylko z nazwy) – warszawskiego Legionu, który połączył się z Białołęką Warszawa. Spośród wielu drużyn, jakie oglądano w Tłuszczu to właśnie Białołęka sprawiała najlepsze wrażenie, jeśli chodzi o grę piłką. Mecz obie drużyny uczciły „minutą ciszy” ku czci i pamięci zmarłego śp. Mirosława Bogusiewicza, jednego z założycieli tłuszczańskiego klubu, byłego członka Zarządu, zawodnika i wiernego, oddanego kibica „Bobrów”… do swoich ostatnich dni. Pozostaje wiara i nadzieja, że ciągle będzie zasiadał na trybunach tłuszczańskiego stadionu… „Grobowa” atmosfera udzieliła się również piłkarzom TKS-u, którzy ponieśli pierwszą porażkę w obecnych rozgrywkach, ulegając gościom 0:2 (0:1). Smutny to był mecz… Bobry posiadały inicjatywę, stwarzały groźne sytuacje, których mimo usilnych starań nie potrafiły sfinalizować. Niby grały, niby stwarzały wspomniane sytuacje… ale zabrakło „ducha”. W sporcie bywa i tak. Zadyszka ma prawo dorwać każdego, a Bobry z marazmu zapewne wyjdą szybko. Miejmy nadzieję, że w następnym meczu, bo w tym, najzwyczajniej nic nie wychodziło.
11. KOLEJKA: Amigos Warszawa – Bóbr Tłuszcz 1:6
Okazało się, że Bobry słabszy okres mają już za sobą, gdyż w meczu rozegranym w Warszawie rozbili miejscowy Amigos aż 6:1! Po dwie bramki dla naszego zespołu zdobyli: Damian Stachurski, Adam Matejak i Adrian Dąbrowski. Bobry przez całe spotkanie dominowały pod każdym względem. Gospodarze i tak mogli mówić o sporym szczęściu, ponieważ sam mecz mógł zakończyć się zdecydowanie wyższym wynikiem na korzyść naszego zespołu. Najważniejsze, że kryzys formy był tylko chwilowy, dzięki czemu TKS po tej kolejce wrócił ponownie na fotel lidera, gdyż drużyna z Wesołej tylko zremisowała na „własnych śmieciach” z Dębem Wieliszew 1:1.
Komentarze do artykułów: