POBOŻNY KONCERT ŻYCZEŃ

Dodane w:: Numer 39 (październik) 2010 |

00116Jak dyskutować o czymś, czego nie ma? Jak decydować o inwestycjach, których wartości nie znamy i to w dodatku na podstawie bliżej nieokreślonego budżetu? Przed tymi dylematami stanęli mieszkańcy osiedla Kolejowa, którzy spotkali się 4 października 2010 r., żeby ustalić priorytety inwestycyjne dla swojego osiedla.

Na spotkanie zorganizowane w sali gimnastycznej tłuszczańskiego gimnazjum przybyło ponad 50 osób. Wśród nich byli mieszkańcy osiedla Kolejowa oraz ci, którzy pojawili się „gościnnie” – m. in. kandydaci na radnych i walczący już wkrótce o fotel burmistrza.
Spotkanie rozpoczęło się od przedstawienia programu zebrania przez przewodniczącego rady osiedla Włodzimierza Malinowskiego. Następnie zebrani wysłuchali sprawozdania z działalności pana Malinowskiego. Jak podkreślił, mieszkańcy zgłosili mu 37 spraw, które przekazał do realizacji właściwym wydziałom tłuszczańskiego urzędu.
- Wiele tych spraw zostało załatwionych pozytywnie, jednak niektóre są jeszcze w toku. Podczas moich wizyt w urzędzie przypominam i ponaglam urzędników, by realizowali prośby mieszkańców naszego osiedla – mówił prowadzący zebranie.
Następnie w imieniu rady osiedla przewodniczący przedstawił następujące priorytety: niedopuszczenie do powstania przemysłu uciążliwego na osiedlu, poprawa nawierzchni ulic Kwiatowej i Przyzakładowej, poprawa rowu przy ul. Słowackiego. Zaproponowano również, aby jedną z przejętych przez gminę posesji przeznaczyć pod przedszkole. Zwrócono uwagę, że wśród ważnych dla osiedla inwestycji jest również dokończenie budowy wodociągu oraz przygotowanie dokumentacji projektowej na budowę kanalizacji. W dalszej części przewodniczący zebrania poprosił o zgłaszanie wolnych wniosków i oddał głos mieszkańcom.

ANI RZODKIEWECZKI, ANI POMIDORKA

00074Jako pierwsi zabrali głos przedstawiciele Stowarzyszenia „Normalna Gmina”, którzy zwrócili uwagę na konieczność podjęcia działań w celu zablokowania możliwych do powstania na osiedlu uciążliwych inwestycji – wytwórni mas bitumicznych i sortowni odpadów.
- Chcecie takiego powietrza? Nie będzie kwiatka w ogródku, nie będzie rzodkieweczki ani pomidorka, bo warstwa pyłu, który się będzie unosił z tego przedsięwzięcia po jakimś czasie wyniesie pół metra! – mówiła pani Grażyna Mamot, ze stowarzyszenia.
Przedstawiciele stowarzyszenia zwracali uwagę na wprowadzane obecnie zmiany w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Wg stowarzyszenia 172 wnioski złożone przez mieszkańców do planu zagospodarowania przestrzennego, uniemożliwiające realizację inwestycji uciążliwych, nie zostały przez urząd uwzględnione.

Następnie głos zabrał burmistrz Jan Krzysztof Białek, który na wstępie uspokoił mieszkańców osiedla i poinformował, że od kiedy jest burmistrzem nie wydał żadnej prawomocnej decyzji, która przyniosłaby gminie utratę wizerunku lub zagroziła środowisku. Przypomniał również o tym, że to za jego kadencji udało się zamknąć wysypisko śmieci w Wólce Kozłowskiej, o co wnioskowało ponad 1.200 mieszkańców, zlikwidować uciążliwą dyskotekę pod namiotami oraz „rozbroić” bombę ekologiczną przy ul. Zaściankowej. Podczas gdy burmistrz mówił o tym, że w ramach programu Czysta Gmina prowadzona jest edukacja ekologiczna w szkołach, pani Grażyna Mamot zwróciła mu uwagę, że to nie jest wiec wyborczy. W efekcie burmistrz przeszedł do omawiania kwestii planu zagospodarowania przestrzennego. Zwrócił uwagę, że plan dla terenów przemysłowych osiedla Kolejowa obowiązywał od 20 czy nawet 30 lat.
- Te zapisy nigdy nie były zmieniane. Nikt nie przypuszczał, że potencjalni inwestorzy i potencjalni nabywcy tychże terenów będą chcieli tak dostosowywać swoją działalność gospodarczą, by móc wykorzystać te zapisy.
Burmistrz wyjaśnił, że wnioski o zmiany w planie złożone przez mieszkańców zostały częściowo uwzględnione przez urbanistę, zaś plan jest obecnie wyłożony i w dalszym ciągu można zgłaszać do niego uwagi. W kwestii uciążliwych inwestycji burmistrz zapewnił mieszkańców, że nie dopuści, żeby były one realizowane.

MIĘKKI TO MY MAMY…

Mieszkaniec osiedla pan Waldemar Banaszek zwrócił uwagę, że ciężko mówić o budowie kanalizacji na osiedlu Kolejowa, skoro od ponad roku brakuje pieniędzy na oczyszczenie istniejących rowów. Kwestie zanieczyszczonych rowów poruszał również mieszkaniec ulicy Piastowskiej. Przybyli na spotkanie mieszkańcy ulicy Słowiczej zwracali uwagę, że została ona  zapomniana przez władze i wnioskowali o zapewnienie im możliwości bezpiecznego dotarcia do ich ulicy – po oświetlonym chodniku. Mieszkaniec ulicy Kwiatowej zgłaszał konieczność poprawy kanalizacji deszczowej i progu zwalniającego, którego obecny stan grozi uszkodzeniem pojazdów. Okazało się, że tzw. podeszczowe jeziora to nie tylko problem ulicy Kwiatowej, ale również i innych – m.in. ulicy Przyzakładowej.

Jeden z mieszkańców zapytał burmistrza ile środków unijnych udało się pozyskać podczas dwóch kadencji jego urzędowania. Powstało pewne zamieszanie, gdyż mieszkańcy nie chcieli słuchać o projektach miękkich (szkolenia, warsztaty), lecz o twardych (inwestycje).
- Miękki to my mamy teren – ktoś rzucił z sali. W odpowiedzi burmistrz wymienił twarde projekty, które otrzymały dofinansowanie.

JAK PLANOWAĆ BEZ KONKRETÓW?

Podczas dyskusji o tym, jakie priorytety powinno przyjąć osiedle na nadchodzące lata na sali powstało zamieszanie. Jedna z mieszkanek zadała konkretne pytanie – ile środków osiedle ma do dyspozycji i o jakich właściwie kwotach jest mowa. Okazało się, że nikt nie jest w stanie podać takiej informacji i co właściwie jest realne do wykonania.
- Na dzień obecny nie jest możliwym podanie kwoty, jaką mamy na różnego rodzaju przedsięwzięcia inwestycyjne. Procedura uchwalania budżetu jest taka, że do 15 października wszyscy składają wnioski. Ja to nazywam po swojemu: pobożny koncert życzeń – wyjaśnił mieszkańcom burmistrz Jan Krzysztof Białek.
Po burzliwej dyskusji, w której padały stwierdzenia, że spotkanie przypomina… cyrk, udało się ustalić, że wśród realnych planów mogą znaleźć się m. in. wykonanie dokumentacji projektu kanalizacji, ukończenie wodociągowania osiedla, wykonanie chodników na niektórych ulicach oraz zrobienie nakładek asfaltowych. Burmistrz zastrzegł jednak, że projekt budżetu jest przyjmowany przez radę miejską i to od radnych zależy, jaki kształt przyjmie ostateczny dokument. Odnośnie budowy kanalizacji burmistrz przyznał, że bez środków zewnętrznych, które pozyskać jest trudno, realizacja tej inwestycji ze środków własnych gminy – jest praktycznie niemożliwa. Ostatecznie zaproponowano, że priorytetem będzie wykonanie dokumentacji projektowej kanalizacji na osiedlu, dokończenie budowy wodociągu, wykonanie nakładek asfaltowych na ulicach Kwiatowej i Przyzakładowej oraz przejścia do ulicy Słowiczej.

Całe spotkanie przebiegało w nerwowej i napiętej atmosferze. Mieszkańcy wciąż obawiają się, że mimo zapewnień władz, w końcu przyjdzie im mieszkać w sąsiedztwie sortowni odpadów lub wytwórni asfaltu. Niełatwe okazało się również ustalenie priorytetów inwestycyjnych dla osiedla. Głośno padały pytania: jakim budżetem dysponuje osiedle i co właściwie jest realne do wykonania? Część z nich nie doczekała się niestety żadnej odpowiedzi. Tymczasem jakiekolwiek planowanie nie jest możliwe bez znajomości kwot, w ramach których można się poruszać. Jak widać, mieszkańcy osiedla Kolejowa, zamiast zgłaszać swoje życzenia podczas „pobożnego koncertu”, woleliby usiąść i wspólnie podzielić konkretny budżet.

  • Maciej Puławski

BUDŻET PARTYCYPACYJNY
Dariusz Kraszewski Dariusz Kraszewski, ekspert Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich:
Budżet partycypacyjny to taki mechanizm, za pomocą którego mieszkańcy w sposób bezpośredni współdecydują o przeznaczeniu części środków budżetu gminnego. Może to być kwota od 1% budżetu inwestycyjnego do nawet 100%, gdzie mieszkańcy decydują na jakie inwestycje mają być wydawane pieniądze. Najczęściej dzieje się to tak, że przy pomocy specjalnego mechanizmu, gdzie bierze się pod uwagę kilka czynników – m. in. liczbę mieszkańców osiedla, poziom potrzeb danego osiedla lub dzielnicy oraz kolejność priorytetów ustalonych przez mieszkańców na zebraniu – określa się jakie przedsięwzięcia na terenie danego osiedla lub dzielnicy zostaną w nadchodzącym roku budżetowym zrealizowane. Ten mechanizm rozwija się od 20 lat, coraz więcej miast go akceptuje. Główną ideą jaka temu przyświeca jest to, żeby podejmowane inwestycje jak najpełniej odpowiadały potrzebom mieszkańców. Stosowanie tego mechanizmu sprzyja zaangażowaniu mieszkańców w lokalne sprawy oraz powstawanie nowych inicjatyw obywatelskich. Obecnie w Europie około 100 miast stosuje te rozwiązania. Przykładowo w Hiszpanii rozwinął się model, według którego mieszkańcy decydują – w zależności od gminy – o przeznaczeniu od kilku do kilkunastu procent całego budżetu inwestycyjnego. Najczęściej odbywa się to w ten sposób, że mieszkańcy spotykają się podczas zebrania w dzielnicy czy na osiedlu, tam ustalają listę inwestycji, nadając im priorytety. Następnie na poziomie miasta tworzy się wspólną listę i realizuje zadania wg ustalonej przez mieszkańców hierarchii. W efekcie radni i burmistrz mają mniej pracy. Ich odpowiedzialność jest również mniejsza. Za opracowanie budżetu inwestycyjnego odpowiadają przecież sami mieszkańcy. Władze samorządowe zaś zdobywają większe poparcie, a społeczność wie, że władze respektują ich prawo do współdecydowania o swoim mieście.

Reklama

Komentarze (1 )

  1. http://www.demokracjabezposrednia.pl/
    To strona Stowarzyszenia Więcej Demokracji promującego demokrację bezpośrednią.
    20 lat doświadczenia powinno już nas nauczyć, że żaden rząd bez kontroli nie będzie działał na naszą korzyść. Musimy niestety wziąć sprawy w swoje ręce.
    Przyłącz się do nas jeśli zależy Ci na tym aby Polska rozkwitła.

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )

Dodaj komentarz