ST 4-5 (96)/2015 Porady Beaty

Dodane w:: Numer 4-5 (96) maj 2015,Porady Beaty |

sos_porady

Pani Beato, chyba mam problem. Piszę chyba, bo jeszcze na pewno nie wiem. W każdym razie zdawałam w tym roku maturę i obawiam się, że poszło mi nie najlepiej. Robię dobrą minę do złej gry, nie chcę niepokoić rodziców. Nie wiem w ogóle czy zdam… A nawet jeśli to liczba uzyskanych punktów nie pozwoli mi jednak dostać się na upatrzone studia dzienne. Wiem, że to niby nie koniec świata, ale nie wiem jak to przeżyją moi rodzice. Dla nich wszystko jest takie proste uporządkowane. Szkoła, studia, praca, mąż, dzieci… Czasem czuję, że mi aż duszno od tego, że to wszystko jest już z góry zaplanowane. Że nie ma przestrzeni na coś co przychodzi samo, niespodziewanie… A tu teraz może wyjść problem z maturą… Nie chcę nikogo zawieźć.

A.

 

Droga A. nie wiem co powiedzieć, żebyś mnie zrozumiała… Nie dziw się swoim bliskim, że chcą troszeczkę ingerować w Twoje sprawy przyszłościowe – takie prawo rodziców, z pewnością chcą jak najlepiej i mają większe doświadczenie. Jest taka stara rymowanka: „Ucz się, ucz bo nauka to potęgi klucz…” – i rzeczywiście bez szkoły i odpowiedniego przygotowania ciężko znaleźć pracę i ułożyć sobie życie. Martwisz się jak Ci poszło – każdy się martwi, ale nawet w przypadku problemu, to nie koniec świata, nie uda się teraz, uda się następnym razem…
„Wychowanie, całkowicie wyzwolone z autorytetu, tradycji i dogmatu, kończy się nihilizmem” jak napisał wspaniały filozof Leszek Kołakowski – kiedyś pewnie też będziesz mamą i zrozumiesz, że dla swoich dzieci chcemy jak najlepiej, chociaż nieraz przesadzamy :)
pozdrawiam Beata

 

 

Reklama

Dodaj komentarz