ST 6-7 (86-87)/2014 Porady Beaty

Dodane w:: Numer 6-7 (86-87) czerwiec-lipiec 2014,Porady Beaty |

sos_porady

Pani Beato,

Ciekawa jestem czy Pani mi coś doradzi. Otóż moja 17-letnia córka wymyśliła sobie, że w sierpniu pojedzie ze swoim chłopakiem na Mazury pod namiot. Powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie tego! A raczej WYOBRAŻAM… nie będę może pisać co dokładnie, ale chyba wszyscy wiedzą. Mówiłam jej, że boję się, że ona wróci „z brzuchem” i zniszczy sobie życie, ale do niej to nie dociera. Pyskuje mi tylko i trzaska drzwiami. Codziennie zachowuje się nieodpowiedzialnie (wagary w szkole, popalanie papierosów, częste „zakochania” itp.), a co dopiero będzie pod namiotem? Strach myśleć! Wychowuję ją sama i może to przez to, że nie ma ojca ona tak się zachowuje i lgnie do tych chłopaków? Boję się, że jak jej zakażę tego wyjazdu, to i tak wyjedzie. Co Pani sądzi?

Bogna

 

Droga Bogno!

Czytając Twój list w pierwszej chwili ucieszyłam się, że mnie tego typu problemy już nie dotyczą – dzieci bardzo dorosłe, a do wnuków staram się nie wtrącać… Doskonale rozumiem Twoje rozterki, ale żeby wzbogacić się o „brzuch” – jak to ujęłaś – naprawdę nie potrzeba wyjeżdżać pod namiot na Mazury. Mam pytanie, a właściwie kilka: czy znasz tego chłopaka, czy znasz Jego rodziców, dlaczego brak ojca byłby powodem do sympatyzowania z chłopakami? Przypomnij sobie jak miałaś 17 lat i rodzice byli wtedy jak nietoperze, które niedobrze widzą i słyszą, a do wszystkiego się przyczepią… Napisałaś, że córka pali papierosy i wagaruje – może przydałby się mocniejszy kontakt między Wami – nie da się zbudować zaufania bez szczerych rozmów. Oczywiście oprócz rozmów niestety konieczna jest kontrola – szczególnie w przypadku chodzenia do szkoły. Młodzi ludzie zazdroszczą tym, którym się super powodzi, a nie rozumieją, że od nich samych zależy przyszłość… Obowiązkiem dorosłych jest wspomaganie młodych ludzi w ich rozwoju i dążeniu do wiedzy, ale jednocześnie musimy rozumieć błędy i potknięcia. Droga Bogno nie znam Twojej córki, nie wiem na ile możesz Jej zaufać. Moja córka miała 17 lat i wyjechała z chłopakiem – nie żałuję swojej decyzji, ale parę nocy miałam wtedy bezsennych. Kiedyś B. Franklin napisał: „potrzebne są kwiaty i ciernie by życie mogło osiągnąć pełnię”. Życzę Ci Droga Czytelniczko, aby zawsze była przewaga tych kwiatów nad cierniami!

Serdecznie pozdrawiam,
Beata

Reklama

Dodaj komentarz