W naszej gminie coś się dzieje,
cały powiat się nie śmieje,
wszyscy pełni są powagi,
bo wymaga rzecz uwagi.
Pojawiła się broszura,
oj ciekawa to lektura!
Dużo zdjęć w niej,
liter dużo,
teksty wcale się nie dłużą.
Hala piękna się buduje,
woda w Kozłach się filtruje,
ścieki czyste wypływają,
rzekę Cienką zasilają.
Jest gimnazjum, jest przedszkole,
i boisko jest przy szkole.
Jest ulica, są chodniki,
nasza władza ma wyniki!
Tak w tej gminie dzieje się,
dobrze, że już o tym wiem!
Bo mieszkaniec jest jak baran,
obserwować się nie stara,
hal sportowych nie dostrzega
i zakazów nie przestrzega.
Trzeba ludziom wytłumaczyć,
że tak władza dużo znaczy,
że się stara, że buduje,
że w ogóle nie próżnuje,
że wysłucha, że pomoże,
czasem łez osuszy morze.
Morał z tego krótki płynie:
malkontentom, co nie widzą,
trzeba wprost do głowy wkładać,
co dostrzegać im wypada.
Co powinni zauważać,
kogo za to dziś poważać.
Komu dzięki wielkie składać,
w listopadzie krzyżyk nadać.
Szkoda tylko, że broszurę,
co nowością słodko pachnie,
tę co w furtkę mi zatknięto,
sam pomogłem wlać na papier…
Przecież każdy kto podatek
w gminie swój dziś odprowadza,
sam za druczek ten zapłacił.
Tego jednak nikt nie zdradza…
Wieszcz gminny
Komentarze do artykułów: