ST 3 (83)/2014 Porady Beaty

Dodane w:: Numer 3 (83) marzec 2014,Porady Beaty |

sos_porady

Pani Beato!

Co Pani sądzi o współczesnych młodych kobietach? Wesele naszego syna wyprawiliśmy z wielką pompą w znanym pałacyku pod Warszawą, a teraz spłacamy zaciągnięte na to kredyty, podczas gdy małżeństwo mojego syna już nie istnieje! Świeżo poślubiona małżonka odeszła od niego po 4 miesiącach wspólnego życia, oświadczając, że nie zapewnia on jej takiego poziomu życia, na jaki ona zasługuje. Chłopak dwoi się i troi w rodzinnej firmie, a tu taka sprawa. Bardzo go to przybiło i jest na skraju depresji, a jego była już żona robi karierę w „wielkim świecie”. Po co był ten cały cyrk? Wiedziała, gdzie on pracuje i ile zarabia, dlaczego go nie zostawiła wcześniej? Teraz zostaliśmy: on ze złamanym sercem, a my z kredytem. Pozdrawiam Panią.

Elżbieta

Witam,
Pani Elu jestem pełna współczucia dla Państwa jako rodziców, sytuacja nie do pozazdroszczenia! Zdaję sobie sprawę, że jak to mówią „miłość jest ślepa, małżeństwo przywraca jej wzrok…”, ale czy syn zupełnie nie zdawał sobie sprawy z oczekiwań partnerki? A może (przepraszam i tak bywa) obiecywał jej to, czego nie mógł dać bojąc się odejścia…
Z Pani listu nie dowiedziałam się jak długo trwała znajomość młodych i z jakiej rodziny wywodzi się synowa – to są bardzo ważne aspekty. Tak naprawdę zawierając małżeństwo w 99% wiążemy się również z rodziną współmałżonka czy nam się to podoba, czy nie – co oni na to wszystko? Pani Elu czy powód, który Pani podała jest jeden… może istnieją jeszcze inne – proponuję dokładnie to wyjaśnić.
Wielokrotnie spotkałam się z problemem brania kredytów na wystawne imprezy, powiem szczerze, że nie rozumiem, dlaczego rodzice mają całe lata spłacać dług za jeden „dzień” swoich dorosłych dzieci… a Państwo do tego zostaliście pozbawieni radości ze szczęśliwego związku dziecka. Nie istnieje jedna recepta dla wszystkich, jak przeżyć życie – może trzeba się cieszyć, że ten związek skończył się po 4 miesiącach, a nie po 2 latach, wtedy bolałoby jeszcze bardziej… Uczony i filozof amerykański Benjamin Franklin napisał: „Szkoła doświadczenia kosztuje, ale żadna inna nie potrafi lepiej wykształcić człowieka”. Teraz najważniejsze jest, żeby syn miał w Was wsparcie, musicie okazywać Mu dużo uczucia i nie wspominać o kosztach „zbędnej imprezy”. Stare, ale jakże aktualne powiedzenie „czas leczy rany” zadziała i tu – niestety to chwilę potrwa. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo siły i pozytywnej energii!

Beata

 

 

Reklama

Dodaj komentarz