ST 2 (82)/2014 Literackie walentynki w bibliotece

Dodane w:: Kultura,Numer 2 (82) luty2014 |

Walentynki w Bibliotece Publicznej w Tłuszczu

W walentynkowy wieczór w tłuszczańskiej bibliotece odbyło się niezwykle ciepłe spotkanie z poezją miłosną.

Przy zapachu magnolii z palących się świec, które podkreślały romantyczny nastrój oraz przy kawie, herbacie i lampce wina ufundowanej przez autora spotkania, uczestnicy słuchali poezji Antoniego Pieńkowskiego. Utwory recytowała artystka scen warszawskich Martyna Budnik oraz sam autor. Miłym zaskoczeniem dla zebranych był okolicznościowy wiersz napisany dla mieszkańców, który to autor wyrecytował, a następnie wręczył obecnemu na spotkaniu panu wiceburmistrzowi Waldemarowi Banaszkowi (zamieszczamy go obok). Uczestnicy spotkania mogli nabyć książki pana Pieńkowskiego i zdobyć dedykację. Na zakończenie niespodzianką dla wszystkich były artystyczne upominki wykonane przez dzieci z miejscowego Punktu Pomocy Dziecku i Rodzinie.

Źródło: Biblioteka Publiczna

Tłuszcz Centralny

Przez Tłuszcz
Dniem i nocą
Koła stukają, dudnią.
Przed siebie się toczą.

 Łomocą latem
I mroźną zimą.
Pędzą przed siebie
W inne krainy.

 Dźwięczą szyny.
Skrzypią rozjazdy.
Cały Tłuszcz uszy zatyka
Od tej jazdy.

 Pociągi dudnią.
Przed siebie się toczą.
Wzdychają elektrowozy.
Świtem i ciemną nocą.

 Furkocą koła,
Skrzypią rozjazdy.
Tłuszczanie zatykają uszy
Od tej jazdy.

 Chociaż na kolei
Bieda podparta nędzą
Pociągi dudnią w Tłuszczu.
Na zachód, na wschód pędzą.

 Tłuszcz z kół płynie.
I Tłuszcz zatłuszcza
Ale Tłuszczanin każdy prosi.
Więcej tłuszczu dla Tłuszcza!

 Tylko maleńką lokomotywkę
Przed dworcem krew zalewa.
Próbuje wyrwać się z ziemi.
I na szynach pośpiewać.

 Złości się po nocach.
Bunt ją rozpycha.
Pragnie coś pomóc,
Kiedy kolej zdycha.

 Szarpie się do przodu.
Rwie się z uwięzi.
Ona tak bardzo pragnie
Daleko popędzić.

 Ta lokomotywka mała.
Pragnie jeszcze zdążyć.
Zaświstać pod Ostrołęką.
Zadudnić na dworcu w Łomży.

 Chociaż pary ma niedużo,
I tender mały.
Chce popchać stary elektrowóz
Na wzgórze, pod Trakiszkami.

 I ja rozumiem
Jej marzenia nieśmiałe.
Chociaż ja! Tutaj, w gościnnym Tłuszczu
Zostaję!!!

 Antoni Pieńkowski

Reklama

Dodaj komentarz