
Minęło już sporo czasu od chwili, kiedy to mieszkańcy miasta i gminy Tłuszcz dowiedzieli się o podzieleniu przez burmistrza Pawła Bednarczyka puli nagród pieniężnych wśród pracowników i współpracowników Urzędu w 2012 r., a jak na razie nic konkretnego o zasadności utworzenia i podzielenia funduszu nie wiemy. Ciekawość i dociekliwość mieszkańców gminy w tej sprawie nie byłaby prawdopodobnie tak duża, gdyby nie to, że pula nagród była najwyższa wśród wszystkich gmin w powiecie wołomińskim i to, że władze gminy jakoś dziwnie zwlekają z wyjaśnieniami i kluczą w swoich wypowiedziach. Nasza gmina ciągle boryka się z finansowymi niedostatkami a utworzyła tak wysoką sumę nagród dla gminnych urzędników, że wywindowała się na niechlubne pierwsze miejsce wśród gmin w naszym powiecie. W zaistniałej sytuacji burmistrz Bednarczyk pod żadnym pozorem nie powinien zwlekać z wyjaśnieniem wszystkiego, co ma związek z tą sprawą, gdyż w innym przypadku – może to zaowocować szkodliwymi dla burmistrza opiniami o jego działalności.
W interesie burmistrza jest niedopuszczenie do sytuacji, kiedy to może się ugruntować opinia, że burmistrz chce coś ukryć przed ludźmi w obawie przed skandalem finansowym wynikłym z nie do końca przemyślanych decyzji. Wiadomo od zawsze, że przyznanie się do własnych błędów w jakiejkolwiek sytuacji, a tym bardziej tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze, jest niezmiernie trudne i bolesne, bo z reguły skutkuje przykrymi konsekwencjami. Jednak bez względu na to co przyniesie samokrytyka ewentualnych błędnych decyzji w kwestii rozdysponowania znacznej sumy pieniędzy – jak na możliwości naszej gminy – ze społecznej kasy na urzędnicze nagrody – samokrytyka taka musi stać się faktem, ze względu na nieubłaganą konieczność stanowiącą wolę mieszkańców gminy.
Burmistrz nie może zapomnieć, że pieniądze, które znajdują się w gminnej kasie należą do nas wszystkich i nikt – absolutnie nikt, nie może nimi zarządzać bez szczegółowo umotywowanych powodów. Mało tego! Każda, dosłownie każda złotówka ze społecznych pieniędzy może być spożytkowana tylko wówczas, gdy cel jej wydania będzie precyzyjnie określony potrzebami nie wymagającymi zwłoki. Oczywiście tych rygorystycznych zasad gospodarowania pieniędzmi podatników nie można rozumieć jako całkowitego brak przyzwolenia na tworzenie jakiegokolwiek funduszu nagród dla pracowników. Podkreślić trzeba jednak tylko, że taki fundusz musi mieć uzasadnienie, a przede wszystkim musi być realny. Pracownicy w swoich miejscach pracy, byli od zawsze nagradzani i będą nadal nagradzani, z tą tylko różnicą, że będą to tylko niektórzy pracownicy, którzy w swojej pracy poza swoimi standardowymi obowiązkami wykazali się czymś wyjątkowym przynoszącym korzyści dla szerszego ogółu ludności. Tacy pracownicy każdorazowo powinni być poddani do publicznej wiadomości z niezbędnym, treściwym opisem ich osiągnięć, które pretendowały ich do otrzymania nagrody.
Mając to na uwadze chciałoby się zapytać, czy burmistrz nagradzając podległych sobie pracowników kierował się powyższymi kryteriami? Można w tej sprawie powiedzieć tylko jedno, że niewiele (lub wcale) o tym wiemy, bo po rozdaniu nagród żaden oficjalny komunikat o osobach nagrodzonych nie ukazał się w miejscach ogólnie dostępnych. Wiadomo natomiast jest, że mieszkańcy gminy dowiedziawszy się o wysokości sumy nagród, a potem rozdzielenia jej, przyjęli ten fakt z głębokim niesmakiem komentując to wydarzenie uszczypliwymi i niekiedy niewybrednymi uwagami.
Brak aprobaty ze strony mieszkańców gminy na rozdysponowanie tak dużej sumy pieniędzy bez jakiegokolwiek uzasadnienia takiej decyzji wynika stąd, że ludzie jakoś nie mogą sobie przypomnieć, co takiego wyjątkowego nagrodzeni pracownicy i współpracownicy dokonali poza swoimi zwykłymi obowiązkami, że burmistrz Paweł Bednarczyk hojnie ich nagrodził z najwyższego w powiecie funduszu nagród… W przypadku stwierdzenia, że system podziału nagród, a przede wszystkim sumy nagród budzą jakiekolwiek zastrzeżenia w kwestii ich słuszności Rada Miasta winna w sposób rygorystyczny ustosunkować się do dokonanych ustaleń, żądając w skrajnych przypadkach zwrotu pobranych pieniędzy do gminnej kasy. Tylko takie działanie może uzdrowić złą atmosferę w gminie i przywrócić społeczności gminnej wiarę w dobre intencje władz, a jednocześnie będzie surową przestrogą dla wszystkich tych, którzy lekką ręką usiłować będą rozdawać pieniądze społeczne w nieuzasadnionych okolicznościach.
Stanisław Ołdak


Komentarze do artykułów: