ST 9 (77)/2013 Porady Beaty

Dodane w:: Numer 9 (77) wrzesień 2013,Porady Beaty |

sos_porady

Droga Beato,

mój problem jest delikatny. Mieszkam w Tłuszczu od urodzenia, mój mąż sprowadził się tutaj ze względu na mnie. Jego rodzice mieszkają 300 km stąd. Z tego względu nasze dzieci rzadko widują swoich dziadków. Ja lubię teściów, ale jak tam z mężem i dziećmi się wybierzemy to zaraz wybuchają jakieś kłótnie między mężem a jego ojcem. Przeważnie kończy się tak, że rozstajemy się we wrogiej atmosferze. Przez to wszystko zaczyna mi być szkoda pieniędzy na benzynę na te wizyty. Do tego jeszcze dochodzą zszargane nerwy… Chciałabym jednak, żeby moje dzieci spotykały swoich dziadków z obu stron. Nie widzę rozsądnego wyjścia z sytuacji…

Pozdrawiam
Grażyna

Pani Grażyno przeczytałam Pani list i trudno mi odpowiedzieć co konkretnie można zrobić… Próbować trzeba! Od wieków istnieje konflikt pokoleń i tylko wzajemny szacunek oraz zrozumienie mogą pozytywnie zadziałać! Powinna Pani wytłumaczyć mężowi, że skoro z teściami dzieli Was taka odległość musi zmobilizować się chociażby na czas wizyty. Nie odbierajcie pociechom Dziadków – kiedyś mogłyby mieć żal za brak kontaktu z seniorami. Wasze dzieci też kiedyś będą miały pretensje o większe i mniejsze sprawy, czy chcielibyście, aby traktowały Was niemiło – z pewnością nie! Angielski pisarz George Orwell doskonale zdefiniował tego rodzaju problemy: „Każde pokolenie wyobraża sobie, że jest inteligentniejsze od poprzedniego i mądrzejsze od tego, które po nim nastąpi” Pani Grażynko proponuję dużą dawkę cierpliwości w zestawieniu z życzliwością Pani do męża i męża do swoich rodziców… Sama wielokrotnie borykałam się z podobnymi sytuacjami i wiem jak może być ciężko… Jedno jest pewne „rozum nie w wieku, lecz w głowie” – warto to przemyśleć!
Wszystkiego najlepszego, trzymam kciuki!
Beata

 

Reklama

Dodaj komentarz