ST 6(74)/2013 A miało być tak pięknie

Dodane w:: Na tapecie,Numer 6 (74) maj 2013,Polecamy,Sprawy mieszkańców |

Na wodociąg i kanalizację czekali tu praktycznie wszyscy. Miało być szybko, sprawnie i bezproblemowo. Padały zapewnienia, że utrudnienia potrwają około tygodnia. Dziś mieszkańcy ul. Sasanki po pięciu miesiącach prac mówią głośno: mamy tego dość!

Na ulicy Sasanki budowa wodociągu ruszyła na początku stycznia. Niestety, roboty budowlane przedłużyły się do maja, dając się mocno we znaki właścicielom posesji (zdjęcie udostępnione przez mieszkańca)

Na ulicy Sasanki budowa wodociągu ruszyła na początku stycznia. Niestety, roboty budowlane przedłużyły się do maja, dając się mocno we znaki właścicielom posesji (zdjęcie udostępnione przez mieszkańca)

Na ulicy Sasanki budowa wodociągu ruszyła na początku stycznia. Wg relacji mieszkańców, robotnicy i sprzęt specjalistyczny pojawili się mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych. – Rozpoczęcie robót w styczniu było bez sensu. Oni koparkami rwali zmarzlinę i z tego wynikły późniejsze problemy – relacjonuje na spotkaniu z nami w połowie maja jeden z mieszkańców. Inny uzupełnia: – Oni grzebali w tym jak kaczki… I źle po prostu zrobili.

ROBOTY BEZ KOŃCA

W rezultacie w maju, gdy wg pierwotnych założeń prace miały być już zakończone, na ul. Sasanki wciąż można spotkać robotników. Po raz kolejny poprawiono magistralę wodociągów, która wcześniej była nieszczelna. Trwa też naprawa – a w zasadzie odbudowa ogrodzenia jednego z mieszkańców. Murowane ogrodzenie zostało podmyte przez wodę wypływającą z nieszczelnej magistrali podczas próby ciśnieniowej. A dodatkowo jeden ze słupków został uszkodzony przez sprzęt wykorzystywany na budowie.

– Ten płot rozwalili sąsiadowi dwa miesiące temu. Prosił o naprawę cały czas… Słyszał ciągle: „płot na piątek”. Tylko nie wiadomo – który. Może na Wielki Piątek? – ironizuje zdenerwowany mieszkaniec. – Zaczęli dopiero dwa tygodnie temu, ale tempo jest takie, że dalej niezrobione… Przyjechali do tej naprawy bez taczki, trzeba było pożyczać.

Uwagi właścicieli działek dotyczą również utrudnień, z którymi przyszło im się borykać. Wg ich relacji na terenie budowy cały czas brakowało odpowiedniej informacji i oznakowania. – Rano wychodzę któregoś razu do pracy – patrzę, zjazd rozmontowany, nie ma jak wyjechać. A miały być karteczki, kiedy będą utrudnienia z wyjazdami z posesji. Nikt nas nie informował! – opowiada zdenerwowany mieszkaniec.

Zastrzeżenia dotyczą również stanu nawierzchni ulicy, jaki był podczas prowadzonych prac. Mieszkańcy osiedla podkreślają, że gdyby nie to, że jeden z sąsiadów wyrównywał ulicę swoim prywatnym sprzętem, to nie mogliby wjeżdżać na swoje posesje. Ubolewają też nad nawierzchnią drogi, która po zakończonych pracach znacznie odbiega od stanu pierwotnego.

– Na podbudowę jest wyrzucony gruz budowlany, którego tu w ogóle nie powinno być. Cegły się zlasują i nie będzie utwardzenia. To wszystko się rozjeździ. Na większości drogi zagęszczarki nikt nie widział. Wcześniej było tu pół metra leszu i na to destrukt. Było to wszystko dobrze ubite. My dbaliśmy o ulicę, o nasze posesje. Chodziliśmy ul. Sasanki na spacery z dziećmi. Teraz proszę zobaczyć, jaki tu jest śmietnik – mówi z oburzeniem kolejny mieszkaniec proszący – jak pozostali – o anonimowość. Dodaje też, że na ulicy były niezabezpieczone miejsca, które zagrażały życiu i zdrowiu – jak wypełniona wodą, głęboka na 70 cm dziura, po deszczu wyglądająca jak niewinna kałuża.

Burmistrz Paweł Bednarczyk zapytany przez nas o nawierzchnię na ulicy Sasanki, zapewnia, że jej stan został udokumentowany na wideo przed rozpoczęciem robót. 16 maja zorganizowano wizję w terenie, podczas której oceniono stan istniejący, wykonano odkrywki i ustalono ostatecznie konstrukcję odtwarzanej nawierzchni ulicy. – Na podstawie tych ustaleń wykonawca przystąpił do odtwarzania ulicy – informuje burmistrz Bednarczyk. – Należy podkreślić, iż ustalenie konstrukcji nawierzchni ulicy Sasanki było kwestią o tyle istotną, że odbywa się na niej dość intensywny ruch ciężkich pojazdów i maszyn budowlanych należących do mieszkańców. Warto dodać, że w opinii specjalisty ds. drogownictwa z UM ulica prezentuje się teraz nawet lepiej niż przed rozpoczęciem robót – twierdzi burmistrz.

Mieszkańcy udokumentowali, że na ulicy były niezabezpieczone miejsca, które zagrażały życiu i zdrowiu – jak wypełniona wodą, głęboka na 70 cm dziura, po deszczu wyglądająca jak niewinna kałuża (zdjęcie udostępnione przez mieszkańca)

Mieszkańcy udokumentowali, że na ulicy były niezabezpieczone miejsca, które zagrażały życiu i zdrowiu – jak wypełniona wodą, głęboka na 70 cm dziura, po deszczu wyglądająca jak niewinna kałuża (zdjęcie udostępnione przez mieszkańca)

UNIJNA SADZAWKA

Właścicielom posesji nie podobają się zostawiane przez ekipę budowlaną rury, śmieci czy też wrzucanie na noc materiałów „na przechowanie” na prywatne posesje bez pytania i wcześniejszego uzgodnienia. Największe zastrzeżenia mają jednak do samowolnego składowania na działkach kruszywa oraz wypompowywania na nie wody z wykopów.

– Przecież nie można tak po prostu pompować wody ludziom na działki! Powinien być podstawiony beczkowóz albo odprowadzenie do studzienki deszczowej – zauważa jeden z mieszkańców. Jego sąsiadka dodaje: – Jak zwróciłam uwagę, że panowie pompują wodę na prywatny teren powiedziano, że tu i tak jest woda!

– Jaka tu będzie malaria, kiszonka! Ja się nie znam, ale tak na chłopski rozum: jak można wylewać wodę komuś na posesję? Najśmieszniejsze, że ten cały bałagan jest finansowany ze środków Unii Europejskiej. Przy tym bajorze powinna być plansza: „sadzawka finansowana z unii” – dodaje inna osoba z nutką sarkazmu.

– Z przykrością potwierdzam, że fakty takie miały miejsce, jednak były to zdarzenia incydentalne i krótkotrwałe – komentuje burmistrz Paweł Bednarczyk zapytany o sprawę wypompowywania wody. – Po otrzymaniu zgłoszeń od mieszkańców natychmiast interweniowaliśmy zarówno u Inżyniera Kontraktu jak i wykonawców robót zdecydowanie nakazując zaprzestanie tego typu praktyk. Chcę podkreślić, że nie było zgody inwestora na takie działanie i przeprosić mieszkańców za związane z tym niedogodności – dodaje.

PAŃSKIE OKO KONIA TUCZY?

Podczas naszego pobytu na ul. Sasanki słychać ogromne rozczarowanie tym, że choć inwestycja – przynajmniej z pieniędzy – europejska – to i standardów pracy spodziewano się podobnych. Jeden z sąsiadów podsumowuje: – Mam wrażenie, że jest to wszystko robione „po polsku”: byle jak, jakoś będzie.

Mieszkańcy mają też duży żal do radnych i burmistrza, którzy to wg relacji nie pojawiali się w ogóle na tym terenie podczas prowadzenia prac. Narzekają też na utrudniony kontakt z gminnym inżynierem i brakiem działań nadzorczych ze strony gminy. Jeden z naszych rozmówców podsumowuje: Burmistrza tu nigdy nie było. Nie potrafię tego zrozumieć. Jeżeli jest gospodarz gminy, widzi co się tutaj dzieje, to przecież by wystarczyło, żeby tędy się przejechał jadąc do pracy. Przecież nie od dziś wiadomo, że pańskie oko konia tuczy. A już jak nie sam, to by chociaż wysłał ludzi. Bo to przecież nie tylko trzeba wstęgi przecinać i ustawiać się do fleszy…

Tymczasem burmistrz jest innego zdania: – Na terenie budowy byłem wielokrotnie. Może nie było to w tym samym czasie co mieszkańcy, ale nie zawsze moje obowiązki pozwalają mi na stałe przebywanie na placu budowy. Mogę jednak zapewnić, że byłem i bywam na terenie budowy, zarówno w godzinach urzędowania jak i w czasie wolnym. Można powiedzieć, że stale odwiedzam plac budowy i spotykam się ze wszystkimi mieszkańcami ulicy, którzy interweniowali bezpośrednio u mnie w sprawach związanych z budową – zapewnia burmistrz Bednarczyk. Dodaje również, że był z mieszkańcami w stałym kontakcie telefonicznym oraz wyjątkowo podał również prywatny numer kierownika Wydziału Inwestycji i Drogownictwa, który na zgłaszane przez mieszkańców interwencje, w miarę możliwości, wyjeżdżał w teren lub niezwłocznie kierował do inspektorów nadzoru oraz wykonawcy wezwania telefoniczne. – O wszystkich interwencjach mieszkańców i sposobie ich załatwienia byłem i jestem informowany na bieżąco ja lub mój zastępca – twierdzi burmistrz.

***

Jak widać ocena sytuacji przez burmistrza różni się znacznie od tej dokonanej przez mieszkańców ulicy Sasanki. Jednak dokumentacja fotograficzna przez nich sporządzona i widoczne gołym okiem „jeziora” na działkach wskazują, że nawet jeśli niektóre działania były „incydentalne”, to skumulowane dały się właścicielom działek mocno we znaki.

  • Maciej Puławski

 

Co na krytyczne uwagi mieszkańców z ul. Sasanki odpowiada firma SKANSKA – wykonawca robót?

Tomasz Wójtowicz, Menadżer Projektu: – Skanska przystąpiła do przetargu na budowę sieci wodociągowej na osiedlu Sasanki – Wierzbowa w Tłuszczu we wrześniu ubiegłego roku i wygrała go oferując najniższą cenę na wykonanie zadania. Umowę z Zamawiającym (Gminą Tłuszcz – przyp. red.) podpisaliśmy pod koniec listopada, a plac budowy został nam przekazany tuż przed Świętami. Mimo niesprzyjających warunków pogodowych musieliśmy rozpocząć prace związane z budową wodociągu chcąc wywiązać się z wiążących nas zapisów umownych. Jednakże tegoroczna zimna była bardzo uciążliwa, a w czasie, kiedy temperatura spadała poniżej -5 stopni Celsjusza oraz gdy opady śniegu były ponadnormatywne musieliśmy wstrzymywać roboty budowlane. Skutkowało to m.in. tym, iż prace wykończeniowe i porządkowe skumulowały się w okresie wiosennym i mogły powodować pewne utrudnienia dla okolicznych mieszkańców. Dokładaliśmy jednak wszelkich starań, by w jak najmniejszym stopniu były one odczuwalne. Dodatkowo, mając na względzie potencjalne niedogodności wynikające z prac przy budowie sieci wodociągowej, które mogli odczuwać mieszkańcy osiedla Sasanki – Wierzbowa zdecydowaliśmy się na prowadzenie robót częściowo metodą bezwykopową.

Reklama

Komentarze (1 )

  1. Gmina zapłaciła za nadzór tych inwestycji setki tysięcy zł ale nadzorcy nigdzie nie widać. Na nagraniu z komisji był jakiś facet z Borek i mówił że sprowadził inspektorkę nadzoru z Wołomina to się za głowę złapała jak się leje asfalt na byle jak zasypane wykopy. Kiedy ta gmina doczeka się gospodarza???

    VN:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +5 (ocen: 5 )

    Marek
    11/06/2013 23:16

Dodaj komentarz