Zarchiwizowane od sty, 2012

Stacja Tłuszcz na celowniku?

Stacja Tłuszcz na celowniku?

Wczoraj wydaliśmy kolejny numer Stacji Tłuszcz. Numer dla nas przełomowy. Zdecydowaliśmy się napisać, jak obecnie wygląda z naszej perspektywy współpraca z burmistrzem Tłuszcza Pawłem Bednarczykiem i jego otoczeniem. Teraz czekamy na… konsekwencje.

Mieliśmy wątpliwości, czy te fakty ujawniać, gdyż dotyczą one w sumie spraw naszej redakcji. Opisane w artykule sytuacje mają jednak znaczący wpływ na kształt gazety i jej treści (np. brak komentarzy burmistrza, brak informacji o niektórych wydarzeniach, które za to trafiały do gazety wydawanej przez samorząd i finansowanej z publicznych pieniędzy). Od pewnego czasu natrafiamy również problemy z dostępem do informacji publicznej – niektórych dokumentów nie otrzymujemy, inne są nam przekazywane z usuniętymi danymi. Gazetę prowadzimy jednak nie od dziś – więc takie „prawne” rozgrywki traktujemy jako działania celowe. Zwłaszcza, że wcześniej takich problemów z realizacją wniosków opartych o dostęp do informacji publicznej nie było. Czyżbyśmy nieopatrznie urazili jakiś czuły punkt?

Wspomniałem o tym, że czekamy teraz na konsekwencje naszych działań. Jak napisała już Ola w którymś z komentarzy – ostatnio odnosimy wrażenie, że Stacja Tłuszcz jest przez niektóre osoby współpracujące z burmistrzem traktowana jako wróg, a może i cel polityczny (?), który różnymi metodami próbuje się znokautować.

Co nas czeka za próbę bycia niezależnymi, niepokornymi dziennikarzami?

Próba podjęcia współpracy na jasnej dla obu stron zasadach… czy może jakiś rodzaj represji? Kto wie…? Ostatnio dochodzę do smutnego wniosku, że wszystkie opcje są możliwe.

Liczymy jednak, że po naszej publikacji burmistrz Paweł Bednarczyk i inne osoby, które podejmują takie a nie inne działania w naszym kierunku docenią to, że nie każda gmina ma taką gazetę, która ma chęć i motywację, aby informować mieszkańców gminy o bieżących wydarzeniach. A że czasem są też i słowa krytyki? Cóż… Jak zauważył kiedyś Stefan Kisielewski:

„Nie ma krytyki szkodliwej, tylko brak krytyki przynosi szkodę”

***

Dziękujemy Państwu za słowa wsparcia, które docierają do nas od wczoraj z różnych stron. Cieszymy się, że o tym, co napisaliśmy – ludzie mówią, dyskutują. Nie boją się wyrażać własnej opinii. Dziękujemy!

Redakcja ST

Prezentacja burmistrza Bednarczyka – tylko dla wybranych?

Czy mieszkańcy Tłuszcza mają prawo poznać plany burmistrza Bednarczyka na 2012 rok?

Miesiąc ciszy. Z przykrością muszę stwierdzić, że końcówka roku dała mi się we znaki i stąd brak wpisów na blogu. Powracam jednak z news’em godnym jakiejś porządnej nagrody.

Otóż kilka dni temu dowiedziałem się od pracującej w naszym urzędzie pani doradczyni, że jako Stacja Tłuszcz złamaliśmy prawo publikując na naszej stronie… prezentację burmistrza Tłuszcza Pawła Bednarczyka. Dokładnie chodzi o ten wpis.

Doradczyni burmistrza – Magda Kuczkowska zwróciła mi uwagę, że prezentacja burmistrza – wyświetlona podczas Noworocznego Spotkania Samorządowego, które odbywało się w Centrum Kultury – jest „chroniona prawem autorskim”.

To bardzo ciekawa interpretacja – zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że była to prezentacja dotycząca spraw publicznych – naszej gminy, inwestycji w 2011 roku i planów na 2012 rok, wygłoszona przez burmistrza wybranego i opłacanego przez mieszkańców i przygotowana, jak sądzę, za publiczne pieniądze.

Pomijając fakt, że na naszej stronie nie udostępniliśmy prezentacji, ale własne, autorskie zdjęcia – obrobione i wykadrowane – stanowisko pani Kuczkowskiej budzi mój niepokój zarówno jako niezależnego dziennikarza, jak i mieszkańca Tłuszcza.

Bo czy to oznacza, że treść prezentacji była przeznaczona „tylko dla wybranych”? Czyżby pozostali mieszkańcy, nie posiadający zaproszenia na spotkanie noworoczne (sfinansowane z publicznych pieniędzy) nie mieli prawa się z nią zapoznać? Bo może jeśli by ją przeczytali, to mogliby np. zauważać pewne – nazwijmy to – „nieścisłości” między treścią raportu a rzeczywistością…?

Mimo początkowego zaskoczenia – przyznam, że cała sytuacja jakoś szczególnie mnie nie dziwi. Od kilku miesięcy Stacja Tłuszcz napotyka na kłopoty z dostępem do informacji  w Urzędzie Miejskim. O bezprawnym ograniczaniu naszym dziennikarzom dostępu do wydarzeń w Centrum Kultury i uniemożliwianiu fotografowania imprez nie wspominającKolejny krok – jak widać – zakaz upubliczniania prezentacji burmistrza. Prezentacji dotyczącej spraw naszej gminy.

ps. ponieważ pani doradczyni zapowiedziała, że urzędnicy muszą się „zastanowić, co z tym fantem zrobić” o konsekwencjach, jakie spadną na ST za ujawnienie tej „chronionej prawem” prezentacji z przyjemnością będę informował :)

***

Zamiast podsumowania:

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.

Art. 61.
1. Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.

***

Zaczynam się poważnie zastanawiać, w jakim kierunku to wszystko zmierza?