Zarchiwizowane od kwi, 2012

Dlaczego spotkam się z Burmistrzem Tłuszcza w sądzie

Źródło: Gavel/Sxc.hu

Uśmierciłem bloga…? Nie, na szczęście tylko uśpiłem. Niestety do tak długiej przerwy w pisaniu przyczynił się mocno brak czasu (oraz pewne wydarzenia, o których wkrótce napiszę). Chęci były, tematów nie brakowało… Myślę jednak, że warto tę stronę obudzić. Doskonałą okazją ku temu jest dzisiejszy (18.04.2012 r.) wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że tzw. „poprawka Rockiego” jest niezgodna z Konstytucją RP  – a konkretnie: tryb jej uchwalenia. Oraz to, że za niecały miesiąc spotkam się w sądzie z… Burmistrzem Tłuszcza.

Karykatura senatora Rockiego. Autor: godziemba, znalezione na :http://www.mmpulawy.pl

Krążąca w sieci karykatura senatora Rockiego. Autor: godziemba, znalezione na: www.mmpulawy.pl

Zacznę od „poprawki”. Jej określenie pochodzi od nazwiska senatora Rockiego, a chodzi o art. 5 ust. 1a., który umożliwia ograniczenie dostępu do informacji, ze względu na „ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa”.

„Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa w zakresie i w czasie, w jakim udostępnienie informacji:
1) osłabiłoby zdolność negocjacyjną Skarbu Państwa w procesie gospodarowania jego mieniem albo zdolność negocjacyjną Rzeczypospolitej Polskiej w procesie zawierania umowy międzynarodowej lub podejmowania decyzji przez Radę Europejską lub Radę Unii Europejskiej,
2) utrudniłoby w sposób istotny ochronę interesów majątkowych Rzeczypospolitej Polskiej lub Skarbu Państwa w postępowaniu przed sądem, trybunałem lub innym organem orzekającym.”

Dlaczego te zapisy spotkały się z krytyką? Ponieważ ograniczają konstytucyjne prawo do informacji w nieprecyzyjny i uznaniowy sposób. Kto bowiem będzie określał zakres i czas ograniczenia? I na jakiej podstawie?

Ten wyrok bardzo mnie cieszy i mimo, że Trybunał nie rozpatrywał merytorycznie treści poprawki, to po ogłoszeniu wyroku nieprecyzyjne i uznaniowe przepisy przestaną obowiązywać. Więcej o proteście i apelu do prezydenta pisałem tutaj.

***

Przenosząc się na nasz lokalny grunt:

 

Czyli – za 23 dni moja pierwsza rozprawa przed WSA w sprawie skargi na bezczynność Burmistrza Tłuszcza.

Pewnie niektórzy z zaglądających na bloga będą ciekawi – co to za informacje, które burmistrz Paweł Bednarczyk tak chroni, że aż musimy się spotkać w sądzie?

Otóż zapytałem o wysokość całkowitych kosztów miesięcznych (brutto + składki pracodawcy) jakie ponosi lub będzie ponosić Gmina Tłuszcz na sfinansowanie stanowiska „Radcy Prawnego”. Jest to stanowisko utworzone w tłuszczańskim Urzędzie Miejskim w dość ekspresowym tempie, tuż po unieważnieniu „dziwnego przetargu” na obsługę prawną, o którym w październiku pisała Ola.

Okazuje się jednak, że Burmistrz Tłuszcza takich informacji udostępnić mi nie chce. A jeszcze kilka miesięcy temu, na bardzo podobnie postawione pytanie, ale dotyczące stanowiska „Doradca Burmistrza” otrzymaliśmy w piśmie z dnia 9 września 2011 r. odpowiedź:

„Całkowite koszty miesięczne wynagrodzenia brutto Doradcy Burmistrza wynosiły 6.325 zł, zaś składki pracodawcy (ZUS + Fundusz Pracy) wynosiły 1.115,73 zł. Jednocześnie informuję, iż w chwili obecnej nie ma osoby, która sprawuje funkcję Doradcy Burmistrza.” (Było to tuż po zwolnieniu pani Marty Matusiak-Bickiej, a przed zatrudnieniem pani Magdy Kuczkowskiej).

Dlaczego więc koszty stanowiska radcy prawnego w Tłuszczu podlegają jakiejś szczególnej ochronie?

Moja skarga dotyczy również ograniczenia dostępu do informacji na fakturach wystawionych przez kancelarię prawną obsługującą Gminę Tłuszcz w okresie od 1 stycznia 2011 roku do dnia złożenia wniosku. O sprawie „białkowania” faktur jednej z kancelarii pisałem już tutaj – Prawo do (dez)informacji.

Na marginesie – owo „białkowanie” a czasem „zaczernianie” to nowa tendencja w tłuszczańskim urzędzie. Od 2007 r. faktury otrzymywaliśmy bez żadnych problemów. Ograniczenia informacji pojawiły się po raz pierwszy we wspomnianym wniosku dotyczącym kancelarii prawnych (odpowiedź burmistrza z 5 grudnia 2011 r.). Co ciekawe i bardzo zastanawiające, na inny wniosek w dniu 4 stycznia 2012 r. otrzymaliśmy… kompletną (tzn. całkowicie jawną) fakturę za wykonanie parkingu w Tłuszczu. Nie usunięto tam ani nazwiska, ani numeru faktury, ani podpisu, ani numeru konta. Czyli udostępniono nam informację zupełnie inaczej niż w przypadku faktury wystawionej przez kancelarię pani Sylwii Barcz-Popiel.

Skąd ta zmiana? Dlaczego treść niektórych faktur jest najwyraźniej przez burmistrza Pawła Bednarczyka ukrywana, a innych nie…?

W każdym razie uniemożliwienie obywatelowi oglądania kompletnych dowodów, potwierdzających wykonanie usług finansowanych z publicznych pieniędzy jest niezgodne z prawem i budzi mój sprzeciw. Zastanawiam się tylko, co skłoniło Burmistrza Tłuszcza do zmiany interpretacji prawa od lat stosowanego w naszym urzędzie? Przecież trzeba mieć świadomość, że koszty przegranej przed sądem to jedno, a sankcje wynikające z ustawy o dostępie do informacji publicznej to drugie…

Art. 23. jest dość jednoznaczny -  Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. 

Trzeba jednak uczciwie przyznać – działania Burmistrza Tłuszcza mimo niezgodności z prawem są najwyraźniej… skuteczne, jeśli ich celem jest utrudnianie mi dostępu do informacji publicznej. Dlaczego? Mój wniosek jest z 21 listopada 2011 r. Dziś mamy 18 kwietnia 2012 r. a informacji nadal brak…