W wolnym czasie
Brak komentarzy Kolej na Bieg – czyli jak uczcić pewną rocznicę…

Tuż po biegu - na peronie pierwszym w Tłuszczu, fot. A. Maziarz
18 maja 1862 r. przez stację w Tłuszczu przejechał pierwszy pociąg. 150 lat i jeden dzień później, dzięki inicjatywie biegaczy z TKS „Bóbr”, miałem szansę wziąć udział w wyjątkowym wydarzeniu – sztafecie biegowej od Warszawy Wileńskiej do Tłuszcza.
Zaczęło się tak: z samego rana, pociągiem o 6.10 z Tłuszcza udaliśmy się do Warszawy Wileńskiej, skąd miała wystartować sztafeta. Wspólne zdjęcie, sygnał do startu – ruszyli. Biegacze i asysta na rowerach. Pozostali wrócili zająć ustalone pozycje (ja z Olą i Fioną mieliśmy ruszyć od Jasienicy).
Około 11 na stacji w Jasienicy tłumek gęstnieje. Przybywają coraz to nowe osoby, chcące wziąć udział w niecodziennym wydarzeniu. Jest transparent TKS Bóbr Tłuszcz i okolicznościowe logo na 150-lecie Drogi Żelaznej Warszawsko-Petersburskiej. Witani owacjami wbiegają na perony uczestnicy sztafety. Kamil Gajewski biegnie od samej Warszawy. Pamiątkowe zdjęcie w Jasienicy i wszyscy razem, równym tempem ruszamy w stronę stacji w Tłuszczu. Zabawne, że jeżdżąc kilka lat pociągiem do Warszawy nie dostrzegłem uroku tej ścieżki biegowej. Biegniemy przez aktywne w sobotnie przedpołudnie miasto. Pozdrawiani przez znajomych i zainteresowanych mieszkańców wbiegamy na legendarny (z racji swojego istnienia, choć niewykorzystania) peron 1.
Pamiątkowe zdjęcia na tle naszej wieży ciśnień, kolejne przy tłuszczańskiej lokomotywie. Wzmocnieni grupą najmłodszych ruszamy w kierunku stadionu miejskiego. Tam czeka nas oficjalne zakończenie i udekorowanie własnoręcznie przygotowanymi przez inicjatorów biegu medalami.
***
Ten bieg zaliczam do najbardziej udanych, w którym brałem udział. Właśnie przez wspaniałą, rodzinną atmosferę. No i dodatkowo – nie biegłem sam. Też startowaliśmy rodzinnie: z Olą i naszą białą samoyedką Fioną :)

