Wieści z sądu #1: Burmistrz Tłuszcza po 9 miesiącach udostępnił faktury za fundusz sołecki

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (fot. www.warszawa.wsa.gov.pl)

Kilka godzin temu zakończyła się rozprawa przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie, dotycząca skargi na bezczynność Burmistrza Tłuszcza w przedmiocie nieudostępniania informacji publicznej. Skargę złożyło Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, które zawnioskowało o faktury potwierdzające wydatki z funduszu sołeckiego.

Ze strony organu – Burmistrza Tłuszcza – stawiły się dwie prawniczki: radca prawny Sylwia Barcz-Popiel i doradczyni burmistrza Magda Kuczkowska. Na rozprawie radca prawny gminy złożyła pismo procesowe, z którego wynikało, że pod koniec kwietnia wnioskowane dokumenty zostały przesłane na skrzynkę mailową.

Sąd zarządził przerwę, aby przedstawiciel SLLGO zweryfikował, czy informacje zostały doręczone do jego siedziby. Okazało się, że tak. W konsekwencji SLLGO skargę wycofało, a postępowanie umorzono.

Sąd postanowił:
1. Umorzyć postępowanie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie.
2. Zasądzić od Burmistrza Gminy Tłuszcz na rzecz skarżącego Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich kwotę 100 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.

Po rozprawie chciałem zadać kilka pytań pani radcy prawnemu Sylwii Barcz-Popiel, która jednak odmówiła mi komentarza.

W sumie się nie dziwię, bo wniosek nasuwa się sam i jest dość przygnębiający.

Otóż przez wiele miesięcy Burmistrz Tłuszcza Paweł Bednarczyk pozostawał w tzw. bezczynności, a w Tłuszczu łamane było prawo do informacji publicznej. Wniosek o informację publiczną SLLGO złożyło 7 sierpnia 2011 r. Zawnioskowane dokumenty urząd przesłał kilka dni przed rozprawą, która odbyła się 8 maja 2012 r. I to dopiero po złożeniu skargi na bezczynność… Realizacja wniosku trwała więc 9 miesięcy (zamiast jak mówi ustawa „bez zbędnej zwłoki” w granicach 14 dni z możliwością przedłużenia do 2 miesięcy) i wiązała się z konsekwencją zasądzenia od Burmistrza Tłuszcz na rzecz skarżącego 100 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Niby „tylko” 100 zł, ale oczywiście nie z kieszeni burmistrza, ani pań prawniczek, tylko z budżetu gminy…

Pytanie, które chciałem zadać pani Sylwii Barcz-Popiel, brzmiało – dlaczego musiało to trwać tak długo? Co się wydarzyło, że faktury stały się znowu w Tłuszczu informacją publiczną, po kilkumiesięcznym okresie upartej negacji tego faktu przez urzędników/władze/prawniczki?

Zastanawiam się też, w jaki sposób i z jakim skutkiem przeciętny mieszkaniec przejdzie drogę SLLGO, aby się dowiedzieć np. za ile i w jakiej firmie zakupiono ławki czy zabawki na plac zabaw finansowany z funduszu sołeckiego.

Dla mnie sprawa jest o tyle ciekawa, że przekazane SLLGO faktury są udostępnione w pełnej treści. Nie ma na nich zaczernień ani białkowań, o których pisałem wcześniej. A m.in. wyłączania jawności przez Burmistrza Tłuszcza na fakturach będzie dotyczyła moja sprawa, która odbędzie się w najbliższy czwartek 10 maja 2012 r.

Na koniec mała i raczej pesymistyczna refleksja – wciąż nie przestaje mnie zadziwiać fakt, że obecny burmistrz Tłuszcza Paweł Bednarczyk i niektórzy jego bliscy współpracownicy wywodzą się ze stowarzyszenia „Normalna Gmina”, które przed wyborami bardzo aktywnie korzystało z prawa do informacji – co więcej, te kwestie pojawiały się także na sesjach. Polecam krótkie nagranie http://www.youtube.com/watch?v=edX8pQzxiRk , w którym przedstawiciel tego stowarzyszenia pan Wiesław Mamot mówi, że nieudostępnianie informacji jest przestępstwem wynikającym z art. 23 Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej, w czym oczywiście ma rację…

12 komentarzy

  • „Na koniec mała i raczej pesymistyczna refleksja – wciąż nie przestaje mnie zadziwiać fakt, że obecny burmistrz Tłuszcza Paweł Bednarczyk i niektórzy jego bliscy współpracownicy wywodzą się ze stowarzyszenia „Normalna Gmina”, które przed wyborami bardzo aktywnie korzystało z prawa do informacji – co więcej, te kwestie pojawiały się także na sesjach. Polecam krótkie nagranie http://www.youtube.com/watch?v=edX8pQzxiRk , w którym przedstawiciel tego stowarzyszenia pan Wiesław Mamot mówi, że nieudostępnianie informacji jest przestępstwem wynikającym z art. 23 Ustawy o Dostępie do Informacji Publicznej, w czym oczywiście ma rację…”

    Tu ja mam również smutną refleksję. Ukazała się moralność Kalego… Albo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia? ;)

  • Gratuluje konsekwencji, dzięki takim sprawom jak ta, być może z czasem nasi lokalni wójtowie i burmistrzowie dwa razy pomyślą zanim zrobią kolejną głupotę

  • nie pomyślą, przeceniasz ich. burmistrz za każdym razem jak ta ćma, która parzy się od płonącej świecy.

  • To nie tylko w tłuszczu tak jest ale w Poświętnem to samo tam będzie kilka spraw wójt też unika opublikowania faktur. Po prostu wójtowie i burmistrzowie to czują się władcami najważniejszymi w społeczności gminnych i udostępniają to co im się podoba.

    • Jestem zdania, że w takiej sytuacji należy dochodzić swoich praw drogami przewidzianymi przez Ustawodawcę. Linia orzecznicza jeśli chodzi o faktury jest stabilna. Urzędy wygrzebują ten wyrok WSA w Opolu i go eksploatują ponad miarę. A są nowsze i bardziej korzystne dla wnioskodawców… Np. ten NSA ze stycznia 2012 r. http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/E0349922CC
      [cytat z wyroku: „A zatem domaganie się dostępu do tego rodzaju dokumentu, jest w pełni uprawnione na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Faktury i rachunki te, chociaż nie zostały wytworzone przez organ zobowiązany do udostępnienia informacji publicznej, to jednak się do niego bezpośrednio odnoszą, stanowiąc podstawę do zmniejszania jego aktywów, a zatem podlegają udostępnianiu.”]

      Polecam wszystkim korzystającym z prawa do informacji i udostępniającym stronę http://www.informacjapubliczna.org.pl

      Zastanawiam się dlaczego tak często zdarza się interpretacja prawa na niekorzyść obywatela… Czy chodzi o niechęć do kserowania czy też wolę ukrycia czegoś, co jest we wnioskowanych dokumentach?

    • Szanowny Panie Kołchoźniku

      Nie każdy obywatel ma okazję żyć jak Pan tzn. z publicznych pieniędzy pochodzących z kieszeni podatnika. Pana działalność przypomina mi kołchoz, na którego utrzymanie pracują wszyscy obywatele, ale to Pan czerpie wyłącznie profity. Zatrudnił Pan w swoim kołchozie całą rodzinę, wynajmuje Pan pomieszczenie od rodziny, posiada Pan auto kupione za publiczne pieniądze, otrzymuje Pan pensję za publiczne pieniądze ok. 5000 zł/mies. Czy na prawdę źle się Panu żyje w Tłuszczu? Kompromituje się Pan na każdym kroku swoimi wypowiedziami oraz działalnością. Tylko ,,głupie ludzie” popierają Pana hobby (bo na pewno nie pracę), które jest swoistą zabawą na koszt państwa. Szanowny Panie, czas nadszedł chyba, aby spoważnieć, a nie doić mieszkańców z ich własnych pieniędzy – bo przecież te środki, z których Pan zaspokaja swoje potrzeby materialne skądś pochodzą – czas wracać na Ziemię i zacząć uczciwie pracować, a nie prowadzić pasożytniczą wegetację na cudzy koszt.

      • Do większości Pani/Pana niemerytorycznych ocen nie widzę sensu się odnosić, ale pragnę zauważyć, że:

        – samochód osobowy marki Dacia Logan jest leasingowany przez Stowarzyszenie „Kastor – Inicjatywa dla Rozwoju” na potrzeby świadczenia poradnictwa mobilnego,

        – moja pensja, jaką otrzymuję z publicznych pieniędzy wynosi 2752,31 zł netto 3854 zł brutto – i nie jest to żadna tajemnica, informacje na ten temat znajdują się w BIP-ie naszego stowarzyszenia http://www.kastor.org.pl/bip

        Uważam, że moje wynagrodzenie odpowiada w zakresie realizowania projektu unijnego moim kompetencjom, wiedzy, doświadczeniu i się go nie wstydzę. Asesorzy oceniający projekt nie wnosili zastrzeżeń co do wysokości tej kwoty. Czy to dużo za koordynowanie projektem o wartości 1 744 625,00 zł? To już kwestia indywidualnej oceny i ewentualnie przygotowania kwerendy z informacji od beneficjentów różnych projektów współfinansowanych ze środków z UE. Ja nie widzę potrzeby przygotowania takiego zestawienia, ale jeśli się ktoś chce tego podjąć to proszę bardzo. Sam chętnie się dowiem jak w odniesieniu do innych plasuje się moje wynagrodzenie.

        – Stowarzyszenie „Kastor – Inicjatywa dla Rozwoju” wynajmuje pomieszczenia, gdzie mieści się Obywatelskie Biuro Porad od firmy Puławski P.P.H.U. Janusz Puławski za kwotę 1800 zł miesięcznie, wraz ze wszystkimi mediami, podatkiem od nieruchomości, opłatami za odbiór odpadów i ochronę. Wynajmowana powierzchnia to około 60 m kw. Budynek znajduje się w odległości ok. 100 metrów od dworca PKP i jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Stowarzyszenie „Kastor – Inicjatywa dla Rozwoju” wynajmuje również inny lokal (ok. 15 m kw.), mieszczący się w Spółdzielni Mieszkaniowej ul. Sienkiewicza 2 za kwotę 504,30 zł wraz z mediami. Ten lokal znajduje się na piętrze, w budynku zlokalizowanym na osiedlu mieszkaniowym i nie jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Dokumenty potwierdzające te koszty również znajdują się BIP-ie naszego stowarzyszenia http://www.kastor.org.pl/bip

  • Witam,

    bardzo interesująca sprawa – na 100% skomentuje na swojej stronie również z punktu widzenia administracji – tak, jestem urzędnikiem;)Jeśli chodzi o same faktury to moim zdaniem nie ma żadnych przesłanek do odmowy udzielenia inf. – JST jako administracja publiczna musi udostępniać informacje dot. zamówień , finansów itp. – forma jest mało istotna, zależy nam na treści: kto, kiedy, za ile. Na dobro państwa też się nie mogą powołać, bo ponoć TK w kwietniu br. zakwestionował ten zapis w znowelizowanej ustawie<–ostatnie zdanie to tak pół żartem;)

  • Moje gratulacje Panie Macieju !!!
    Ponownie ma Pan o czym pisać.
    Proponuję wysyłać do naszego urzędu po kilkadziesiąt zapytań tygodniowo o różnego rodzaju informacje jawne.
    Odpowiedzą czy też nie zawsze bedzie Pan miał temat do napisania.
    A to, że ktoś za nasze pieniądze będzie szukał dla Pana gazety różnego rodzaju informacji przez kikla dni to nieważne. Pan za to nie płaci, więc sie nic nie stanie.
    Jeszcze raz gratuluje czepiania się, super Państwu to wychodzi. Obiektywizmu coraz mniej.

    • Autorze!!! Ty bezlitosny czepiaczu! Marnotrawco grosza publicznego!!Dlaczego razem z innymi obywatelami zadawałeś pytania? Wiesz ile kasy wydał burmistrz i jego ludzie na środki uspakajające, kawę i ew. coś na ząb w trakcie obrad, jakie miały miejsce przez te 9 miesięcy? Siedzieli i dumali, czy informacja publiczna jest publiczna czy nie do końca. Bo wielkim trudem – tytanicznym wysiłkiem wręcz- jest przedstawienie faktur za zadania publiczne, do których nic obywatelom. NIC!

      Władza wybrana demokratycznie się nie myli i robi swoje, nie? Ważne, że te 100 złotych spadnie na Twoje sumienie, obyś się zawstydził!!

      p.s.: Bożydarowi i Kibicvowi dedykuję – chłopaki nie wiem co bierzecie, ale jesteście zajebiści!!!:):):)

  • Witam,

    Szukałem informacji dotyczących Urzędu gminy- Tłuszcz i napotkałem na ten blog. Wychowałem się w gminie Tłuszcz mam 38 lat, od 7 lat mieszkam w Warszawie, cieszę się że jest blog -rozumiem że też gazeta niezależna która dba o prawdę i nie poddaje się presji, by milczeć kiedy jasno trzeba powiedzieć że jest nadużywana władza ludzi którzy powinni być przykładem praworządności.

    Oczywiście daleki jestem od tego żeby oceniać całą sytuacje bo nie jestem blisko całej sprawy o której mówi autor blogu, Ale ciesze się że są w Tłuszczu ludzie odważni którzy w sposób kulturalny i otwarty stoją na straży prawdy, szukają jej – mając też poszanowanie dla przedstawicieli rządzących

    Łączę pozdrowienia
    T.G

  • W POŚWIETNEM TO ODPISUJĄ CO IM ŚLINA NA JĘZYK PRZYNIESIE,NIE LICZĄ SIĘ Z NIKIM. TAM OBOWIĄZUJE PRAWO STANOWIONE WEWNĄTRZ A NIE PRAWO WYNIKAJĄCE Z USTAW I STATUTÓW. A NA PRAWO TW=EZ LICZYC NIE MOŻNA ,BO TO TAKIE PRAWO ,KTÓRE MOŻNA ŁAMAĆ I BEZKARNIE.

Skomentuj!