Z własnego podwórka
6 komentarzy Bobry bez dotacji czyli o (nie)finansowaniu sportu w gminie
Do napisania tego tekstu skłoniło mnie rozstrzygnięcie konkursów na realizację zadań publicznych dla organizacji pozarządowej w gminie Tłuszcz, a dokładniej to, że wszystko wskazuje na to, iż Tłuszczański Klub Sportowy Bóbr ze względów formalnych nie otrzyma w tym roku dotacji.
Jak wynika z protokołu z posiedzenia Komisji Konkursowej oceniającej złożone oferty, oferta klubu została odrzucona ponieważ brakowało na niej podpisów osób uprawnionych i nie załączono do niej aktualnego statutu. Ze względów formalnych odrzucono też oferty Polskiego Związku Wędkarskiego i Stowarzyszenia Potok Serc.
Co było do przewidzenia, taki a nie inny wynik konkursu, wzbudził emocje (vide wpis TKS Bóbr Tłuszcz na FB). „Dostało się” pani prawnik Marcie Kluczkowskiej (?) (podejrzewam, że chodziło o panią Magdę Kuczkowską), oraz klubowi szachowemu z Postolisk. Rozumiem rozgoryczenie i zdenerwowanie piłkarzy. Najpierw czekali na konkurs, później długo na – niestety – niepomyślne rozstrzygnięcie. A przecież przez te wszystkie miesiące Bobry musiały funkcjonować. I muszą działać nadal.
Pytanie – jak? Czy w tym momencie losy klubu mogą stanąć pod znakiem zapytania?
Dla mnie jest to jasne – organizacje działające na zasadzie „stałej” powinny mieć w naszej gminie w jakiś sposób zagwarantowaną stabilność finansową.
Tylko najpierw musimy sobie odpowiedzieć na podstawowe i zasadnicze pytanie…
Czy chcemy mieć w Tłuszczu drużynę, która rozgrywa mecze ligowe, reprezentuje naszą gminę?
Jeśli tak – to za tym wszystkim muszą iść pieniądze. I moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest ich zwyczajne zagwarantowanie ze strony samorządowców. Tak byłoby prościej, uczciwiej i przejrzyściej. W ten sposób uniknęłoby się opóźnionego konkursu dla organizacji pozarządowych, w którym z góry wiadomo, kto musi dostać pieniądze – i to w sumie niezależnie od tego, ile punktów otrzymał jego wniosek (tak najczęściej w Polsce odbywa się finansowanie podobnych klubów w ramach otwartych konkursów: składają wnioski i dostają dofinansowanie. Często niezależnie od jakości merytorycznej oferty). Musi dostać – żeby przetrwać. Bo przecież nie wyobrażamy sobie, żeby z kulturalnej mapy Tłuszcza zniknęło np. Społeczne Muzeum Ziemi Tłuszczańskiej. Jest ono podobnie jak TKS Bóbr uzależnione od gminnej dotacji – i każdy tydzień opóźnienia w ogłoszeniu/rozstrzygnięcia konkursu dla NGO’sów, powoduje że muzeum nie będzie mogło rozliczyć kosztów działalności sprzed dnia dostania grantu.
Może więc warto się zebrać i wspólnie, w środowisku organizacji pozarządowych i władz lokalnych, zastanowić jak zmienić ten system, któremu tak daleko do doskonałości. Może skorzystać z tego, że skoro mamy Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji, to np. trenerzy mogliby być finansowani z budżetu tej instytucji i oddelegowani do prowadzenia treningów w drużynie X czy Y. Oczywiście, to wiązałoby się ze zwiększeniem wydatków gminy na CKSiR, ale dałoby stabilność funkcjonowania drużyny.Wtedy klub, mając minimalne bezpieczeństwo finansowe, mógłby startować w konkursach ubiegając się o dofinansowanie (na równi z innymi organizacjami) dodatkowych aktywności (np. turnieje rodzinne, zawody dla młodszych roczników, popularyzacja zdrowego stylu życia, itp.).
- Czy chcemy mieć w Tłuszczu drużynę, która rozgrywa mecze ligowe, reprezentuje naszą gminę? A jeśli odpowiedź na to pytanie jest przecząca? Wtedy nie ma co mydlić piłkarzom i kibicom oczu, że gmina chętnie ich dofinansuje, ale np. „powinni szukać sponsorów”. Trzeba powiedzieć wprost „fajnie, że gracie, ale nas na to nie stać”. Każdy, kto poszukiwał w Tłuszczu sponsorów wie, że zdobycie większej sumy (a nasz klub sportowy ma roczny budżet w kwocie ponad 100 000 zł!) pieniędzy jest praktycznie niemożliwe. Można zebrać 500 zł, 1500 zł czy może nawet i 10.000 zł. Ale nie oszukujmy się, czy ktoś co roku dosponsoruje lokalną drużynę 100 000 złotych? Na finansowanie działalności klubu w gminie takiej jak Tłuszcz musi być inny sposób. Tylko najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na kluczowe pytanie – czy chcemy, żeby taka drużyna istniała i funkcjonowała? Następnie pomyśleć, na ile jej funkcjonowanie i obszar działalności są dla nas priorytetowe. A na koniec wdrożyć rozwiązania, które ułatwią wszystkim pracę i rozwiążą problem, który niestety co roku wraca jak bumerang…
***
Trzymam kciuki za TKS Bóbr. Jest to jedna z większych organizacji na terenie naszej gminy, na pewno jedna z najbardziej rozpoznawalnych. I jak każda – ma swoje lepsze i trudniejsze momenty. Mam nadzieję, że uda jej się wyjść z obecnej sytuacji obronną ręką.


ta władza zniszczy wszystko do fundamentów, a i fundamenty wykopie, te które były budowane przez kilka kadencji
Te wszystkie fundamenty były nielegalne. Fundamenty klubu powstały za poprzedników to powód, aby uznać je też za nielegalne. Wykopmy władzę, zanim wykopią nasz klub.
Proponuję żeby pieniadze były w wiekszym stopniu przeznaczane na szkolenie dzieci i młodzieży a nie na opłacanie starszych piłkarzy, którzy bardzo czesto nawet nie pochodzą z naszej gminy.
Uważam, że nie jest w porządku opłacać z naszych gminnych pieniędzy piłkarzy nie z naszej gminy, którzy chcą się bawić w zawodostwo i każą sobie za to płacić.
„Kibicu” o czym Ty wgl mówisz ? Żaden z piłkarzy TKS-u nie dostaje ani złotówki za każdy rozegrany mecz. Grę w piłkę traktują jako rekreację a skoro wychodzi im to na tyle dobrze, że maja realne szanse na awans do IV ligi to gmina tym bardziej powinna inwestować w nasz rodzimy klub!
:) Żaden z piłkarzy TKS-u nie dostaje ani złotówki za każdy rozegrany mecz. Grę w piłkę traktują jako rekreację :)
Oj, Oj, tak powinno być, ale niestety jest inaczej. Chyba że od ostatniego meczu cos sie zmieniło. Jeżeli tak , to super :)
Życzę Bobrom powodzenia i awansu do IV ligi.