Tagi " Graceland"

Jak zostałem radnym, czyli dzień drugi

Drugi dzień pobytu w stanie Tennessee upłynął pod znakiem samorządu lokalnego.  Mieliśmy okazję spotkać się z osobami zarządzającymi miastem. Ale zacznijmy od początku…

Wczesnym rankiem, jeszcze przed śniadaniem udało nam się wybrać nad rzekę Missisipi. Pierwsze wrażenie – zimno jak diabli. Nie tylko nad rzeką, ale w ogóle. Jeszcze wczoraj temperatura dochodziła do 30 stopni C. Dziś nie przekraczała 12. Do tego wietrznie. Gwałtowna zmiana pogody.

Pierwsza wizyta miała odbyć się w miasteczku Collierville, oddalonym 40 minut drogi (ok. 30 mil) od Memphis. Zawiozła nas niezawodna, obsługująca nasz pobyt w Memphis kierowczyni, której średnia prędkość podróżna busem oscyluje w okolicach 80 mil/h. W rezultacie spokój w takcie podróży zachowują tylko uczestnicy znający możliwości kierowców busów jeżdżących na trasie Lublin – Warszawa.

Inny świat

Już sama droga do Collierville pokazała, że coś się zmienia.

Mianowicie po obu stronach autostrady zobaczyliśmy centra handlowe. Im bliżej Cillierville, tym więcej. Miasto czyste, zadbane. Domy szeregowe i jednorodzinne, niska, przemyślana zabudowa i dużo wypielęgnowanej zieleni. Takie filmowe amerykańskie miasteczko. Populacja wynosi 40 000 mieszkańców, z czego zdecydowaną większość (ok. 90%) stanowią biali.

Ratusz w Collierville

Zostaliśmy przyjęci w pięknym ratuszu, w przestronnej sali, w której odbywają się posiedzenia rady. Przyjęli nas burmistrz Stan Joyner i menadżer (czy zarządca miasta) James Lewellen.

Czytaj dalej »