Z tej okazji chcę z Państwem podzielić się krótką refleksją, dlaczego prawo do informacji jest ważne i potrzebne, i dlaczego warto z niego korzystać. Nie zabraknie także zapowiedzianego w tytule akcentu lokalnego.
Jak już kiedyś zwracałem uwagę, gwarancją sprawnego zarządzania dobrem publicznym i gospodarnego wydawania pieniędzy z budżetu jest nadzór nad działaniami władz ze strony obywateli. Nikt nie dopilnuje lepiej spraw dotyczących konkretnej ulicy czy osiedla niż… jego mieszkaniec! To właśnie mieszkańcy często „asystują” firmą brukarskim przy układaniu chodników, bacznie obserwują pracę koparki przy budowie kanalizacji i interesują się technologią utwardzania „ich” ulicy. Takie działania są bardzo cenne, jeśli chodzi o budowanie społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju. Jednak dopiero gdy my – mieszkańcy poszczególnych gmin – uświadomimy sobie, że MAMY PRAWO PYTAĆ i MAMY PRAWO WIEDZIEĆ, wtedy będziemy naprawdę skuteczni.
W naszym przypadku – jako dziennikarze jesteśmy zobowiązani do przestrzegania zasad m.in. rzetelności i wieloźródłowości. Korzystając z prawa do informacji docieramy do dokumentów źródłowych i możemy potwierdzić (lub wręcz przeciwnie) informacje, które przekazano nam ustnie czy w formie np. anonimowego e-maila przesłanego na adres redakcji.
Wiele osób wciąż nie do końca jeszcze zdaje sobie sprawę, że WIĘKSZOŚĆ DOKUMENTÓW I INFORMACJI, jakie są w posiadaniu urzędów (oraz wszystkich instytucji wydatkujących publiczne pieniądze) JEST JAWNYCH I DOSTĘPNYCH KAŻDEMU. Doskonałą okazją, by o tym przypomnieć jest Dzień Prawa do Informacji.
Ponieważ korzystać z prawa do informacji można tylko poprzez praktykę, przedstawię Państwu, jak ja to robię. Najczęściej korzystam z poczy e-mail – wysyłka wniosku w treści maila jest szybka, prosta i możliwa do zrealizowania, nawet jeśli urząd jest już zamknięty, gdy np. kończymy pracę.
1) wysłanie pocztą elektroniczną na adres e-mail urzad@tluszcz.pl
2) w treści wniosku zamieszczamy jedynie informacje jak poniżej, nie stosujemy żadnych formularzy wniosku – nie jest to obowiązkowe. Wniosek też nie musi być podpisany, z tego względu można go złożyć zwykłym e-mailem, bez podpisu elektronicznego.
PRZYKŁADOWY WNIOSEK O INFORMACJĘ PUBLICZNĄ
Dzień dobry,
Na zasadzie art. 61 Konstytucji wnioskuję o udostępnienie informacji w zakresie:
[tu podaję o jakie informacje czy dokumenty chodzi]
Proszę o przesłanie wnioskowanych informacji na mój adres mailowy [tutaj adres e-mail]
Pozdrawiam
Imię i nazwisko – i tu ważna uwaga: ja się podpisuję, choć to nie obowiązek. Podanie imienia i nazwiska nie jest niezbędne do realizacji wniosku o informację publiczną. Wniosek może być niepodpisany, wysłany z jakiegokolwiek maila [np. milosnikprzyrody@poczta.pl]. Nie musi wskazywać na osobę, która o informacje wnioskuje. Może się jednak zdarzyć, że urząd poprosi wnioskodawcę o dane – może to zrobić w przypadku, gdy zamierza wydać decyzję administracyjną odmawiającą dostępu do wnioskowanych informacji.
Ustawa mówi, że nasz wniosek powinien być wykonany niezwłocznie i określa termin do 14 dni (nie są to dni robocze, weekendy i święta się w to wliczają). Ustawa dopuszcza (art. 13 ust. 2 UDIP) możliwość przedłużenia tego terminu do 2 miesięcy (jeżeli informacja publiczna nie może być udostępniona w terminie 14. Wtedy podmiot zobowiązany do jej udostępnienia powiadamia w tym terminie o powodach opóźnienia oraz o terminie, w jakim udostępni informację, nie dłuższym jednak niż 2 miesiące od dnia złożenia wniosku).
Na koniec mała uwaga: mimo, że każdy ma prawo do informacji, nie każdy urząd jest w stanie to zrozumieć. Gdy złożycie Państwo wniosek, a nawet kilka (bo np. pracujecie jako dziennikarze i zgodnie z Prawem Prasowym staracie się dotrzeć do źródeł), możecie spotkać się np. z zarzutem “nadużywania prawa do informacji” albo “utrudniania pracy urzędu”, “generowanie dodatkowych kosztów” itp.
Pozostawię to (na razie) bez komentarza, tylko żeby nie było – uczciwie ostrzegam :)
W tym miejscu serdecznie dziękuję osobie/osobom obsługującym profil Gmina Tłuszcz na portalu facebook.com za udostępnienie wczoraj moich wniosków o informację, chyląc czoła przed tym nowatorskim rozwiązaniem.
Myślę, że taka forma włączenia się tłuszczańskiego urzędu w obchody Dnia Prawa do Informacji jest bardzo ciekawa i godna promocji (co niniejszym czynię). Co więcej – liczę, że na portalu Facebook pojawią się również odpowiedzi na złożone przeze mnie wnioski.
JAK URZĄD MIEJSKI W TŁUSZCZU PROMUJE WNIOSKOWANIE O INFORMACJĘ
lub niestety promował, bo moje wnioski… zniknęły… Powód?
Gmina Tłuszcz@FB: Oficjalny wpis na oficjalnym profilu:
Oj, widzę…że ostatnie posty mi stąd zniknęły…:(. Chyba jakieś małe problemy techniczne…
Bywa. Na szczęście mamy kopię:
(kliknij na obrazek, żeby powiększyć)
Maciej Puławski
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Pani Agnieszce chyba nikt nie powiedział, że w sieci nic nie ginie, ale może pan HW udzieli korepetycji – gdzieś w komentarzach wypowiadał się o adresach IP i anonimowości więc pewnie jest ekspertem od tzw. internetów. :D
Piotr
28/09/2012 14:03
Można też skorzystać z tego narzędzia:
http://mampytanie.net (wymaga posiadania konta na Facebooku)
Daniel Macyszyn
28/09/2012 14:30
Witam,
Transparentność działania instytucji publicznych, uznał bym za pewnik.
Po cóż dowody. W tym przypadku zupełnie niepotrzebne. Jestem za tym aby Stacja Tłuszcz, zadawała trudne pytania, jeśli pojawi się prawdziwa nieprawidłowość w działaniu instytucji, pokażcie siłę “4″ władzy.
…Ale, co ma na celu zadawanie pytań zamieszczonych w tym zrzucie. Co mi jako obywatelowi, mieszkańcowi, one dają??? NIC ! Kto wysłał faks, zrobił zdjęcie, jakim aparatem… bełkot. A może spróbować zająć się czymś co nam coś da. Odgrzebcie sprawę wysypiska. :-) Macie odwagę ? Nie sadzę. To może ! Dlaczego, ciągle śmierdzi na ulicy wiejskiej? Wiadomo oczyszczalnia. (dobrze prowadzona nie powinna cuchnąć). Może poszukacie coś na temat zatrucia ziemi wokół SUR-u, tam przez kilka lat wylewano kwas siarkowy w ziemię, co zrobiono w tej sprawie.
Dajcie spokój Heniowi, on już poszedł. “Bebe” i Waldek też pewnie kiedyś pójdą. Proszę, nie skupiajcie się na wojenkach. Fundację też można prześwietlić.*
* niedługo minie rok odkąd dyrektor CKSiR/redaktor Nowego Toru Pan Henryk Wysocki zażądał sprawozdania naszej fundacji, która wydaje gazetę (bo podejrzewam, że o to chodzi w powyższej sugestii). Sprawozdanie przekazaliśmy, jednak najwyraźniej jakaś (?) hipoteza się komuś nie potwierdziła, bo publikacji do dzisiaj brak… :)
Pozdrawiam,
A. Puławska
Mic75
29/09/2012 21:19
Czy mają Państwo zgodę Pana Radosława do publikowania jego zdjęcia i wypowiedzi na swojej stronie ? Czy może ten pan jest osobą publiczną (wtedy taka zgoda nie jest wymagana) ? Czy mają Państwo zgodę Pani Barbary M.W. do publikowania jej danych i informacji co lubi ? To, że osoba prywatna przedstawia cokolwiek (imię i nazwisko, komentarz, zdjęcie) na określonej stronie internetowej nie oznacza, że staje się to informacją publiczną i każdy może sobie kopiować i wklejać na dowolnej stronie. Mam nadzieję, że Państwo takie zgody posiadają i nie omieszkają nas wszystkich o nich poinformować.
Pozdrawiam
Nie omieszkuję więc poinformować, że jeśli ktoś się wpisuje na PUBLICZNY profil gminy, musi liczyć się z tym, że ktoś inny ten wpis zobaczy a może także zarchiwizuje.
Co innego jakbym publikowała prywatne wpisy pana Radosława lub kogokolwiek np. umieszczane na tablicy znajomych. Ale na oficjalnym profilu gminy…? Naprawdę nie widzę tu żadnego przewinienia z naszej strony.
Poza tym bardzo ciekawe wydaje mi się to, że wspomniany wpis bardzo szybko zniknął. Czyżby komuś zwrócono uwagę…? Ach, zapomniałam. To były “Problemy techniczne…” :)
Pozdrawiam,
A. Puławska
klik
29/09/2012 23:56
Oczywiście, w ramach obchodów Dnia Prawa do Informacji.
klik
29/09/2012 23:58
“Nie omieszkuję więc poinformować, że jeśli ktoś się wpisuje na PUBLICZNY profil gminy, musi liczyć się z tym, że ktoś inny ten wpis zobaczy a może także zarchiwizuje.”
I niech Pani sobie robi “archiwizację” do woli, ale w zaciszu domowym. Natomiast to co Państwo zrobili publikując na swojej stronie zdjęcie i wpis tego Pana to kolportaż. Niech mi Pani nie mówi, że wpis dokonany przez osobę prywatną na publicznym profilu gminy staje się informacją publiczną. To tak jakby złożenie do urzędu gminy jakiegokolwiek pisma oznaczało, że staje się ono dokumentem urzędowym i stanowi informację publiczną. Zdjęcia generalnie nie stanowią informacji publicznej, no chyba, że dokumentują uroczystość finansowaną z pieniędzy publicznych, zostały wykonane na zlecenie organu i przez ten organ zostały opłacone z pieniędzy publicznych (choć i tu orzecznictwo sądowe jest różne). Nie sądzę, żeby taka sytuacja miała tu miejsce.
Poza wszystkim to ten Pan dokonał wpisu i udostępnił zdjęcie na facebooku, na określonej stronie i tym samym wyraził zgodę na publikację wizerunku w tym miejscu, ale to wcale nie oznacza, że wyraził zgodę na publikowanie jego zdjęcia na stronie internetowej Stacji Tłuszcz (szczególnie, że ta strona nie wymaga posiadania żadnego konta jak na. facebook). Łaskawa Pani na publikowanie czyjegoś zdjęcia trzeba mieć jego zgodę, bo wizerunek to dobro prawnie chronione. Takiego prawa i to też nie w każdej sytuacji pozbawiają się osoby publiczne w momencie, kiedy zaczynają pełnić funkcje publiczne.
- Nadal podtrzymuję swoje stanowisko. Pozwolę sobie ponadto zauważyć, że osoba, która dodała komentarz pełni w naszej społeczności funkcję (nie wie Pan/Pani tego? Dziwne…). Wpisywanie się takiej osoby na oficjalny profil gminy można więc potraktować jako oficjalną wypowiedź i zabranie głosu w publicznej dyskusji.
Pozdrawiam,
AP
klik
02/10/2012 00:11
“Pozwolę sobie ponadto zauważyć, że osoba, która dodała komentarz pełni w naszej społeczności funkcję (nie wie Pan/Pani tego? Dziwne…).”
I tu Panią kompletnie zaskoczę – nie wiem. Znajomość tego Pana nie jest chyba jeszcze ustawowym obowiązkiem (czy może już jest i coś mi umknęło). A można wiedzieć jaką funkcję ? Bo określenie “pełni w naszej społeczności funkcję” jest troszkę nieprecyzyjne.
klik
03/10/2012 00:30
” Ale na oficjalnym profilu gminy…?”
A co to oficjalny profil gminy ? Jak ktoś wszedł na tą stronę, to od razu stał się urzędnikiem ? Osobą publiczną ? I można sobie robić z jego zdjęciem co się chce ? No, chyba Pani żartuje.
“Naprawdę nie widzę tu żadnego przewinienia z naszej strony.”
Jak Pani nie widzi, to może warto udać się do okulisty.
- Dziękuję za radę. Skoro Pan/Pani problem widzi, również to zalecam :)
Przekleję to, co już napisałam: nadal podtrzymuję swoje stanowisko. Pozwolę sobie ponadto zauważyć, że osoba, która dodała komentarz pełni w naszej społeczności funkcję (nie wie Pan/Pani tego? Dziwne…). Wpisywanie się takiej osoby na oficjalny profil gminy można więc potraktować jako oficjalną wypowiedź i zabranie głosu w publicznej dyskusji.
Pozdrawiam,
AP
klik
02/10/2012 00:17
Czytając te pytania nasuwają się kolejne: Ile razy urzędnicy korzystają z toalety ? Dziennie, tygodniowo, miesięcznie. Ile metrów papieru toaletowego zużywają ?
Proszę wybaczyć sarkazm, ale to silniejsze ode mnie.
- Skoro ktoś nam zarzuca plagiat (którego znaczenie jest zupełnie inne, tak na marginesie), jak inaczej możemy dowiedzieć się, na ile oskarżający ma prawo do autorstwa?
Pozdrawiam,
AP
klik
30/09/2012 02:21
“Skoro ktoś nam zarzuca plagiat (którego znaczenie jest zupełnie inne, tak na marginesie), jak inaczej możemy dowiedzieć się, na ile oskarżający ma prawo do autorstwa?”
To w końcu kto napisał ten tekst ? Pani Paź czy ktoś ze Stacji Tłuszcz ? Bo tak Pani przedstawiła ten komentarz jakby Pani kwestionowała napisanie tego tekstu przez Panią Paź. Tekst napisała ta kobieta, nieważne czy w pracy czy w domu, i nieważne ile czasu jej to zajęło. I bezspornie jest autorką tego tekstu (nie mówimy tu o prawie autorskim). Pani pytanie na ile oskarżający ma prawo do autorstwa jest zupełnie niezrozumiałe.
Plagiat oznacza skopiowanie czegoś bez podania autorstwa/ źródła.
Artykuł był podpisany, źródło podane. Nikt nigdy nie twierdził, że pani Paź nie jest autorką tego tekstu :) Chyba coś się Pani/Panu najwyraźniej w ferworze dyskusji zwyczajnie myli…
- Pozdrawiam,
AP
klik
02/10/2012 00:40
“Chyba coś się Pani/Panu najwyraźniej w ferworze dyskusji zwyczajnie myli… ”
No, chyba jednak nie mnie się myli, bo to przecież Pani napisała:
“na ile oskarżający ma prawo do autorstwa?”
klik
03/10/2012 00:24
Ochronę wizerunku osoby fotografowanej reguluje Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych (z późniejszymi zmianami i uwzględnieniem dyrektyw Wspólnot Europejskich)
Ustawodawca w art. 81 cytowanej ustawy, dokonał precyzyjnego ustalenia, na jakich zasadach można publikować wizerunek osoby fotografowanej.
Art. 81 ust. 1
Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
Co grozi autorowi?
Art. 83 tejże Ustawy mówi: Do roszczeń w przypadku rozpowszechniania wizerunku osoby na nim przedstawionej oraz rozpowszechniania korespondencji bez wymaganego zezwolenia osoby, do której została skierowana, stosuje się odpowiednio przepis art. 78 ust. 1; roszczeń tych nie można dochodzić po upływie dwudziestu lat od śmierci tych osób.
idziemy dalej:
Art. 78 ust. 1
Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności, aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznana krzywdę lub ( na żądanie twórcy) zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny
W jakich przypadkach nie jest nam potrzebne zezwolenie do rozpowszechniania wizerunku?
Mówi o tym art. 81 ust. 2.
Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
pkt. 1
osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych,
pkt. 2
osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Tu proszę zwrócić uwagę na pkt. 1 …jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych… oznacza to że nie możemy opublikować fotografii polityka podczas uprawiania seksu pod prysznicem. Jest to zapis umożliwiający ochronę życia prywatnego osób publicznych.
Niestety prawo prawem ale jakieś zasady trzeba mieć czego niestety wg mnie w ST nie ma.
- Dziękuję za informację, nadal jednak stoimy na swoim stanowisku.
Porównanie przez Pana przytoczone, to o seksie pod prysznicem… czy naprawdę dla Pana to jest to samo, co zamieszczenie wpisu przez osobę pełniącą funkcje w lokalnej społeczności na oficjalnym profilu gminy, gdzie dyskusja dotyczyła informacji publicznej? Jeszcze trochę i zgodnie z prezentowaną tu argumentacją zacznie mnie Pan przekonywać, że komentarz poprzedzający ten dodany przez Pana Radosława, pani Agnieszka Paź również dodała całkowicie prywatnie.
Swoją drogą ciekawe, czemu komentarz Pani A. Paź, jak i Pana Radosława zostały z profilu gminy usunięte?
Anonimie, masz może jakąś teorię? Liczę na Twoją dociekliwość.
Pozdrawiam,
AP
anonim
02/10/2012 12:31
Pani Aleksandro, w swojej przenikliwości pominęła Pani jeden fakt: mianowicie osoba o której naglą prywatność tak (nie)wielu tu walczy, pełni nie tylko funkcje w swojej społeczności, ale także JEST PRACOWNIKIEM URZĘDU MIEJSKIEGO. Dodam, że na stanowisku, które według mnie wcześniej NIE ISTNIAŁO. A czy ktoś z tu obecnych widział nabór na to stanowisko? Do tego jeszcze ta godzina “niefortunnego” komentarza. Czyżby dodany został w pracy? Ups… I
już Pani ma odpowiedź czemu “niektórzy” tak chcą usunięcia go ze strony. Pozdrowienia dla redakcji, dobra robota dziś przy przejeździe. Tak trzymać.
Tajemnica pana R
02/10/2012 18:21
“Do tego jeszcze ta godzina „niefortunnego” komentarza. Czyżby dodany został w pracy? Ups… I”
Jaka godzina?!
Jak się pisze głupoty nie myśląc, to takie są właśnie efekty?!!
Jeśli weźmiemy godzinę zrzutu ekranu z Facebooka, czyli 9:50 z dnia 28.09.2012 roku i odejmiemy te 13 godzin, które minęły od napisania (jak wół pod komentarzem widnieje 13 godz.) To wychodzi nam coś około godziny 20:30 dnia 27.09.2012 Roku!
Czy to są godziny pracy Urzędu Miejskiego?! Chyba II zmiany.
Czy ktoś tu jest głupi?!
anonim
03/10/2012 18:07
” NA ZŁODZIEJU CZAPKA GORE ?” hehe
do anonim
03/10/2012 19:27
P.S. Jeśli zawsze mająca coś do powiedzenia (dużo i nie od rzeczy) AP chce odpowiedzieć. To niech to Pani robi w osobnej odpowiedzi a nie wciska Pani swoje trzy grosze w czyjś komentarz na dole!
anonim
03/10/2012 09:21
Klik się uczepił i drąży. Jak osoba, której wizerunek został przez ST wykorzystany sobie tego nie życzy, to niech się sama odezwie do redakcji. A tak to “psy szczekają, karawana jedzie dalej”…
Benek
02/10/2012 22:17
“Klik się uczepił i drąży.” Dziwi mnie, że zadawanie pytań od razu jest traktowane jako czepianie. Kto pyta nie błądzi. Gdyby Pana zdjęcie lub osoby tytułującej się jako “Tajemnica pana R” znalazło się na miejscu zdjęcia Pana Radosława (który jest jak się okazuje osobą powszechnie znaną w Państwa społeczności, mnie akurat – nie), to z mojej strony takie pytanie też by padło, choć nie wiem czy są Państwo osobami powszechnie znanymi. Prawo do prywatności jest podstawowym, elementarnym prawem każdego. Nie znam człowieka, traktuję go jako osobę prywatną i stąd moje pytania.
Ostatnie zdanie, łagodnie rzecz określając, nietrafne.
klik
03/10/2012 00:19
Wczoraj otrzymaliśmy e-mail od pana Radosława z prośbą o usunięcie zdjęcia, którą spełniliśmy.
Poproszono nas jednak także o usunięcie komentarza – z tym się nie zgadzamy. Dlaczego? Odpowiedź można znaleźć w moich wcześniejszych wpisach.
Pozdrawiam,
A. Puławska
AP
03/10/2012 13:25
Profil FB Urzędu Gminy jest jakoby miejscem “publicznym”, słowa tam napisane nie są prywatną korespondencją – więc dlaczego treść wpisu miałaby być usunięta ?
Czy ktoś się włamał na konto Pana Radosława i bez jego wiedzy zamieścił ten wpis ?
To tak jakby na zebraniu Pan Radosław wyraził swoją opinie i ktoś by go nagrał i nagranie to udostępnił publicznie.
Tym bardziej, że Pan Radosław pełni również funkcję publiczną to jego opinia jest traktowana tak jak opinia zwykłego “Kowalskiego”
Włodek
03/10/2012 13:51
A czy ten pan Radosław nie jest przewodniczącym rady osiedla? Bo jeśli tak to ciekawe że dostał robotę w gminie. Szukam konkursu albo naboru na stronie urzędu ale nie widzę. Pomoże ktoś to znaleźć. Też jestem kierowcą i mam wszystkie kategorie prawa jazdy i na widlaka. Sam bym chętnie wystartował na takie stanowisko.
Jaro
04/10/2012 21:16
Widzisz Jaro możesz mieć wszystkie kat. prawa jazdy i uprawnienia ale nie broniłeś tak zaciekle władzy ( tu na stronie kiedyś były materiały z tegoż spotkania) na spotkaniach z mieszkańcami osiedla słoneczna i dlatego to nie Ty jesteś kierowcą w gminie zresztą nie jedynym bo ja już tam trzech naliczyłam a kiedyś wydawało mi się że bednarczyk coś mówił o mądrym gospodarowaniu budżetem bo na mój rozum to jeden kierowca przy mądrym planie pracy obskoczyłby te wszystkie “wyjazdy” służbowe bo te wekendowe do centrum handlowego to Pawełek sam daje rade z tego co mi wiadomo!
do Jaro
08/10/2012 17:15
Nie wierzę :-(. Mówili na początku że poprzednicy tylko zatrudniali rodzinę, znajomych i popleczników a z Bednarczykiem miały być zmiany na lepsze. To teraz też tylko po znajomości? No to trzeba jechać do Irlandii. Mniejszy obciach zbywać gary niż dostać tutaj pracę za podlizywanie się, żeby nie nazwać tego mocniejszymi słowami.
Jarosław
11/10/2012 00:44