Dzień specjalnie dla Nich…

Dodane w:: EPM IV,Numer 49 (sierpnień 2011) |

– Może herbaty? – Tak, proszę – odpowiada mi uśmiechnięta kobieta w kwiecie wieku. Rozglądam się. W hali sportowej przy Zespole Szkół w Mokrej Wsi stoi sześć długich stołów, przy których zasiadło ponad 200 osób. Już wiem, że nie będzie to łatwy dzień. Pełnienie roli kelnerki wśród tak licznie przybyłych gości to nie lada wyzwanie. Na szczęście już na początku przekonuję się, że starsi ludzie, którzy zawitali na „biesiadę”, są sympatyczni i bardzo mili.

Tegoroczne spotkanie Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów Koło nr 4 w Tłuszczu odbyło się już po raz drugi w hali sportowej w Mokrej Wsi. Takie kameralne uroczystości odbywały się co roku, od początku istnienia koła, ale ze względu na duże zainteresowanie zostały przeniesione do pomieszczenia o większej powierzchni. Tym razem swoją obecnością zaszczycili je m.in. burmistrz, radni, sołtysi oraz przedstawiciele różnych organizacji. Punktualnie o godzinie 13 goście specjalni skierowali kilka miłych słów powitania do wszystkich przybyłych i dzień seniora uznano za oficjalnie rozpoczęty.

 – W domu zawsze mam coś do zrobienia, a teraz odłożyłam wszystko i przyszłam się pobawić, oderwać od rzeczywistości – opowiada pani Krysia. – Pani Pola, zapytana co jej się najbardziej podoba, odpowiada: – Przede wszystkim ta atmosfera, jest bardzo przyjemnie.

W tym wyjątkowym dniu seniorzy nie tylko rozmawiali, siedząc przy suto zastawionych stołach, ale również wspaniale bawili się na parkiecie. Uczestnicy imprezy mieli też okazję zaprezentować swoje talenty. Były „tańce, hulanki, swawole…”. Kilkakrotnie mieliśmy okazję usłyszeć śpiew seniorek oraz podziwiać grę na harmonijce w wykonaniu jednego z panów. Serca pań podbił „DJ Bartek”, czyli Bartek Balicki umilający przybyłym czas wykonywaniem znanych piosenek.

Gdy o 17 przyszedł czas na zakończenie imprezy, goście z odrobiną żalu, ale przede wszystkim z satysfakcją zaczęli opuszczać salę. Udało mi się jeszcze porozmawiać z koordynatorką uroczystości, panią Heleną Milczarek-Biel. – Jestem organizatorką, więc musiało mi się podobać – żartowała. – Uważam, że panowała tu wspaniała atmosfera, taka, jakiej oczekiwałam. Jestem zadowolona, że przybyłym się podobało i wszyscy wyszli stąd zadowoleni. Oby w przyszłym roku udało nam się tak samo świetne spotkanie – podsumowała.

  • Olga Kielak

 

Reklama

Dodaj komentarz