Brak miejskiego parku, zapomniany skate-park, uciążliwe przytulisko dla psów w Wólce Kozłowskiej, wirtualne ścieżki rowerowe, asfaltowanie ulicy Łąkowej w Jasienicy oraz sprawy szeroko rozumianego bezpieczeństwa – te kwestie zdominowały majową debatę mieszkańców z burmistrzem Janem Krzysztofem Białkiem.
Ku zadowoleniu organizatorów, 7 maja 2008 r. o godz. 18:30 w sali widowiskowej Centrum Kultury w Tłuszczu na pierwszej tego typu debacie, zgromadziło się około 70 osób. Spotkanie odbyło się w ramach ogólnopolskiej akcji „Masz głos, masz wybór”, której celem jest zwiększenie społecznej świadomości rangi, jaką w codziennym życiu odgrywają decyzje podejmowane na najniższym szczeblu władzy. Organizatorem akcji w Tłuszczu jest Stowarzyszenie „Kastor – Inicjatywa dla Rozwoju”, natomiast „Stacja Tłuszcz”, jako sympatyk akcji, objęła wszystkie działania swoim patronatem. Moderatorem spotkania był Maciej Puławski, redaktor naczelny Stacji Tłuszcz i jednocześnie członek wspomnianego stowarzyszenia. Wraz z burmistrzem na debatę przybył jego zastępca, przedsta-wiciele wydziałów Urzędu oraz dyrektor ZGKiM, a także wielu radnych gminnych oraz wszyscy „nasi” radni powiatowi. Na spotkaniu pojawił się również Komendant Policji Andrzej Oleksiak, dzien-nikarze „Kuriera Wyszkowskiego”, „Mojej Gazety Regionalnej” i „Wieści Podwarszawskich” oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Radzymińskie Forum – organizacji będącej uczestnikiem akcji „Masz głos, masz wybór” od 2006 roku i której to członkowie zarazili ideą propagowania samorządności założycieli Stowarzyszenia „Kastor”.
Spotkanie otworzyło wystąpienie burmistrza, w którym poproszony został o przedstawienie kierunków przyjętej dla gminy Tłuszcz polityki rozwoju. Burmistrz podkreślił, że cały czas trwa przygotowywanie dokumentacji niezbędnej do aplikowania o środki zewnętrzne na lata 2007 – 2013, na które to uruchomienie czekają chyba wszystkie samorządy w Polsce. Za najważniejsze zadania burmistrz Białek uznał uregulowanie gospodarki wodno – ściekowej, budowę hali sportowej przy Szkole Podstawowej w Tłuszczu, budowę hali przy Gimnazjum w Tłuszczu oraz ukończenie budowy Gimnazjum w Jasienicy.
Ponieważ głównym celem debaty było stworzenie platformy dialogu między mieszkańcami, a władzą, wszyscy obecni na sali mieli możliwość zadawania burmistrzowi dowolnych pytań. Pytanie można było zadać osobiście lub poprzez moderatora – rejestrując je wcześniej w punkcie przyjmowania pytań.
Oto niektóre z problemów poruszanych podczas debaty:
Na kilka pytań ze strony mieszkańców odpowiedział także Komendant Policji. Obecni na sali zgłaszali problem braku reakcji policji na dzikie wyścigi motocyklowe, sygnalizowano również potrzebę zwiększenia patroli oraz likwidacji met dystrybuujących nielegalny alkohol. Komendant Andrzej Oleksiak zachęcił mieszkańców, aby w sytuacji zagrożenia korzystali z numeru 112, gdyż jest to najprostszy sposób poinformowania policji o przypadkach łamania prawa. Komendant podkreślił, że korzystając z niego nie trzeba się przedstawiać, zaś już samo podanie numeru rejestracyjnego uczestnika „dzikiego” wyścigu pozwala na podjęcie odpowiednich czynności przez funkcjonariuszy policji.
Niestety – pomimo tego, że debata trwała ponad dwie godziny, nie wystarczyło czasu na omówienie wszystkich zgłoszonych problemów. Pozostałe pytania w dniu 14 maja zostały przekazane burmistrzowi w formie pisemnej i wraz odpowiedziami będą systematycznie publikowane w najbliższych numerach „Stacji Tłuszcz”.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Cieszę się, że taka debata w ogóle miała miejsce. Ale słuchając wypowiedzi p. burmistrza jestem co najmniej zdziwiona. Stwierdzenie, że drzewa długo rosną, więc nie ma co ich sadzić jest już anegdotą w mojej rodzinie i wśród znajomych. Doprawdy taka “dalekowzroczność” powala. Może czasami pomyśleć w jakiejś dalszej perspektywie? Wiem, że trudno wybiegać myślą poza termin końca kadencji, ale czasami taki wysiłek może się opłacić. Świat nie kończy się na nas. Są jeszcze nasze dzieci, wnuki, itd. [swoją drogą, całe szczęście, że są, bo przecież też długo rosną :)]… Niedowierzający w istnienie motocyklowych wyścigów komendant Oleksiak też wypadł barwnie… Najlepiej podać numer rej. motocykla, zrobić mu zdjęcie, a może jeszcze przyprowadzić do komendanta? Niedowierzanie jest bardzo wygodne i nie wymaga ruszania się zza biurka. A wystarczyłoby czasem przejść się spacerkiem po ulicach (wszak taka piękna pogoda), by zobaczyć te niestworzone historie, o których ludzie opowiadają. Ale widocznie musi ktoś zginąć, a najlepiej jakieś dziecko, żeby komendant uwierzył.
skowronek
09/06/2008 14:42